Dwugłos trenerski

Prezentujemy wypowiedzi trenerów po meczu Śląsk - Górnik. Adam Nawałka: Zdecydowane zwycięstwo Śląska zostało poparte dobrą grą i stałymi fragmentami. Wiedzieliśmy o tym, poświęciliśmy temu elementowi czas, by się przeciwstawić , ale było go za mało. Musimy wyciągnąć wnioski i poprawić to. Wiemy, gdzie leży problem, ale potrzebujemy czasu. Od pierwszej minuty Śląsk kontrolował grę. Na początku drugiej połowy był fragment, w którym mieliśmy inicjatywę, ale Zahorski minimalnie pomylił się. W kolejnej akcji straciliśmy trzeciego gola. Przegraliśmy 0:4, ale zawodnicy włożyli w ten mecz sporo wysiłku. Takie porażki. Jest to dla nas nauczka. Nie jesteśmy jeszcze drużyną, która walczyłaby o najwyższe cele. Musimy zejść na ziemię.
Pytania: Ilu piłkarzy Górnika musi stać w polu karnym, by drużyna nie traciła goli ze stałych fragmentów gry?
Mamy problem w kryciu jeden na jeden. Próbowaliśmy też strefy. Jeszcze musimy podjąć walkę. Pracujemy nad tym. Trzeba nadrabiać braki fizyczne ustawieniem.
Pytania do trenera:
Jest Pan zaskoczony tak wysoką porażka?
Każdy wysoki wynik jest zaskoczeniem. Jest w nas sportowa złość, uczucie niedosytu. Mamy przed sobą kolejny mecz i musimy przyjąć tę porażkę.
Straciliście dwóch obrońców. Na długo?
Badania dopiero pozwolą to zdiagnozować.
Śląsk dużo bramek zdobywa po stałych fragmentach gry. Skąd ta umiejętność?
Nie będę teraz tego analizował. To wszyscy widzą. Liczy się dobry dorzut piłki, umiejętność gry głową, wyjście w tempo. Widział Pan to przecież.
Pan widzi więcej.
Dobrze, jestem do dyspozycji i wytłumaczę to Panu. Wykonujemy analizę gry przeciwnika, ustawiamy się pod to personalnie, jest rozpiska. Piłka nożna to gra błędów. Będziemy je eliminować.
Orest Lenczyk: W zasadzie nic się nie stało. Zagraliśmy dobry mecz. Wykorzystując szybko strzelone bramki, zmusiliśmy Górnika do ataku pozycyjnego. To dawało nam szansę na przeprowadzenie szybkiego ataku. Zdobyliśmy cztery bramki. Nie chcę powiedzieć: „Szkoda, że aż tyle”, bo moglibyśmy zostawić dwie bramki na Ruch, ale piłkarze bardzo dziś chcieli wygrać. Zawodnicy włożyli w ten mecz sporo sił. Jeśli dawaliśmy Górnikowi grac, to dlatego, by odpocząć i ruszyć ponownie. Piłkarze niesieni dopingiem stworzyli widowisko. Czasami gra się pięknie i przegrywa. My byliśmy też skuteczni. Nie mamy zmartwień po tym meczu, nie ma kontuzji. Za chwilę zaczyna się mecz Ruch – Polonia. I jego wynik nie ma dla nas znaczenia. Przy tej publiczności mamy szansę na kolejne punkty za tydzień. Później czekają nas dwa wyjazdy. W Gdyni na sztucznej murawie gra się trudno. Do Białegostoku chciałbym zmierzyć się z liderem, który pokaże nam miejsce w szeregu. Jeżeli są tacy, którzy uważają, że może się stać odwrotnie, to się cieszę. Na razie Ruch Chorzów na horyzoncie.
Pytania do trenera:
Czy zdjęcie z boiska Vuka był spowodowane zmęczeniem czy obawą przed kartką?
I to, i to.
Czy wynik przełoży się na postawę Śląska w kolejnych meczach?
Pan może pisać o Śląsku, że to Bóg wie co... A ja na codziennie widzę tych zawodników. Dobrze byłoby, aby ich postawa co tydzień była stabilna. W przypadku choćby Sotirovicia, jeszcze sporo mu brakuje, żeby być wybitnym napastnikiem w naszej lidze. Niech się martwi Sotirović, bo dzisiaj Jezierski nie był najgorszym zawodnikiem na boisku.
Ma Pan schemat stałych fragmentów gry dla swoich drużyn?
W Górniku też są piłkarze, którzy dobrze grają głową. Na treningu staramy się wszystko robić, aby gracze mieli szybkość i siłę. A skoczność jest ich wypadkową. Masę pojedynków powietrznych wygrywaliśmy. Nie znaczy, że tak będzie zawsze. Ruch podobnie pracuje jak my, podpierając się doktorem Wielkoszyńskim.
Pojedynek z trenerem Fornalikiem traktuje Pan jak starcie ucznia z profesorem?
I tak napiszecie, że uczeń przyjeżdża do nauczyciela. Kocham Waldka jak własne dziecko. Bez podtekstów. Bo jeszcze mój syn się obrazi.