Derby - efektowne zwycięstwo i blamaż.


W III kolejce rozgrywek juniorów Śląsk grał w Leśnicy w dużym upale derby z Parasolem. Juniorzy starsi odnieśli efektowne zwycięstwo 4:1 (3:0), natomiast młodsi doznali kompromitującej porażki 1:5 (0:4)


 

W meczu juniorów starszych początek należał do rywala. Parasol zaatakował i kilkakrotnie Sagan był w opałach. Szybko jednak Śląsk sprowadził rywala na ziemię.Bardzo ładne podanie Reczki przejął Krzanowski i po solowej akcji i centrze z prawego skrzydła Przybylski głową pokonał Czapnika. Była to już druga asysta kapitana Śląska w tym sezonie. parę minut później wychodzący na czystą pozycję Zagórowicz został sfaulowany i sędzia podyktował rzut karny dla Śląska (obrońca Parasola powinien otrzymać czerwoną kartkę - nie dostał żadnej). Rzut karny pewnie wykorzystał Krzanowski. Bardzo efektowna bramka padła przed przerwą. Debiutujący w DLJ Zarębski (udany występ) popisał się dalekim 30 metrowym podaniem do Zagórowicza. Ten zakręcił obrońcą i strzelił w długi róg. Na początku II polowy po dwójkowej akcji Zagórowicza z Przybylskim ten drugi wyszedł sam na sam z bramkarzem i strzelił pod poprzeczkę. Od tego momentu Śląsk oszczędzał siły grając w potwornym upale. Wykorzystał to Parasol i po rzucie rożnym gola głową strzelił Jordan. Składy drużyn Śląsk Sagan (Górski) - Strzelczyk, Wdowiak, Cychol, Reczka - Krzanowski (Czarnecki), Zarębski (Drożynski), Kohut, Łoziński - Przybylski, Zagórowicz (Wielogorski). Parasol Czapnik- Burzyński, Pińkowski, Paweł Godzwon, Denis (Perekietka)- Karga (Magusiak), Kita, Danielik (Dederko), Jordan, Antosiewicz (Antoszewski)- Szymański (Witiw).
Kompromitującej porażki doznali juniorzy młodsi. Rywalizacja tych roczników od lat ma swoją tradycję. Mecze zawsze były zacięte, w miarę wyrównane. W ostatnich 3 latach 5 razy wygrywał Śląsk, raz padł remis. Tym razem jednak to Parasol wystąpił w roli profesora. Dosłownie zmiażdżył naszych zawodników. Tym razem nie zdało egzaminu odmłodzenie drużyny. O ile w przypadku juniorów starszych różnica między 16 a 18 lat nie jest aż tak widoczna to w przypadku młodszych nie zawsze jest to efektywne - siłą fizyczna między chłopcem 13-14 letnim a 16 letnim jest inna. Zwłaszcza jeżeli o tyle młodszy jest praktycznie cały zespół. W Parasolu wystąpiło niemal po połowie rocznika 95 i 96. W Śląsku ani jeden gracz z rocznika 95 (choć kilku nie wystąpiło w juniorach starszych), 10 z rocznika 96 (jednak bez kilku najlepszych) 5 z 97 i1 z 98. Siłą fizyczna oraz doświadczenie była kluczem do zwycięstwa Parasola. Czy rzeczywiście wyznacznikiem przynależności ma być rok urodzenia? Czy nie warto w kilku ważnych meczach wzmocnić zespół? W tym wypadku wyraźnie widać było , że młodsi gracze z ciekawego rocznika nie podołali trudom spotkania.
Początek meczu nie zapowiadał klęski. Gra była wyrównana. Jednak w 12 minucie rozoczął się koszmar i seria błędów defensywy Śląska. W ciągu 12 minut Śląsk stracił 4 gole (2 Wargin, Piotr Godzwon i Swaczewski). Trenerzy dokonali zmian, które nieco uporządkowały sytuację na boisku ale było już za późno. Początek II połowy to kolejny cios dla Śląska. Za przepychankę bez piłki czerwoną kartkę otrzymał kapitan Śląska Rafał Mikła. Śląsk grał nieporadnie i kolejną bramkę strzelił Lubczyński. Przez cały mecz Śląsk nie potrafił zagrozić bramce Wrąbela. Dopierow 72 minucie za faul na Łuczaku sędzia podyktował karnego, którego na bramkę zamienił Mariusz Idzik. Miejmy nadzieję, że wnioski szybko będą wyciągnięte agra ulegnie poprawie.Już w środę następna kolejka. Składy drużyn. Śląsk Grondowy (Zygmunt) – Sobczak, Szyra, Wrótny (Badel), Mikła – Garłowski,Dawidow, Łuczkiewicz (Góralski), Maciej Idzik (Łuczak (Tatarzyński)) – Mariusz Idzik, Drożyński (Babiec). Parasol Wrąbel - Sandulski, Gryglicki, Cieśla Zagajewski - Swaczewski (Lubczyński), Woźnica (W. Białonoga), Miszczyk (Małecki), Zimny (Goszcz), -Piotr Godzwon (Goleniowski), Wargin (Maciuszek)

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.