Dwugłos trenerski

Ryszard Tarasiewicz (trener Śląska): Cieszę się, że wygraliśmy. Chciałem pogratulować chłopcom, nie tylko za ten mecz, ale za wszystkie 15 meczów, które rozegrali do tej pory. Wygraliśmy dzisiaj, cieszmy się z tego. Wiedzieliśmy, że tu będzie bardzo ciężki mecz, bo Świt szuka punktów, my z resztą też. Bo jesteśmy w czołówce przez tak długi okres i chcemy zakończyć tą rundę w pierwszej trójce. Zostały dwa mecze i się do realizacji tego celu zbliżamy. Debiut Rafała Naskręta oceniam nie dobrze, a bardzo dobrze. Duże wzmocnienie defensywy, co nie ulega wątpliwości, oczywiście po starcie za żółte kartki Sztylki.
Marek Zub (trener Świtu): Szkoda nam punktów, bo mimo tego, że przyjechał lider do Nowego Dworu, to z przebiegu gry nie byliśmy zespołem gorszym na tyle, żeby można było powiedzieć, że dzieli nas różnica kilkunastu miejsc w tabeli. Niemniej powtórzył się scenariusz z meczu z Zagłębiem Sosnowiec, gdzie po stanie 1:0 dla nas przegrywamy mecz. Tym bardziej jest bolesna porażka, że straciliśmy drugą bramkę w zasadzie w ostatniej minucie. Dodatkowo naszym wielkim problemem będzie czerwona kartka Sebastiana Wrzesińskiego, co sprawia, że mamy kolejne problemy w już i tak wąskiej kadrze na ostatnie trzy mecze jakie nam zostały do rozegrania. Gratuluję trenerowi Tarasiewiczowi trzech kolejnych punktów, niestety nie mogę tego powiedzieć sobie. Poza dobrym widowiskiem nic innego pozytywnego nie mogę powiedzieć o naszym zespole. Można mieć wiele zastrzeżeń do skuteczności, koncentracji, fizycznego wytrzymania meczu. Jest wiele problemów, o których wszyscy wiemy, natomiast efekt bramkowy tego meczu był nieprzewidywalny. Biorąc pod uwagę widowisko i cały przebieg meczu szkoda, że nie mamy żadnych punktów
źródło: własne
