Diaz: Jestem na dobrej drodze

Zapraszamy do lektury wywiadu z Cristianem Diazem, w którym snajper z Argentyny opowiada o Copa America, obozie w Chorwacji, rywalizacji z Dundee United oraz swojej formie strzeleckiej.


 

Argentyna od 1993 nie wygrała Copa America. Teraz gra turniej u siebie. Jakie są nastroje w kraju?

Staram się oglądać mecze Argentyny, ale z powodu różnicy czasowej i późnych transmisji spotkania z Kolumbią nie widziałem. Mamy dobry zespół, ale też problem z wygrywaniem.

Argentyna ma kompleks Boliwii? Przegrała w La Paz 1:6, teraz remis...

Nie przywiązujemy wagi do tamtej porażki. Wszyscy zdają sobie sprawę, jak ciężko się tam gra, na takiej wysokości. Interesuje nas tylko dobry występ podczas Copa America.

Miałeś podobno propozycję reprezentowania Boliwii. Mogłeś tam teraz być.

Coś było na rzeczy, mało brakowało. Niestety, niektóre rzeczy nie poszły tak, jakbym chciał.

Jesteś więc ze Śląskiem na obozie. Po udanym sezonie lada chwila zagracie w europejskich pucharach. Miałeś okazję zagrać już w międzynarodowych rozgrywkach?

W poprzednich klubach zawsze kwalifikowaliśmy się do pucharów, lecz miałem później inne oferty i odchodziłem. Nie miałem więc okazji zagrać w takich rozgrywkach.

Po wyleczeniu kontuzji, w końcówce zeszłego sezonu, osiągnąłeś dobrą formę. Czy teraz przygotowujesz się na maksa?

Czuję się fizycznie bardzo dobrze, choć jeszcze wiele trzeba poprawić. Na zgrupowaniu wykonaliśmy ważną pracę, rozegraliśmy kilka sparingów, byłem mocno zmobilizowany. Forma musi przyjść na występy w Lidze Europy.

Strzeliłeś w sparingach sporo goli. Z optymizmem patrzysz w przyszłość?

Najważniejsze jest, aby złapać rytm meczowy i bez problemów się przygotowywać. A później pomóc drużynie w oficjalnych meczach.

W meczu z Dinamem doszło do incydentu, po którym zostałeś razem z rywalem wyrzucony z boiska. Co tam się stało?

Trafiłem go nie łokciem, a barkiem. Zdaję sobie oczywiście sprawę, że podczas rozgrywek europejskich i ligowych nie mogą przytrafić się sytuacje, w których zostanę wyprowadzony z równowagi. W sparingach dochodzi do stykowych sytuacji, po których puszczają nerwy. Ale nie koncentruję się nad tym co za mną. Patrzę do przodu.

Po sparingach widać, że Śląsk chyba nie zmieni sposobu gry i trener będzie wystawiać jednego napastnika.

Zawsze grałem z drugim napastnikiem. Trudniej gra mi się gra w takim systemie, gdy jestem sam z przodu, ale respektuję wszystkie ustalenia. Jestem profesjonalistą i trzeba radzić sobie z taką sytuacją.

W końcówce sezonu mówiło się w mediach o pewnych rozbieżnościach między Tobą a trenerem.


Na ten temat nie chcę rozmawiać.

Śląsk zagra ze Szkotami. Jak się odnajdujesz w takim wyspiarskim futbolu?


Wszystkie mecze są trudne. Trzeba pamiętać, że wyspiarski futbol, a zwłaszcza liga angielska, jest bardzo mocny. Z drugiej strony tam też grają tylko ludzie, nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych. Zawsze tak do tego podchodzę. Trzeba myśleć pozytywnie.

Król strzelców ekstraklasy zdobył tylko 14 goli. Gdy byłeś zdrowy, trafiałeś dosyć regularnie. Czy teraz będzie sezon Diaza?

Liga pokaże. Dla zawodnika nie jest dobrze, gdy mniej gra. Gdy spojrzę na to, że ktoś grał 30 spotkań i strzelił 14 goli, a ja grałem 12 meczów, z czego tylko 4 wiosną, i strzeliłem 8 goli, to myślę, że jestem na dobrej drodze...

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.