''Do Zabierzowa po 3 punkty'' - R. Janukiewicz

Piłkarze Śląska nie mieli dużo czasu na świętowanie pierwszych punktów w sezonie. W sobotę rano zawodnicy spotkali się na rozruchu (nie grający w meczu z Pelikanem pojechali na mecz rezerw), w niedzielę zaś zawodnicy dostali od trenera Ryszarda Tarasiwicza wolne. Żaden z piłkarzy nie narzeka na kontuzje spowodowane walką na boisku, natomiast pod znakiem zapytania stoi ewentualny występ w środę Tomasza Rudoolfa. Do Zabierzowa prawie na pewno nie pojedzie Petr Pokorny. Drużyna spotka się na kolejnych zajęciach w poniedziałek, a po wtorkowym treningu wyjedzie już na mecz. W poniedziałek na Oporowskiej ma pojawić się Brazylijczyk „Filipe” z Zagłebia Lubin.

O krótki komentarz do aktualnych wydarzeń w Śląsku poprosiliśmy Radosława Janukiewicza, który wraz z Wojciechem Kaczmarkiem od 770 minut nie pozwolił sobie strzelić gola na Oporowskiej.




Do swojej postawy w piątkowym meczu nie możesz mieć chyba zastrzeżeń, za to koledzy muszą popracować nad skutecznością pod przeciwną bramką?

- Uważam, że w meczu z Pelikanem dyktowaliśmy warunki gry i wygraliśmy go zasłużenie. Choć rzeczywiście zwycięska bramka była dość przypadkowa. Koledzy na pewno wyregulują celowniki i w następnych meczach pokażą lepszą skuteczność.


 

Od dłuższego czasu Śląsk nie stracił gola na Oporowskiej, przydałaby się także podobna seria na wyjazdach.


- Nie zachwycam się rekordami, bo najważniejsze jest dobro drużyny. Na pewno to, że jesteśmy mocni u siebie, pokazuje, że mamy duży potencjał i jest to dobry prognostyk co do wyjazdów. Jedziemy teraz w środę do Zabierzowa, oczywiście interesuje nas tylko zwycięstwo.





W Bielsku-Białej to nie był Śląsk, który chcą oglądać kibice. Czy po wygranej z Pelikanem można powiedzieć, że drużyna wskoczyła już na właściwe tory?


- Rzeczywiście inauguracja nam nie wyszła, ale nie chciałbym wracać do tych meczów zarówno z Podbeskidziem jak i Pelikanem. Przed nami kolejny mecz i na nim trzeba się skupiać. Musimy zrobić wszystko, żeby to spotkanie wygrać i przywieźć do Wrocławia trzy punkty.





Wracając jednak do meczu w Bielsku-Białej, wydawało się, że rywale są lepiej przygotowani motorycznie. Czy odczuwacie jeszcze trudy letnich przygotowań?


- Nie mogę odpowiadać za innych piłkarzy, ja miałem trochę inne treningi z trenerem Hryńczukiem. Ważne, że wygraliśmy z Pelikanem i zrehabilitowaliśmy się za porażkę z Podbeskidziem. Można powiedzieć, że zaliczyliśmy mały falstart w tamtym meczu, ale wszystko wydaje się być na dobrej drodze i mam nadzieję, że w środę w meczu z Kmitą zgarniemy komplet punktów, bez znaczenia jakim stosunkiem bramek nam się to uda.

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.