Dwa noże w plecach
Do tej pory 18. byłych zawodników WKS-u strzeliło Śląskowi w ekstraklasie 33 bramek. W sobotę grono to powiększyło się o Jarosława Latę i Remigiusza Jezierskiego, zdobywców goli dla Jagiellonii Białystok. Liderem tej klasyfikacji jest Romuald Kujawa, który w barwach Zagłębia Lubin czterokrotnie pokonywał bramkarzy z Wrocławia, ale jako jedyny… ponownie zagrał przy Oporowskiej w I lidze. Prócz niego powrót zaliczył jeszcze Dariusz Michaliszyn, ale do II ligi. Z kolei Krystian Szuster, który na Dolnym Śląsku popisywał się znakomitą skutecznością, w spotkaniach z wrocławianami trafiał aż dla 3 różnych klubów. Pierwszym piłkarzem mającym za sobą występy we wrocławskiej drużynie, który strzelił „Wojskowym” bramkę w I lidze był Jan Gulba, a zdarzyło się to w 8. kolejce debiutanckiego sezonu WKS-u w najwyższej klasie rozgrywkowej (4 października 1964 r.). Stoper ten w drugoligowym jeszcze Wrocławiu odbywał służbę wojskową w latach 1961-63, a wówczas bronił już barw Polonii Bytom, której zapewnił zwycięstwo (2:1). Po nim Śląsk jedynie w II lidze reprezentował jeszcze tylko Edward Cecot (przyczynił się do awansu w 2000 r.), dziś wciąż czynny zawodnik Bełchatowa.
Naprzeciw Gulbie w zespole Władysława Giergiela występował Gerard Rother, który wkrótce wzmocnił Katowice. 13 listopada 1966 r. pomógł swojemu nowemu klubowi w zwycięstwie na Stadionie Olimpijskim (2:1) zdobywając decydującego gola na 5 minut przed końcem pojedynku. W ten sposób stał się pierwszym zawodnikiem, który grał i strzelał bramki dla wrocławskiego pierwszoligowca, jak również przeciwko niemu. Jego bilans to 4 trafienia dla Śląska i 2 w barwach GKS-u.
Jesienią 1968 r. WKS poległ w Zabrzu z Górnikiem (0:4), a katem wrocławian był Hubert Skowronek. W ciągu pół godziny dwukrotnie posłał piłkę obok Jana Tomaszewskiego będąc pierwszym byłym snajperem „Wojskowych”, który dokonał tej sztuki w jednym spotkaniu. Po nim udało się to jeszcze Mirosławowi Pękali i Michaliszynowi.
Sposób na swój były klub znał Roman Jakóbczak reprezentujący już poznańskiego Lecha. Aż trzykrotnie pokonał on Zygmunta Kalinowskiego, i to w trzech różnych meczach. Obaj piłkarze byli rezerwowymi na mistrzostwach świata w Niemczech (1974).
Taką samą skutecznością co Jakóbczak popisał się w Lechii Gdańsk Pękala, tyle że trafiał w dwóch spotkaniach. Spośród wszystkich zdobywców bramek dla pierwszoligowych rywali Śląska uzyskał on w ekstraklasie najwięcej trafień dla wrocławian, bo aż 24. Licząc również gole w innych rozgrywkach najskuteczniejszy jest od soboty… Jezierski, który ma na koncie 34 trafienia dla WKS-u.
Ewenementem na tej liście jest Szuster, który jako jedyny piłkarz z przeszłością w Śląsku strzelał wrocławianom w ekstraklasie w barwach więcej niż jednego klubu. Jesienią 1987 r. ten napastnik terminował przy Oporowskiej zapisując na swym koncie hat-tricka w Wałbrzychu z Górnikiem (4:0) i dublet w spotkaniu z Lechią Gdańsk (2:1), choć rozegrał zaledwie 12 meczów. Już rok później stał po drugiej stronie barykady zdobywając bramkę dla Ruchu Chorzów. W 1992 r. trafił też we Wrocławiu w barwach Katowic, zaś jesienią 1996 r. w Tychach dla Sokoła.
Gieksa świetnie potrafiła wykorzystać w swoich szeregach ex-wrocławian. Prócz Rothera i Szustera bramkę Śląskowi zdobył też Roman Szewczyk. Również tercet takich graczy miało w swoim składzie Zagłębie Lubin wzbogacając się dzięki nim aż o 7 bramek.
Byli piłkarze WKS-u, którzy strzelali Śląskowi gole w ekstraklasie
4 – Kujawa (Zagłębie L.)
3 - Jakóbczak (Lech), Pękala (Lechia), Szuster (Ruch Ch., Katowice, Sokół)
2 - Rother (Katowice), Skowronek (Górnik Z.), Bon (Ruch Ch.), Michaliszyn (Zagłębie L.)
1 - Gulba (Polonia B.), Kuchta (Polonia B.), Kurzeja (Górnik Z.), Dobrowolski (Stal M.), Przybyś (Widzew), R.Szewczyk (Katowice), Stokowiec (Dyskobolia), Cecot (Zagłębie L.), Maciej Kowalczyk (Lechia), Podstawek (Polonia B.), Lato (Jagiellonia), Jezierski (Jagiellonia)