Dwugłos trenerski

Prezentujemy dwugłos trenerów po meczu Cracovia Kraków - Śląsk Wrocław.


Ryszard Tarasiewicz (trener, Śląsk Wrocław): Jeżeli Śląsk Wrocław przywozi punkty z wyjazdów, to nie można być niezadowolonym, choć zespoły walczące o mistrzostwo Polski mogłyby czuć niedosyt po takim wyniku. Straciliśmy bramkę po błędzie technicznym, a w przekroju całego meczu wydaje mi się, że mieliśmy więcej okazji do zdobycia bramki. Przez pierwsze 25-30 minut Cracovia narzuciła nam swój styl gry, my staraliśmy się grać bezkontaktowo, ale w dzisiejszej piłce nie da się tak grać. Uważam, że wynik dla Śląska Wrocław – beniaminka Ekstraklasy – jest dobry, bo Cracovia grała u siebie i w dodatku potrzebuje punktów jak tlenu. Nie takie zespoły jak Śląsk nie wywoziły punktów z trudnych terenów, takich jak jest tu na Cracovii.

Artur Płatek (trener Cracovii Kraków): Gratuluję trenerowi Tarasiewiczowi wywiezienia punktu z Krakowa, bo z mojej perspektywy Cracovia była zespołem zdecydowanie lepszym. Zdawaliśmy sobie sprawę, że Śląsk to zespół, który zdobył już 36 punktów, gra ofensywną piłkę i ma silne skrzydła. Chcieliśmy tę przewagę rywali zniwelować i udało nam się narzucić od początku nasz styl gry. Przeprowadziliśmy kilka ładnych akcji, było kilka sytuacji bramkowych. Trener Tarasiewicz powiedział, że Śląsk stracił bramkę po błędzie technicznym, nie wiem jak nazwać sposób, po którym my straciliśmy gola. Ma pewno ta bramka podcięła nam skrzydła. Chociaż w końcówce po stałych fragmentach gry stworzyliśmy sobie co najmniej dwie dogodne sytuacje do zdobycia bramki. Remis jest dla nas porażką, bo te trzy punkty powinny zostać w Krakowie.


 

Pytania:
Do Artura Płatka:
Jak pan ocenia szanse na utrzymanie się Cracovii w Ekstraklasie. Drużynę czekają teraz trudne mecze z silnymi rywalami.
Sytuacja na pewno staje się trudniejsza, ale powtórzę to samo, co po meczu z Ruchem Chorzów: Gdyby ten zespół grał totalnie fatalnie i nic by się dobrego nie działo na boisku, to miałbym powody do obaw. Uważam, że jesteśmy w stanie powalczyć nawet z tymi lepszymi zespołami. Mamy teraz o jeden punkt więcej, co nas nie zadowala, bo liczyliśmy na komplet punktów, ale za tydzień mamy mecz w Bytomiu i będziemy walczyć o pełną pulę.

Czym była podyktowana zmiana Sasina?
Mieliśmy problemy z Milą i chcieliśmy wzmocnić środek pola, który zdominowali Mila i Łukasiewicz. Z prawej Sasin miał problemy z Gancarczykiem i stąd takie, a nie inne rozwiązania.

Do Ryszarda Tarasiewicza:
Ostatnio napastnicy Śląska nie zdobywali bramek. Jak trener oceni grę Szewczuka, który dzisiaj zdobył gola?
Tomek stwarzał sobie sytuacje bramkowe już wcześniej. Dobrze, że zdobył dzisiaj bramkę, co potwierdziło, że jest w stanie w czasie sezonu zdobyć między 8 a 10 goli. Dzisiaj zszedł wcześniej, bo ma problem z kręgosłupem i odczuwał ból.

Ktoś z zawodników Śląska popełnił błąd przy tej straconej bramce?
Nie będę operował nazwiskami, nie będę mówił, że straciliśmy frajerskie bramki, bo obraziłbym swoich zawodników. Po odbiorze piłki nie można pierwszym podaniem zagrać do przeciwnika, nie będąc atakowanym. Mieliśmy kontrolę nad akcją. Nie można mówić o głupich bramkach, frajerskich golach. Piłka nożna to jest gra błędów i większość bramek pada po jakichś błędach.

Paweł Lorenc

Autor

Paweł Lorenc

W redakcji działam od 2007 roku. W przeszłości byłem człowiekiem od wszystkiego. Przez pięć lat pełniłem rolę redaktora naczelnego. Obecnie skupiam się jako programista na aspektach technicznych. Jestem autorem największej liczby tekstów - mam ich na koncie ponad 6 tysięcy.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.