Dom z papieru

Dom z papieru

fot.:

Po sobotnim spotkaniu Śląska z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza (0:4) uderzający jest nie tylko styl kolejnej porażki drużyny Piotra Tworka, ale i wydłużenie kompromitującej serii przed własną publicznością. Takiej niemocy na swoim stadionie próżno szukać w całej ekstraklasie. Zapraszamy na tekst w ramach #EchaMeczu.



 

By znaleźć ostatnie domowe zwycięstwo Śląska Wrocław trzeba cofnąć się o blisko pół roku, a dokładnie do 27 listopada, kiedy zespół prowadzony jeszcze przez Jacka Magierę wygrał na Pilczycach ze Stalą Mielec 2:1. Warto pamiętać, że o punkty w tamtym spotkaniu wcale nie było łatwo, bo gospodarze przez całą drugą połowę musieli grać w osłabieniu po czerwonej kartce dla Konrada Poprawy, a gdyby również wtedy nie wygrali datą ich poprzedniej domowej wygranej byłby 26 września (3:1 z Wisłą Płock). Zielono-biało-czerwoni u siebie od wielu miesięcy praktycznie wcale nie strzelają, nie punktują, a pierwsze mecze na tym stadionie pod wodzą Piotra Tworka nie przyniosły choćby minimalnych symptomów poprawy.

NIEŚMIESZNY ŻART

Dość powiedzieć, że w trakcie liczącej już siedem spotkań serii bez domowego zwycięstwa Śląsk zdobył… zaledwie dwie bramki, oczywiście zdecydowanie najmniej w tym czasie w lidze. Tylko jedna była rezultatem akcji (Caye Quintana na 1:1 w Wielkanocny Poniedziałek z Wisłą Kraków), a wcześniej z rzutu karnego trafił jeszcze Fabian Piasecki (w przegranym 1:3 meczu z Piastem). Tak długiej serii niemocy przed własną publicznością nie ma nikt w ekstraklasie, a wrocławianie od początku grudnia na Pilczycach zanotowali trzy remisy (poza Wisłą Kraków jeszcze po 0:0 z Zagłębiem i Radomiakiem), a także cztery porażki. Wspomnienie Twierdzy Wrocław, która za czasów Stanislava Levy’ego czy szczególnie Tadeusza Pawłowskiego była postrachem wszystkich ekstraklasowych rywali, dziś brzmi jak wyjątkowo nieśmieszny żart.

TWOREK SŁABY JAK W WARCIE

Śląsk po sobotnim laniu od Bruk-Betu Termaliki Nieciecza pozostał jedną z najmniej skutecznych drużyn w meczach domowych w skali całego sezonu. Po 15 spotkaniach rozegranych przed własną publicznością w ekstraklasie wrocławianie mogą pochwalić się raptem 14 zdobytymi bramkami, gorsza pod tym względem jest jedynie Warta Poznań (13). Nic jednak dziwnego, bo na bilans Zielonych mocno popracował przecież… również Piotr Tworek, który na początku listopada był zwalniany po serii czterech występów w Grodzisku Wielkopolskim bez strzelonego gola. Chaos i marazm, który w 30. kolejce po raz kolejny panował w grze Śląska na stadionie we Wrocławiu nie nastraja optymistycznie przed ostatnią prostą sezonu. W ciągu najbliższego miesiąca na Pilczyce przyjadą jeszcze Pogoń Szczecin, która jest jedną z najlepszych ligowych defensyw, a także Górnik Zabrze, który próbkę swojej ofensywnej kreatywności uosabianej przez Lukasa Podolskiego czy Bartosza Nowaka dał Śląskowi już jesienią (przy Roosevelta skończyło się 3:1).

SERIA ŚLĄSKA BEZ ZWYCIĘSTWA U SIEBIE:

  • 18.12.2021 Śląsk 0-2 Cracovia
  • 19.02.2022 Śląsk 1-3 Piast
  • 27.02.2022 Śląsk 0-0 Zagłębie
  • 13.03.2022 Śląsk 0-0 Radomiak
  • 01.04.2022 Śląsk 0-1 Lech
  • 18.04.2022 Śląsk 1-1 Wisła Kraków
  • 23.04.2022 Śląsk 0-4 Bruk-Bet

BILANS: 0-3-4, 2:11

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.