Dwa zwycięstwa juniorów WKS

Juniorzy WKS Śląsk Wrocław rozegrali 2 mecze ligowe odnosząc dwa pewne zwycięstwa. Starsi wygrali na wyjeździe z Nefrytem w Jordanowie 6:1, młodsi pokonali na własnym boisku Ślężę Sobótka 2:0.


 

Juniorzy starsi ponownie wzmocnili walczących o LDJM juniorów młodszych. Tym razem trener Maligranda oddelegował Górnego, Rusieckiego, Schmidta Misia i Mizerę. Dodatkowo na finały Coca Cola Cup (o tym turnieju napiszemy w innym newsie) pojechali Paszkowski i Trzepacz (oraz z juniorów młodszych Puchała). Śląsk w Jordanowie reprezentowało 11 graczy. Mimo to szybko zaatakował. Po uderzeniu Brodki piłka trafiła w słupek. Chwilę potem ten sam zawodnik podał do Badela a ten w sytuacji sam na sam pokonał bramkarza Nefrytu. 3 minuty później doszło do wyrównania. Śląsk nie poddał się i pomiędzy 36 a 37 minutą strzelił 2 gole (Maciński i Badel, a asysty zaliczyli Mankiewicz i Maciński. W II połowie rządził już Śląsk i po bramkach ponownie Badela oraz Włodarczyka i Brodki zapewnił sobie pewne zwycięstwo.


Skład Śląska: Swół - Liszka, Wierzbicki, Ziemba, Mankiewicz - Jędra, Szpyra, Brodko, Mankiewicz, Badel - Włodarczyk.

Juniorzy młodsi rozegrali dobry mecz. Drużynę prowadził trener Woźniak (trener Koprowski pojechał na finały Coca Cola Cup). Śląsk zaczął od dosłownie mocnego uderzenie. Dwa strzały z wolnego Tryby minimalnie minęły bramkę. Śląsk miał przewagę ale dopiero w II połowie padły gole. Najpierw Miś przebiegł z piłką przez niemal całe boisko i podał do Perkowskiego, który dopełnił formalności. Kilka minut później nastąpiła niemal kopia akcji bramkowej - po solowym rajdzie i centrze Misia przed piłką znalazł się Perkowski. Nie mogąc sięgnąć piłki próbował... wepchnąć ją do siatki ręką. Wykazał się brakiem wyobraźni, ponieważ miał już na koncie żółtą kartkę. Z a to zagranie dostał drugą i Śląsk grał w osłabieniu. Wkrótce wynik meczu ustalił Schmidt.

Skład Śląska: Guźniczak - Zbryk (Mikuś), Dusza, Górny, Stanisławek (Moskwa) - Miś, Schmidt, Perkowski, Mizera (Suboczewski), Rusiecki (Drobczyński) - Tryba.

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.