Dąb ścięty w 6 minut. Śląsk II - Dąb 7:0 (1:0)
Nieliczna grupa kibiców, która w niedzielne przedpołudnie zdecydowała się przyjść na stadion przy ul. Oporowskiej obserwowała zupełnie różne dwie polowy meczu. Na pcozątku goście starali się grać uważnie w defensywie i od czasu do czasu atakować. Wrocławianie dłużej utrzymywali się przy piłce, konstruowali sporo groźnych akcji, jednak piłka nie chciała wpaść do bramki, jednak tylko do czasu... Okazje na zdobycie gola mieli m.in. Janczak (ładny strzał z dystansu i uderzenie głową) oraz Kosztowniak (minimalnie nad poprzeczką z rzutu wolnego). Jednak w 33 minucie bramkarz Dębu po raz pierwszy skapitulował. Do akcji ofensywnej włączył się Galuś, odegrał do Kosztowniaka, a ten precyzyjnie uderzył z 14 metrów. Napastnik Śląska mógł jeszcze w pierwszej połowie podwyższyć wynik, jednak piłka po jego strzale z 42 minuty poszybowała obok słupka.
W przerwie strzelca bramki zmienił Kaźmierczak. Pierwsze minuty drugiej polowy nie znamionowały tego, co stało się później. Podopieczni trenera Jedynaka szanowali piłkę i kontrolowali sytuację. W 55 minucie na murawie pośliznął się arbiter, a podczas upadku doznał urazu ręki. Gra na chwilę została przerwana, by arbiter mógł skorzystać z zamrażacza. W 62 minucie doskonałą sytuacje do zdobycia bramki zmarnował Hajdamowicz – piłka po jego strzale z 4 metrów zamiast do bramki trafiła w golkipera. Jednak minutę później było już 2:0. Mróz długo tańczył z piłką w polu karnym, wreszcie odegrał do Bilińskiego, a ten dopełnil formalności. Stracona bramka podłamała gości. W 66 minucie lewą stroną szarpnął Pędzich, dośrodkował do Bilińskiego i piłka po raz trzeci zatrzepotała w siatce. Egzekucja trwała jednak dalej. Minutę poźniej na listę strzelców wpisał się Kaźmierczak. Napastnik Śląska wreszcie trafil do siatki, za co otrzymał gromkie brawa. W 69 minucie było już 5:0 – po prostopadłym podaniu pojedynek z bramkarzem wygrał Janczak. Sympatycy przybyli z Dobroszyc zaczęli obawiać się, że spotkanie może zakończyć się wynikiem dwucyfrowym. Jednak kibice obejrzeli jeszcze dwa gole. W 81 minucie Hajdamowicz dośrodkowal z prawej strony w pole karne, a w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie znalazl się Galuś i pilka po uderzeniu glową wpadła do bramki. W 85 minucie Galuś obsłużył podaniem Kaźmierczaka , a ten ustalil wynik meczu na 7:0. W końcówce gola mógł zdobyć także Wróbel, jednak przegrał pojedynek z bramkarzem. W 90 minucie Janczak niespodziewanie strzelił z 25 metrów, ale piłka trafila w porzeczkę.
W meczu z powodów rodzinnych nie wystąpił Tarasiewicz, jego miejsce na stoperze zajął Danek. Wrocławianie pozostali liderem ligi okręgowej, a w środę o 17:00 na stadionie przty ul. Oporowksiej zmierzą się z Gawinem II. Czy znowu padnie grad bramek?
Śląsk II - Dąb Dobroszyce 7:0 (1:0)
1:0 - Kosztowniak 33'
2:0 - Biliński 63'
3:0 - Biliński 66'
4:0 - Kaźmierczak 67'
5:0 - Janczak 69'
6:0 - Galuś 81'
7:0 - Kaźmierczak 85'
Śląsk: Dąbrowski – Galuś, Wiśniewski, Danek, Pędzich – Lipiński (55’ Hajdamowicz), Mróz, Wilusz (72’ Szataniak), Janczak – Biliński (66’ Wróbel), Kosztowniak (46’ Kaźmierczak).
źródło: własne
