Derby z tylko jedną nową twarzą na boisku

Derby z tylko jedną nową twarzą na boisku

fot.:

Śląsk Wrocław zremisował w Lubinie z Zagłębiem (0:0). Podczas tego spotkania na boisku pojawił się tylko jeden zawodnik sprowadzony do zespołu w czasie letniego okienka transferowego. Zapraszamy na tekst w ramach #EchaMeczu.



 

Śląsk Wrocław w czasie przerwy między sezonem 2021/22 a 2022/23 sprowadził do zespołu 5 nowych zawodników (do tej liczby nie dodajemy zawodników, którzy wcześniej występowali w rezerwach WKS-u, oraz 17-letniego Jakuba Lutostańskiego, który raczej przewidziany jest do rezerw). W pierwszym spotkaniu w nowym sezonie 4 zawodników znalazło się na ławce, a w Lubinie zabrakło Matiasa Naguela, który według trenera Djurdjevicia nie jest jeszcze gotowy do wejścia nawet na kilka minut.

ZAGRALI DOŚWIADCZENI

W derbach, na bramce nie stanął, sprowadzony z Chrobrego Leszczyński, tylko kapitan Michał Szromnik. Po decyzji o otrzymaniu przez Michała opaski kapitańskiej wydawało się to wręcz pewne. Szromnik nie miał w tym meczu wiele do roboty i jego występ można uznać za nienaganny. Nie zapowiada się również, żeby w następnym meczu miało się to zmienić i prawdopodobnie w meczu z Pogonią ponownie ujrzymy 29-letniego bramkarza między słupkami.

Kolejny nowy zawodnik Śląska, czyli Martin Konczkowski także przesiedział cały mecz na ławce rezerwowych. Na jego pozycji występował Patryk Janasik, zawodnik, który do Wrocławia trafił w 2020 roku z Odry Opole. Janasik zagrał poprawnie i nie dał argumentów, aby trener Djurdjević wymienił go na byłego obrońcę Piasta Gliwice. 

Miejsca w pierwszej jedenastce zabrakło dla kolejnego zawodnika sprowadzonego z Głogowa - Michała Rzuchowskiego. Defensywny pomocnik ma nie lada rywali, praktycznie zawsze świetnie grający Olsen, oraz Javier Hyjek, który w pierwszej drużynie prawie w ogóle nie gra, ale jak już jest na boisku, to robi to bardzo dobrze. 

POWIEW ŚWIEŻOŚCI NA SKRZYDLE

Swoją szansę w derbowym spotkaniu otrzymał za to John Yeboah, który w 61. minucie zmienił Dennisa Jastrzembskiego. Pierwsze minuty wyglądały bardzo obiecująco, widać było, że piłka nie przeszkadza Niemcowi podczas dryblingów. W 68. minucie spotkania Yeboah był nawet bliski asysty drugiego stopnia. Skrzydłowy przedarł się pod linię końcową boiska, zagrał w pole karne do Exposito który odegrał do Łyszczarza, ten jednak nie trafił w piłkę i zaprzepaścił szansę na gola. Później 22-latek przeniósł się na prawe skrzydło i trochę przygasł. Był to jednak obiecujący debiut i można śmiało powiedzieć, że jeśli dalej tak będzie grać, to Trójkolorowi mogą mieć z niego pożytek.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.