Dąb Dobroszyce - Śląsk II Wrocław 0:1 (0:1)
Rezerwy wygrały w Dobroszycach w stosunku minimalnym, jednak liczą się kolejne trzy punkty, które przybliżają zespół Śląska II do powrotu na czwartoligowe areny. Zwycięskiego gola dla WKSu zdobył Biliński. Mecz był ciekawym widowiskiem, oba zespoły stworzyły sporo sytuacji strzeleckich, jednak dobrze tego dnia byli dysponowani obaj bramkarze. W pierwszych minutach zaatakowali podopieczni trenera Becelli. Dwukrotnie w dobrej pozycji był Biliński, jednak najpierw nie trafił w piłkę, a potem uderzył nieczysto. Jednak do trzech razy sztuka. Witkowski idealnie dośrodkował do Bilińskiego, a temu nie pozostało nic innego, jak musnąć futbolówkę głową i skierować ją do bramki. Śląsk nie zadowolił się jednobramkowym prowadzeniem i próbował podwyższyć rezultat. W 29 minucie w zamieszaniu podbramkowym trzech graczy WKSu (Wan, Witkowski, Kamrowski) próbowało celnie uderzać, ale żadnemu z nich nie udała się ta sztuka. Dwie minuty później Biliński mógł zdobyć kolejną bramkę, jednak swój rajd zakończył uderzeniem w bramkarza. W pierwszej części gry kilka okazji stworzyli także gospodarze, głównie za sprawą niefrasobliwości obrońców. Dwukrotnie defensorzy mijali się z lecącą piłką , ale szczęście nie opuszczało Hryńczuka. W 33 minucie plac gry musiał opuścić kontuzjowany Danek, w którego miejsce pojawił się Bordulak. Zmiana wykonana z konieczności wymusiła roszady w ustawieniu - Kamrowski został cofnięty na środek obrony.
W drugiej połowie gospodarze śmielej zaatakowali. W 57 minucie po rzucie rożnym groźnie głową uderzał zawodnik Dęba, ale na szczęście Hryńczuk zdołał złapać piłkę. W tej części meczu gra się wyrównała i zaostrzyła. Gospodarze widząc, że nie mają nic do stracenia, z każdą minutą grali coraz bardziej ofensywnie. Śląsk mógł i powinien wykorzystać jedną z okazji do podwyższenia rezultatu, by po raz kolejny końcowy minuty nie były nerwowe. W 71 minucie Biliński otrzymał idealne podanie od Kamrowskiego, ale znów przegrał pojedynek z bramkarzem. W 85 minucie szczęście znów sprzyjało golkiperowi gospodarzy, gdy po uderzeniu Kamrowskiego z rzutu wolnego z 30 metrów piłka trafiła tylko w poprzeczkę.
Dąb Dobroszyce – Śląsk II 0:1 (0:1)
0:1 – 24’ Biliński
Śląsk: Hryńczuk – Galuś, Danek (33’ Bordulak), Wiśniewski, Struzik – Wan (90’ Tarasiewicz), Kamrowski, Wróbel (66’ Gajos), Lipiński – Witkowski (85 Błąkała), Biliński.
źródło: własne
