Czy wiesz, że...

Poniżej prezentujemy garść ciekawostek statystycznych związanych z historią meczów Śląska Wrocław z Legią Warszawa. W pojedynkach tych drużyn rozgrywanych w rundzie jesiennej ekstraklasy wrocławianie znakomicie spisują się na własnym stadionie, gdzie wygrali 4 poprzednie pojedynki nie tracąc gola! Oby ta passa została dziś przedłużona. Napastnik Legii Henryk Apostel był pierwszym piłkarzem, który strzelił Śląskowi w ekstraklasie hat-tricka, dokonał tego 11 października 1964 r. na stadionie przy ul. Oporowskiej. Co ciekawe wyczyn ten powtórzył w rewanżu w stolicy i do dziś jest jedynym snajperem, który szczyci się dwiema trójkami przeciwko wrocławianom. Pod koniec swojej kariery był kapitanem Wojskowych znad Odry w II lidze, zaś w latach 80. został trenerem WKS-u doprowadzając go do ostatnich na razie sukcesów – Pucharu i Superpucharu Polski.
Jan Weis zadebiutował w barwach Śląska 7 sierpnia 1965 r. Na inaugurację swojego 2. sezonu w elicie wrocławianie na Stadionie Olimpijskim pokonali Legię, a jedyne trafienie w tamtym spotkaniu zaliczył właśnie sprowadzony z Karkonoszy Jelenia Góra Weis. Był to historyczny gol debiutanta w meczu WKS-u w I lidze.
Tylko dwukrotnie wrocławscy kibice byli świadkami hat-tricka, którym popisał się zawodnik gości. W obu przypadkach byli to piłkarze Legii. Drugim po Apostelu okazał się uznawany przez wielu najlepszym polskim futbolistą wszech czasów – Kazimierz Deyna. Wiosną `67 potrzebował zaledwie 30 minut, by trzykrotnie pokonać Klausa Masselego. Jego popis na chwilę tylko przerwał Weis.
Weis pokonał bramkarza warszawian także jesienią 1967 r. Potem jednak Legioniści zachowali czyste konto w 4 kolejnych wyprawach do Wrocławia (i piątej pucharowej!). Strzelecką niemoc Śląska przerwał... stoper Henryk Kowalczyk po ponad 9 latach. Dla wieloletniego zawodnika wrocławian był to debiutancki gol w klubie. Od tamtej pory tylko wiosną `87 WKS stracił u siebie więcej niż gola (uległ wówczas Legii 1:3), z kolei od tego meczu 10 kolejnych wizyt piłkarzy z Elką na piersi zakończyło się tylko jedną ich wygraną (wiosna `92).
Zaledwie 8 minut potrzebowali wrocławianie, by rozłożyć warszawian na łopatki w swoim najlepszym spotkaniu przeciwko Legionistom. Było to jesienią 1985 r. Po bezbramkowej pierwszej połowie wynik otworzył samobójczym uderzeniem Krzysztof Gawara w 47. minucie. Po 120 sekundach podwyższył Dariusz Marciniak, który wkrótce ustalił rezultat na 3:0! Był to pierwszy mecz Śląska u siebie w nowych rozgrywkach.
Inauguracyjne potyczki z Legią służą wrocławianom – wygrali takie także w latach 1965, 1981, 1987 i 2001 przegrywając jedynie w 1978 r. Cztery poprzednie jesienne potyczki obu klubów we Wrocławiu wygrali gospodarze i to bez straty gola. Kibice Legii na bramkę w nadodrzańskim grodzie zdobytą przed przerwą zimową czekają 31 lat! Poprzednio ta sztuka udała się Tadeuszowi Nowakowi w premierze sezonu 1978/79.
W meczach rozgrywanych w I rundzie tylko trzykrotnie w wojskowych derbach padł remis, z czego jedynie w 1974 r. podział punktów nastąpił we Wrocławiu (0:0). Inna sprawa, że w ciągu ostatnich 22 lat Śląsk dopiero po raz wtóry będzie gospodarzem konfrontacji z Legią w rundzie jesiennej.
Bilans spotkań
Śląsk – Legia
Łącznie
13 16 35 45:97
Wrocław
9 11 12 25:34
liga
13 16 30 42:85
w tym we Wrocławiu
9 11 9 23:26
I runda
8 3 19 26:51
w tym we Wrocławiu
6 1 3 13:8