Dwugłos trenerski
Ryszard Tarasiewicz (trener Śląska): Podtrzymuje cały czas moje zdanie, które powiedziałem wcześniej, że będzie to bardzo ciężki mecz i że Podbeskidzie nie zasługuje na pozycję, którą na dzień dzisiejszy zajmuje. Żeby się utrzymać w lidze to trzeba wygrywać mecze u siebie, a jeżeli się gra tak jak Śląsk o wyższe cele to trzeba wygrywać u siebie i gromadzić punkty na wyjeździe. Nam się dzisiaj udało zdobyć ten jeden punkt. Jest to bardzo cenny punkt. Jeszcze raz powtarzam z zespołem, który nie zasługuje na niskie miejsce w tabeli. Jestem bardzo zadowolony z postawy moich zawodników. Jestem wręcz dumny, że prowadzę taki zespół. W ostatnich minutach była to pełna walka, heroiczna obrona. Brakowało nam tego drugiego żądła z przodu. Uważam, że z przebiegu meczu wynik remisowy jest wynikiem sprawiedliwym. Życzę temu zespołowi, żeby jak najszybciej odbił się od dna, bo zasługuje na dużo więcej. Jeśli chodzi o sytuację, w której Sztylka dostał czerwoną kartkę, to był on ostatnim obrońcą i jeśli ją otrzymał to uważam, że zasłużenie. Może mecz całkiem inaczej by się ułożył gdyby Frank wykorzystał sytuację w 6 minucie.
Włodzimierz Małowiejski (trener Podbeskidzia): Ja nie ukrywam, że mam niedosyt. Oczywiście doceniam klasę rywala, jest to zespół bardzo waleczny, dobrze wyszkolony i prowadzony, ale mimo wszystko mam niedosyt. Uważam, że z przebiegu gry oraz sytuacji w której my jesteśmy, jeśli chcemy się utrzymać w tej klasie rozgrywkowej to musimy takie mecze wygrywać. Stworzyliśmy kilka sytuacji, dobrych sytuacji, ale brakowało tej kropki nad „i”. Wydaje mi się, że przełomowym momentem meczu był faul na Sobczaku w polu karnym. Wtedy należał nam się rzut karny i wiadomo wtedy też jak się to kończy dla zawodnika faulującego. Niestety nie potrafiliśmy tych sytuacji, które stworzyliśmy wykorzystać- stąd remis. Niemniej jednak Śląsk cały czas kontratakował, grał bardzo czujnie, jeśli chodzi o grę w obronie i doskonale wyprowadzał kontrataki. Stąd trzeba było bardzo uważać na kontrataki, żeby nie stracić bramki, co by jeszcze bardziej pogorszyło naszą sytuację. Zmiany, które przeprowadziłem niestety niewiele wniosły. Jestem przeświadczony, że ta podstawowa jedenastka poradziła by sobie chyba lepiej, bo zmiennicy nie przyczynili się do tego, by wykorzystać przewagę jednego zawodnika.
źródło: własne
