''Determinacja była widoczna'' - R. Tarasiewicz


Prezentujemy zapis wypowiedzi trenerów po meczu Śląska z Pelikanem.
Jacek Cyzio (trener Pelikana): - Przede wszystkim gratuluje zwycięstwa trenerowi Tarasiewiczowi. Szkoda tylko, że w takich okolicznościach, bo właściwie tę bramkę strzeliliśmy sobie sami. Bramkarz zachował się źle, ale to młody chłopak i mam nadzieję, że będzie coraz lepiej. Zresztą w ostatnim meczu pokazał, że potrafi bronić. Dzisiaj też wybronił parę sytuacji, no ale trudno, pracujemy dalej. Cieszę się przede wszystkim z tego, że zespół zagrał dzisiaj lepszy mecz jak w pierwszej kolejce. Robimy pierwsze kroki w II lidze, klub robi wszystko, żeby ten zespół jeszcze do końca sierpnia został wzmocniony. Mam nadzieję, że najbliższe mecze, które nas czekają będą coraz lepsze i wreszcie zdobędziemy jakieś punkty.
Ryszard Tarasiewicz (trener Śląska): - Dziękuje za gratulacje. W pierwszej kolejności chciałem pogratulować moim zawodnikom za to zwycięstwo. Ktoś może powiedzieć jaka może być presja grając z Pelikanem Łowicz. Ja uważam, że jest i nie takie zespoły jak Śląsk Wrocław miały z tym problemy. Mieliśmy przykład meczów pucharowych, gdzie drużyny miały problemy z pokonaniem teoretycznie słabszych zespołów. Zespół Pelikana nie tylko się bronił, ale też groźnie kontratakował, był dobrze zorganizowany. Myślę, że ta nerwowość wdarła się w nas w momencie, gdzie nie wykorzystaliśmy 2-3 sytuacji w pierwszej połowie. Strzeliliśmy bramkę w momencie najmniej oczekiwanym, aczkolwiek jak się prowadzi atak pozycyjny to stwarzać okazje to jest najważniejsza sztuka. Organizację obrony zespołu przeciwnego można przełamać tylko albo indywidualnymi akcjami, albo grą bokami lub strzałami z dystansu. Przed meczem mówiłem, żeby często próbować z dystansu, ale tak jak wspomniałem bramka padła raczej w nieoczekiwanym momencie. Mieliśmy inne sytuacje, gdzie powinniśmy strzelić bramkę. To zwycięstwo było nam bardzo potrzebne, bo każde zwycięstwo bez względu na klasę przeciwnika, daje wiarę zespołowi, ale żeby wyciągać z tego jakieś dalej idące wnioski, trzeba to potwierdzić 2-3 następnymi meczami. Regularność zespołu świadczy o może nie o klasie, ale o pracy jaką się wykonuje.Co do Benka to wchodzi z ławki, bo szybko się męczy. Nie był z nami na obozie i jest trochę w tyle jeśli chodzi o motorykę. Uważałem, że w przypadku napastników, którymi wyszliśmy na mecz, czyli Ulatowskim i Szewczuku przy wysokich rywalach liczyłem na moc i siłę właśnie Szewczuka. Natomiast Benek robił to co mógł na dzień dzisiejszy i uważam, że się dobrze zaprezentował. Ma jeszcze momenty, ale nie tylko on, gdzie powinniśmy być jeszcze bardziej agresywni przy odbiorze piłki. Ja mówiłem od początku jak tu przyszedłem, że zmieniliśmy charakter pracy. I będę to mówił jeszcze przez kilka kolejek. Proszę mi wierzyć, że trudno jest zmienić organizm do innej pracy w 4 tygodnie, jeżeli pracował przez rok całkiem inaczej. Każdy trener, zespół potrzebuje czasu, a każdy trener ma inną filozofię przygotowania zespołu. To żadna aluzja pod kątem trenera Żurka. Ja chcę żeby zespół inaczej pracował i potrzebuję na to trochę czasu. Mamy na tyle doświadczonych niektórych zawodników, że powinniśmy sobie regulować rytm. Ten rytm będzie z meczu na mecz coraz wyższy. Będziemy potrzebowali mniej czasu na odpoczynek, żeby znowu zaatakować i bronić. I ta determinacja była już trochę widoczna.
źródło: Tomeq
