Dwugłos trenerski

Prezentujemy dwugłos trenerów po meczu Śląsk Wrocław - Lech Poznań wraz z odpowiedziami na pytania dziennikarzy.

Franciszek Smuda: Wygraliśmy bardzo ważne spotkanie. Ten mecz pucharowy przełamał nam chyba tę serię remisów. Wszyscy pytali się: Co się stało z Lechem? Czemu nie strzela po pięć, siedem bramek? W polskiej lidze tak się nie da grać, nie da się łatwo przeciwnikowi strzelać tylu bramek. Czasem wystarcza przeszkadzać naszemu zespołowi i już mamy problemy. Myślę, że te problemy są już za nami, a teraz przed nami ważny mecz z Lechia Gdańsk. Dzisiaj jest taki dzień, że możemy się cieszyć, bo wygraliśmy mecz w dobrym stylu.

Ryszard Tarasiewicz: Wygrał zespół lepszy nie tylko dzisiaj, ale ogólnie jako drużyna. Gratuluję zwycięstwa. Uważam, że była to zasłużona wygrana i trzeba to powiedzieć obiektywnie. Lech był lepszy piłkarsko od Śląska. Nawet nie jestem, co dziwne, smutny, bo taka jest piłka. Zespół poznański jest bardziej zaawansowany piłkarsko od Śląska. Może gdybyśmy wyrównali na 1:1 i wykorzystali którąś z sytuacji, to zrobiłoby się ciekawiej. Za dużo popełnialiśmy jednak błędów technicznych, które nie były spowodowane agresywną grą Lecha. Lech operował bardzo dobrze piłką. Mimo wszystko, myślę, że Śląsk zasłużył na jedną bramkę, choć nie wiem, czy dałoby to nam korzystny rezultat. Wygrał jednak zespół lepszy.


 

Pytania do Franciszka Smudy:
Mówiono, że ma pan problemy z obroną, ale dzisiaj defensywa była chyba jednym z atutów Lecha?
Problem jest taki, że kilku obrońców po prostu jest kontuzjowanych, ale dzisiaj ci rezerwowi gracze zagrali lepiej niż ci podstawowi.

Na ile w kontekście dzisiejszego zwycięstwa ważny był pana zdaniem środowy mecz w Pucharze Polski, w którym pokonaliście Polonię?
Na ile ważny? Był tak samo ważny jak i ten dzisiejszy. Wiadomo, że nie można liczyć tylko na mistrzostwo, bo jest kilka zespołów, które mają taki sam cel. Przy naszej króciutkiej ławeczce nie możemy liczyć, że do końca przetrwamy takim samym składem. Dlatego walczyliśmy w Warszawie, żeby mieć jeszcze szanse na obu frontach.

W Krakowie najbardziej odpowiadać wam będzie remis?
Niech wygra lepszy. Kto wygra, kto przegra, mnie to nie interesuje. Jadę na ten mecz, ale nie mam zamiaru się tam modlić, żeby ten wygrał, czy ma być remis. Niech będzie taka piłka jak dzisiaj była, Śląsk chciał wygrać, my też. Żeby nie było już tych podtekstów, że ten się podłożył temu, a ten tamtemu. Lubię niesamowicie uczciwą walkę i taka była dzisiaj.

Jak pan oceni występ Rengifo?
Na pewno brakuje mu gry, po przerwie brakło mu już sił, sam w przerwie powiedział, że już długo nie wytrzyma.

Pytania do Ryszarda Tarasiewicza:
Czy Śląsk zagrał słabiej niż w Poznaniu, czy Lech lepiej?
My znamy swoją wartość i swoje miejsce w szeregu. Bazujemy przede wszystkim na kolektywie i dobrej grze wszystkich zawodników. Jeżeli dwa, trzy ogniwa nie funkcjonują należycie, jest to bardzo odczuwalne na boisku. Lech ma jeszcze tych siedmiu, ośmiu zawodników, którzy mogą tę różnicę zniwelować. W Poznaniu trafiliśmy na dzień, że praktycznie wszyscy byli dobrze dysponowani. Popełniliśmy na pewno mniej błędów technicznych.

Czy nie uważa pan, że jedną z przyczyn porażki było ograniczenie poczynań Dudka przez Murawskiego, Bandrowskiego czy Injaca?
Dudi ma charakter konia. On będzie biegał, aż padnie. Przychodzi moment, że on musi siąść, jeśli chodzi o dynamikę, bo nie jest to typ szybkościowca. Jak mu trochę braknie siły, co jest normalne, bo długo nie trenował, to jest automatycznie mniej produktywny. Myślę, że Lech raczej koncentrował się na swojej grze, szybko operował piłką, robił dużo mniej błędów technicznych.

W takim razie ilu zawodników o wysokim zaawansowaniu technicznym panu potrzeba, żeby być taką drużyną jak Lech?
Chętnie bym pozyskał 3-4 zawodników, mówiłem o tym zimą i tu się sytuacja nie zmienia. Śląsk będzie miał na pewno takie możliwości, prawdopodobnie dojdzie do takiego momentu w 2012 roku. Będziemy robić to sukcesywnie.

Jak oceni pan grę na skrzydłach?
Na pewno bracia Gancarczykowie nie byli w najlepszej dyspozycji.

Paweł Lorenc

Autor

Paweł Lorenc

W redakcji działam od 2007 roku. W przeszłości byłem człowiekiem od wszystkiego. Przez pięć lat pełniłem rolę redaktora naczelnego. Obecnie skupiam się jako programista na aspektach technicznych. Jestem autorem największej liczby tekstów - mam ich na koncie ponad 6 tysięcy.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.