Dwugłos trenerski

Przedstawiamy zapis konferencji prasowej po meczu Śląsk - CracoviaArtur Płatek (Cracovia):Chciałbym pogratulować trenerowi Tarasiewiczowi i Śląskowi zwycięstwa. Mój zespół nie zasłużył tutaj na porażkę, bowiem do 77 minuty, czyli do czasu straty drugiej bramki, grał dobry mecz. Jeżeli chodzi o przebieg gry ,to byliśmy zespołem dominującym i stworzyliśmy sobie więcej okazji bramkowych. Niestety nieudolność pod bramką spowodowała, że nie wygraliśmy.
Ryszard Tarasiewicz (Śląsk): Nie wiem czy Cracovia powinna być??? stop ( śmiech). Przede wszystkim wielkie pochwały dla chłopców za żelazną konsekwencję i realizowanie założeń taktycznych, za wspaniały doping dla kibiców. Tak jak mówiłem tydzień temu, dysponujemy dużą mocą i siłą, brakuje nam trochę dynamiki i szybkości, ale wkrótce to nadrobimy. Chcieliśmy rozpocząć sezon od zwycięstwa, w dodatku graliśmy u siebie, i się nam to udało. Przed meczem byliśmy faworytem.
Pytania:
Do Artura Płatka:
Czy miał pretensje do Szczoczarza za niewykorzystane okazje?
Jeżeli chodzi o tego młodego człowieka, to w mojej naturze nie jest to, żeby mieć pretensje w przerwie. To jest piłka i nie tacy zawodnicy nie wykorzystali sytuacji bramkowych. Szczoczarz zagrał całkiem dobre spotkanie. Ja wierze, że to jest dobry nasz ruch transferowy. Mogę mieć pretensje o nierealizowanie założeń taktycznych, a nie o to, że zawodnik zmarnował jakąś sytuację.
Cracovia od dawna nie wygrała wyjazdowego spotkania. W czym tkwi problem zespołu?
Wszystkie mecze będziemy grac na wyjeździe i nikt nam nie pomoże z państwa. Ja ciesze się, że kila akcji było na wysokim poziomie i to jest plus. Musimy teraz poprawić skuteczność.
Jak oceni Pan debiutującego w Ekstraklasie Cebulę?
Uważam, że stanął na wysokości zadania, ale myślę, że stać go na jeszcze lepszą grę. Musi zgrać się jeszcze z drużyną, bo jest to chłopak, który jednym podaniem umie, tak jak Dudek, uruchomić skrzydła. Miał lepsze i gorsze momenty, ale jestem zadowolony z jego gry, jak na debiut.
Jak wyglądała sytuacja z przygotowaniem zespołu do rozgrywek?
Jeżeli ktoś widział ten zespól 2 tygodnie temu w meczu z Podbeskidziem, to mówił, że jest tragedia. Myśmy przygotowywali zespól metoda startową. Nie chcieliśmy żeby to było jak w przypadku Wisły, że gramy mecz barażowy i jesteśmy pod formą. Myślę, że zagraliśmy niezłą piłkę, niestety nie zakończyło się to strzeleniem bramki. Szkoda, bo takie mecze potrafią dać kopa, grasz dobry mecz, osiągasz dobry wynik i wtedy dodatkowe pokłady energii można wyzwolić.
Ma Pan pretensje do Szeligi?
Ja mam pretensje do całego zespołu. Identyczna sytuacja pojawiła się w meczu sparingowym z Górnikiem i żeśmy o tym nie raz, nie dwa, ale ze trzy rozmawiali i takie sytuacje ćwiczyliśmy.
Czy była obawa o to, że mecz się nie odbędzie?
Na początku tego zamieszania powiedziałem, że jeżeli kopniemy piłkę, wtedy będziemy mogli powiedzieć, że zagramy w ekstraklasie. Dzisiaj to nastąpiło i jesteśmy zadowoleni. Ciesze się, ze idzie to w kierunku normalności ? powstają piękne stadiony, jesteśmy w europie. Cieszymy się, że udało nam się zagrać.
Nie uważa pan ze Baran i Karwan mogliby pomóc dzisiaj dzięki swojemu doświadczeniu.
Jeżeli ktos powie, że brak Barana był przyczyną porażki, to jestem gotów z nim na poważną rozmowę. Baran nie jest obecnie w ścisłej kadrze zespołu, ale może ciągle do niej wejść.
Jak oceni Pan Śląsk?
