Droga na Ostrołękę. Carbo - Śląsk. Relacja z meczu


Ślask wygrał z ostatnim w tabeli Carbo 1:0. Mecz szczególnie w pierwszej połowie był wyjątkowo bezbarwny. Setny mecz w barwach wrocławskiego klubu rozegrał Marek Kowalczyk - inicjator akcji, po której padł jedyny gol meczu.


 

"Koń... Krowa, kura, kaczka... O! Jest! Widzę! Droga... Chyba na Ostrołękę." Monolog z kultowego filmu pt. "Rejs" znakomicie oddaje to, co się działo w pierwszych 45 minutach spotkania trzecioligowego outsidera z wiceliderem, który stracił już szanse zajęcia pierwszego miejsca, ale jest też niezagrożony spadkiem na pozycję trzecią. I tylko droga była na Kędzierzyn-Koźle.

- Panowie, proszę o ciszę, bo mało ludzi i wszystko słychać - przywitał wychodzących na murawę piłkarzy sędzia mając na myśli, by zawodnicy za dużo nie przeklinali. Chyba jednak lepiej by było, gdyby przynajmniej oni od czasu do czasu pokrzykiwali, bo jedynymi odgłosami na stadionie były pianie koguta i ryk krowy. Ostropa - osada znajdująca się w administracyjnych granicach Gliwic - okazała się być zwykłą wioską, bez kopalń, smogu, familioków. Z innym też smrodem.

Całkiem sympatyczny był też stadionik. Plastykowe krzesełka, trybunki blisko murawy, ławki rezerwowych na sektorze, tylko oddzielone niziutkim daszkiem z pleksiglasu, o który co chwila obijali głowy wrocławianie. Była też działająca tablica świetlna. Niestety cały mecz również wtapiał się w atmosferę sielskieggo przedpołudnia. W pierwszej części gry obie ekipy oddały po jednym strzale w światło bramki. I nie były to uderzenia, po których bramkarze mieliby kłopoty.

Nieco lepiej wyglądała gra na początku drugiej połowy. Goście żywiej ruszyli do ataku i konsekwencją tego był gol. W 63. minucie Marek Kowalczyk - obchodzący jubileusz setnego meczu w barwach Śląska i pełniący jednocześnie funkcję kapitana - zagrał na lewo do Tomasza Kosztowniaka, który obsłużył idealnym podaniem wbiegającego w pole karne Jakuba Małeckiego. Ten ostatni silnym strzałem pod poprzeczkę nie dał bramkarzowi Carbo żadnych szans na skuteczną interwencję.

Po objęciu prowadzenia wrocławianie nadal groźnie atakowali, ale grali zbyt indywidualnie. Tymczasem w 88. minucie gospodarze mieli wyśmienitą okazję na wyrównanie, jednak Grzegorza Filipowicza powstrzymał Radosław Janukiewicz wyczekując do końca nacierającego pomocnika Carbo. To zwycięstwo sprawiło, że już zadna siła nie odbierze Śląskowi drugiego miejsca w lidze.

Carbo - Śląsk 0:1 (0:0)

Małecki (63.). Żółte kartki: Pawlak, Zawadzki - Lipiński. Widzów 100 (w tym 22 z Wrocławia).

Śląsk: Janukiewicz - Sasin, Ignasiak, Lis, Rudolf - Kowalczyk, Flejterski, Małecki, Wielgus (84. Lipiński) - Kosztowniak, Ulatowski (75. Szewczyk).

źródło: własne

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.