Dwugłos trenerski

Rafał Ulatowski (trener Cracovii): Na konferencji przed meczem jeden z dziennikarzy powiedział, że jeśli zespół będzie grał ofensywnie i strzelał bramki, to kibice wybaczą nawet piękne porażki. Nie ma co się cieszyć, ani gratulować postawy, bo przegraliśmy 2:3. W żadnym sparingu nie straciliśmy trzech bramek. Okazało się, że mecz reprezentacji U-23 sprawił, że nie miałem obrońców na treningu. Zapomnieli, jak się gra w piłkę, jak trzeba bronić we własnym polu karnym, szczególnie przy takich napastnikach jak Diaz i Sotirovic. Nikt nie będzie pamiętał o tym, że przy stanie 2:2 Klich uderzył w słupek. Mój debiut okazał się nieudany. Przez większość część meczu byłem niezadowolony z gry mojej drużyny, zwłaszcza nie poznawałem nas w destrukcji. Straciliśmy trzy bramki, a Śląsk miał kolejne sytuacje bramkowe. Trzeba się z tym pogodzić. Teraz gramy trzy mecze wyjazdowe. Z taka grą defensywną będą one ciężkie.Przed nami dwa dni, żeby się pozbierać. Dziękuję kibicom, że po przerwie letniej ciepło przywitali piłkarzy. Ryszard Tarasiewicz (trener Śląska): Gratuluję moim zawodnikom. Jestem zadowolony ze zwycięstwa na wyjeździe. W pierwszej połowie wykazaliśmy trochę niefrasobliwości przy straconych bramkach. Słowa uznania dla moich chłopców i dla kibiców za doping, szczególnie po stracie drugiej bramki. Teraz przygotowujemy się do meczu z Legią.
Pytania do Rafała Ulatowskiego:
Przez 20 minut gra Cracovii była poukładana. Co się stało później
Prowadząc 2:1 dawaliśmy Śląskowi sytuacje, tracąc łatwo piłki w środku polu. Do tej pory tego nie było, byliśmy kolektywem. Przypomniała mi się dawna Cracovia, której widzieć nie chciałem. Przez 25 minut stwarzaliśmy sytuacje, były rajdy Saidiego. Ci chłopcy mają coś do udowodnienia w kolejnych meczach. Teraz trzeba znaleźć optymalne ustawienie na Legię.
Strata piłek to wina Pana zawodników czy zasługa graczy Śląska?
Wina moich piłkarzy. Przy pierwszej bramce było zagranie w poprzek boiska, i Sławek źle opanowana piłkę. Sotirovic i Diaz widzą, co wtedy zrobić. Były też inne sytuacje, gdy podawaliśmy do przeciwnika.
Co z Saidim?
Boje się, że jest to coś złego. Naciągnięcie lub stłuczenie mięśnia dwugłowego. Poczuł to w momencie oddawania strzału, Spahić go blokował, a Saidi pociągnął nogę do przodu. Poza tym, Saidi jest w okresie ramadanu. Nie pije i nie je od świtu do zmierzchu.
Jak Pan skomentuje czerwoną kartkę?
Nerwy i frustracja w momencie, gdy przegrywa się 2:3.
Pytania do Ryszarda Tarasiewicza:
Nie zrozumiałem Pana wcześniejszej wypowiedzi, Powiedział Pan, że dyktowaliście warunki gry?
Nie, nie byliśmy zespołem , który dyktował warunki. Mieliśmy fazy dobrej gry, gdy odbieraliśmy piki w środku pola. Prowadzenie 3:2 sparaliżowało trochę nasze poczynania ofensywne. Zwycięstwo przyszło nam ciężko.
Gra ofensywna to jest to, co sobie Pan wymarzył w zeszłym sezonie?
Siła rażenia jest większa. Staramy się przejść szybko z linii defensywnej do linii środkowej i zagrać do przodu. Czwórka pomocników w tym systemie musi „orać”.
