Dlaczego Lavicka musi zostać?
fot.: Paweł Kot
Po kiepskim wejściu w nowy rok wokół trenera Vitezslava Lavicki rozpętała się prawdziwa medialna burza. W pobliżu sympatycznego Czecha uderzają pioruny, które poza błyskiem przynoszą również nazwiska jego potencjalnych zastępców. Wiele mówi się o Magierze, wiele mówi się również o Skorży. Chcąc wyjść naprzeciw i stanąć w opozycji wszelakim plotkom, broniąc tym samym obecnego szkoleniowca, postaramy się odpowiedzieć na pytanie: dlaczego Lavicka musi zostać?
Gwarancja stabilizacji
Wielu z nas chyba powoli zapomina, w jakim miejscu Vitezslav Lavicka obejmował klub. Śląsk przed przyjściem Czecha regularnie walczył o utrzymanie do ostatnich kolejek ligowych rozgrywek. Obecny szkoleniowiec po objęciu drużyny nie tylko uratował ją przed spadkiem, ale także włączył się do walki o puchary w następnym sezonie. Na przestrzeni dwóch lat Śląsk z jednego z najgorszych zespołów w lidze stał się solidnym ligowcem, zajmującym miejsca w górnej części tabeli.
Płynność finansowa
Jak dobrze wiemy, wrocławska drużyna nie ma do dyspozycji wielkiego budżetu. Lavicka potrafi jednak odnaleźć się w tej sytuacji i mimo sprzedaży najlepszych zawodników takich jak Płacheta i Łabojko, nie obraża się na zarząd, tylko rozumie sytuację klubu i stara znaleźć się godnych zastępców w odpowiednich cenach. Taka polityka transferowa pozwala na złapanie stabilizacji finansowej, z którą przecież Śląsk miał w ubiegłych latach problem. Ważne jest to, że mimo częstej rotacji zawodników, wrocławianie i tak znajdują się w górnej części tabeli, nie obniżając drastycznie swoich lotów.
Transfery
Od momentu pojawienia się w klubie Lavicki możemy dostrzec większą rozwagę na rynku transferowym. Klub zaczął stawiać na młodych zawodników i ściągać do Wrocławia talenty z różnych części Europy. Śląsk zaczął stawiać na wyróżniających się w niższych ligach piłkarzy, a także sprowadzać zza granicy Polaków, którym nie udało się zawojować Europy. Dzięki temu trener Lavicka ma duży komfort przy wyborze młodzieżowca do składu - na ekstraklasowym poziomie może spokojnie zagrać Praszelik, Bejger, czy Zylla, a w zanadrzu czeka przecież cały zespół rezerw, chcący pokazać się z jak najlepszej strony. Zaprzestano też panicznych transferów na ostatnią chwilę, czego przykładem jest zimowe okienko transferowe, w którym to Śląsk szukał defensywnego pomocnika, lecz Czeski szkoleniowiec wyraźnie zaznaczał na konferencjach prasowych, że klub zdecyduje się na taki ruch, tylko jeśli potencjalny nowy zawodnik rzeczywiście wniósłby do zespołu coś więcej, niż zapchanie dziury w składzie na pół sezonu. Cieszyć może również fakt, że Śląsk za kadencji Lavicki zaczyna stawiać na Polaków, czego przykładem są transfery wykonane na przestrzeni ostatniego roku. Jedynym kamyczkiem do ogródka jest tutaj sprowadzenie Macieja Wilusza, który od pojawienia się w klubie jest cały czas kontuzjowany, lecz należy pamiętać, że przyszedł jedynie na półroczne wypożyczenie, więc taka sytuacja wydaje się do przełknięcia.
Zasługi
Vitezslav Lavicka swoją dotychczasową pracą we Wrocławiu najzwyczajniej w świecie zasłużył na dostanie szansy, aby poprowadzić zespół w dobie kryzysu. Podczas jego kadencji wybuchła pandemia, którą wiele klubów znosi zdecydowanie gorzej niż Śląsk. Wielu z nas, kibiców, zdaje się zapominać, gdzie Śląsk znajdował się przed przyjściem Czecha, a także z jakimi problemami musiał się on zmierzyć. Dołek, w którym znajduje się teraz Śląsk, jest idealną okazją do weryfikacji umiejętności obecnego szkoleniowca i zdecydowania o jego przyszłości najwcześniej po zakończonym sezonie. Lavicka zasłużył na to, aby obdarzyć go odpowiednim zaufaniem i nie zmieniać w trakcie sezonu.
Przeciętne alternatywy
Nazwiska wymieniane w kontekście objęcia posady trenera Śląska to Magiera oraz Skorża. Pierwszy z nich jest interesującą opcją, jeśli pomyślimy o jego współpracy z rezerwami. Magiera nieraz pokazywał, że lubi stawiać na młodych zawodników, ale wraz z jego przyjściem musiałaby zmienić się cała filozofia klubu. Obecny zarząd interesują bardziej wyniki, niż stworzenie silnej akademii i gra wychowankami na wzór Lecha Poznań. Natomiast jeśli chodzi o Macieja Skorżę, to jeśli weźmiemy na tapetę jego ostatnie dokonania w polskich klubach, to ciężko jest uwierzyć, aby zagwarantował on lepsze wyniki niż Vitezslav Lavicka.
Partnerem głównym ŚLĄSKnetu jest firma Superbet - sprawdź najnowsze promocje!