Drugoligowe zaplecze siłą Śląska?

Drugoligowe zaplecze siłą Śląska?

fot.:

Rok 2021 był dla Śląska niezwykle zmienny - huśtawka nastrojów, jaką zafundował nam klub na przestrzeni 12 miesięcy była iście fascynująca, ale także nieco rozczarowująca, pozostawiła uczucie niedosytu. Jeśli jednak mielibyśmy wskazać element, który w tym okresie funkcjonował zgodnie z oczekiwaniami, to byłyby to drugoligowe rezerwy.



 

Podczas poprzedniej przerwy zimowej, gdy szukaliśmy czegoś, co Śląsk powinien poprawić, jednym z często powtarzanych punktów na naszych listach było lepsze korzystanie z drugiego zespołu. Zaplecze na centralnym szczeblu rozgrywek daje klubowi dużo atutów. Nie ogranicza się to jedynie do populistycznego ogrywania młodzieży - oczywiście, jest to istotna sprawa, ale tego typu atutów jest znacznie więcej. Zadajmy sobie wobec tego pytanie: jaki był wpływ rezerw na Śląsk Wrocław? 

GŁĘBIA SKŁADU

Pierwszym z punktów, przy których warto się zatrzymać, jest kwestia szerokiej kadry WKS-u. Druga drużyna w końcu zaczęła dostarczać ekstraklasowemu Śląskowi zawodników do walki o miejsce w składzie. Z pustego frazesu, jakim było “ogrywanie młodzieży”, wrocławianie w końcu zaczęli czerpać korzyści. Na przestrzeni roku w pierwszym zespole swoje szanse dostało kilku piłkarzy - część z nich swoją okazję wykorzystała, a dla części był to bardziej jednorazowy wybryk. 

Zawodnicy z rezerw, którzy w 2021 roku grali w podstawowej drużynie WKS-u:

  • Adrian Bukowski - 1 mecz
  • Szymon Lewkot - 29 meczów, 2 gole
  • Konrad Poprawa - 10 meczów, 1 gol
  • Bartosz Boruń - 1 mecz
  • Filip Gryglak - 1 mecz
  • Adrian Łyszczarz - 14 meczów, 4 gole
  • Sebastian Bergier - 4 mecze

POZYCJA NEGOCJACYJNA

Innym ważnym elementem, który przynosi Śląskowi korzyści, jest kwestia transferów. Rezerwy w II lidze znacznie ułatwiają sprowadzanie młodych zawodników, którzy o sile WKS-u mają stanowić dopiero w przyszłości. Dobrym przykładem było letnie okienko, w którym szeregi wrocławskiego klubu wzmocniło kilku utalentowanych piłkarzy. Kacper Radkowski, Javier Hyjek, Maksymilian Boruc, Bartosz Marchewka oraz Józef Burta mieli okazję spokojnie wejść do klubu i nauczyć się jego funkcjonowania bez zbędnej presji. 

Dużym atutem jest to, że zespół prowadzony przez Krzysztofa Wołczka stara się grać w podobny sposób do drużyny trenera Magiery. Rezerwy w swoich spotkaniach również stosują formację z trójką obrońców, a ich styl można śmiało określić jako ofensywny. Pozwala to zapoznać się ze specyfiką tego systemu, aby później mieć taktyczne pojęcie o tym, co dzieje się w pierwszym zespole. Jest to bez wątpienia bardzo przydatna kwestia przy negocjacjach z młodymi zawodnikami z całej Polski. Oprócz Śląska w drugiej lidze swoją drużynę ma jedynie Lech Poznań, więc jest to ogromna przewaga względem reszty ekstraklasowej stawki.

WROCŁAWSKA MYŚL SZKOLENIOWA

Warto zwrócić uwagę nie tylko na to, co rezerwy dają zawodnikom, ale również na to, co mogą dać lokalnym trenerom. Przykład Piotra Jawnego i Marcina Dymkowskiego pokazał, że druga drużyna może być świetną trampoliną do dalszej kariery. Powyższy duet swoją dobrą pracą na przestrzeni kilku sezonów zasłużył na szansę na wyższym szczeblu rozgrywkowym - objęcie Podbeskidzia Bielsko-Biała bez wątpienia trzeba traktować jako pewien sukces. 

Na tym jednak kwestie szkoleniowe się nie kończą - w miejsce wspomnianego wyżej duetu przyszedł przecież inny były zawodnik Śląska - Krzysztof Wołczek. Rezerwy są dla niego pierwszym przetarciem w seniorskiej piłce, a on sam zbiera cenne doświadczenie. Wraz z Krzysztofem Wołczkiem współpracują również dwie wrocławskie legendy. Piotr Celeban oraz Mariusz Pawelec zbierają pierwsze trenerskie szlify jako grający członkowie sztabu szkoleniowego. 

Wracając do pytania, które zadaliśmy sobie na początku tekstu, wpływ rezerw na Śląsk staje się coraz większy. Jeszcze rok temu narzekaliśmy na to, że zawodnicy nie dostają szans, a klub nie umie czerpać korzyści z drugoligowego zespołu. Na przestrzeni 12 miesięcy wszystko zmieniło się jak w kalejdoskopie - rezerwy wypromowały kilku zawodników do pierwszej drużyny, część piłkarzy odeszła na wypożyczenia do I ligi, a duży zawodowy awans zanotowali również trenerzy drugiego zespołu. Klubowe zaplecze na szczeblu centralnym to ogromny atut, o czym dopiero zaczynamy się przekonywać. 

 

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.