Widać, że to jest doświadczony zespół, preferuje specyficzny rodzaj gry. Mają dobrze opracowanych kilka wariantów rozegrania akcji. Ja uważam, że tej drużynie będzie trudniej zająć tak dobre miejsce, jak w zeszłym roku. Wydaje mi się, że liga będzie bardziej wyrównana, a tabela spłaszczona. Nie ma w polskiej lidze gwiazd i będzie sporo zaskakujących wyników.
Do Ryszarda Tarasiewicza:
Trener Płatek powiedział, że sprawiedliwy byłby remis. Co Pan na to?
Może i procentowo posiadali dłużej piłkę, mieli sytuacje w pierwszej połowie. Był strzał Pawlusińskiego z rzutu wolnego. Powiedzmy sobie jednak szczerze, posiadanie piłki o niczym nie świadczy. Byliśmy świadomi, że musimy uważać, ale przy naszej konsekwencji w grze w obronie, wynik mógł być wyższy.
Zaskoczył Pana strzał Krzysztofa Wołczka z rzutu wolnego? Bo Pan krzyczał, aby strzelał Spahić.
Krzyczałem, żeby Spahić bił, ale to nie było na jego lewą nogę. Ja nie narzucam kto ma strzelać, wiem, że Krzysiek potrafi uderzyć z rzutu wolnego, może nie z taka regularnością jak Sebastian Mila. Wiadomo, że ja decyduje o większości spraw, ale w takich sytuacjach nie narzucam piłkarzom swojej woli.
Dlaczego Amir Spahić grał na środku obrony, a Mariusz Pawelec na boku?
Amir ma trochę braki taktyczne. Po dwóch sparingach, gdy grał na środku obrony wyglądało to lepiej, bo nie łamie linii.
Wybór między Kaczmarkiem a Vazgečem był trudny?
Wybór był trudny. Wojtek ma swoje atuty, Ivo także. Gdyby tak ich połączyć, to byśmy mieli super bramkarza. Jego dużym atutem jest gra na przedpolu i czytanie gry, za to Wojtek na dzień dzisiejszy pod względem technicznym jest lepszy.
Sympatycznie, że tysięcznego gola dla Śląska w Ekstraklasie zdobył zawodnik urodzony we Wrocławiu?
Zawsze sympatyczne jest, ktoś może zaistnieć w historii. Krzysiek przeszedł dużo nieprzyjemnych chwil z powodu kontuzji. Sympatycznie, że się tak skończyło, bo to taka rekompensata za cierpienia i za dobrą postawę.
Długo Pan nie decydował się na wprowadzenie młodych zawodników na boisko.
Szkoda, że nie wszedł Łukasz Tymiński, myśleliśmy, że to dużo czasu jeszcze zostało do końca spotkania. Nie są oni jeszcze przygotowani do gry całego meczu. Młodzi zawodnicy powinni być wprowadzani w komfortowej sytuacji, gdy Śląsk prowadzi i czuję, że mamy kontrolę nad meczem. Byłem osobiście świadkiem momentów, gdy młodzi zawodnicy byli wprowadzani w złych momentach i to zaważyło na ich dalszej karierze.
Wspominał Pan, że Śląskowi brakuje szybkości. Kiedy zawodnicy ją odzyskają?
Nie mogę powiedzieć, ze za 5-6 dni będzie to już na sto procent, myślę że 8-10 dni powinno być już to na tym odpowiednim poziomie. Powinniśmy po treningach odzyskać wigor. Dodając do tego nasza moc i siłę i powinno być ciekawie.
Jak oceni Pan grę nowych zawodników?
Uważam, że Amir zagrał bardzo dobre spotkanie, prezentował duży spokój, dobre pierwsze podanie. Ivo dobrze czyta grę, nie miał za wielu okazji do pokazania się. Obydwaj zagrali bardzo poprawnie.
Co Pan uważa o zachowaniu Spahicia w pojedynku ze Ślusarskim, kiedy Cracovia była bliska zdobycia gola?
Amir przegrał pojedynek 1 na 1, Cannavaro tez przegrywa. Wiadomo, że to nie jest zawodnik, po którego zgłosi się Barcelona.
Nie boi się Pan sytuacji, że młodzi zawodnicy będą musieli z konieczności wychodzić w podstawowej jedenastce?
Kiedyś za czasów pana Edwarda Ptaka grając 13 zawodnikami rozegraliśmy 34 spotkania w 2 lidze. Jeżeli nie będzie urazów, a chłopcy będą prowadzić się higienicznie, a w to nie wątpię, to nie będzie problemów.