Ekspert alarmuje - Śląsk biznesowo nieprzygotowany na nowy stadion!

W „Gazecie Wyborczej” można zaleźć zapis rozmowy z Krzysztof Sachsem - szefem wrocławskiego oddziału Ernst&Young, współautorem raportu „Ekstraklasa piłkarskiego biznesu”, której głównym tematem była przyszłość nowego wrocławskiego stadionu. Poniżej prezentujemy najciekawsza część wywiadu, w której ekspert dokonuje krytycznej analizy przygotowania klubu do przeprowadzki od strony organizacyjnej i marketingowej, wskazuje także mankamenty związane z funkcjonowaniem Śląska.


 

Już latem na ponadczterdziestotysięczny stadion ma się przeprowadzić piłkarski Śląsk. Myśli pan, że wrocławski klub jest na to gotowy?
- W sensie biznesowym dziś na pewno nie. Podczas wspomnianego forum w Krzyżowej widziałem bardzo ciekawą prezentację przygotowania klubów pod względem oferty marketingowej skierowanej do zwykłych kibiców oraz do biznesu. W tej pierwszej kategorii zdecydowanym numerem jeden na naszym krajowym rynku jest Lech Poznań, a w drugiej warszawska Legia. Zadawałem sobie wówczas pytanie: gdzie w tych dwóch kategoriach jest Śląsk? Moim zdaniem nigdzie.

Na czym opiera pan tę surową opinię?
- Minęły już ponad dwa lata od momentu, kiedy Śląsk wszedł do ekstraklasy. Czy można powiedzieć, że na skutek działań władz klubu atmosfera wokół niego jest lepsza niż po awansie? Wtedy we Wrocławiu panował entuzjazm, a trener Ryszard Tarasiewicz uważany był za półboga. Co mamy dziś? Drużynę, która gra raz lepiej, raz gorzej. Trenera, który jest tymczasowy, bo - z całym szacunkiem dla Oresta Lenczyka - on pewnie nie popracuje w Śląsku nawet trzech lat. Nie jestem pewien, czy mamy mocny sztab sportowy, nie słyszałem o dobrym szkoleniu młodzieży czy o budowaniu akademii piłkarskiej na skalę właściwą dla takiego miasta jak Wrocław. Nie ma żadnego powodu, dla którego moda na Śląsk we Wrocławiu miałaby być mniejsza niż moda na Lecha w Poznaniu. A jak wygląda porównanie potencjału kibicowskiego obu klubów, dobrze wiemy. Zdaje się, że w pierwszej lidze frekwencja na Oporowskiej bywała nieraz lepsza niż w ekstraklasie. Niewiele lepiej jest z ofertą biznesową. Legia rozpoczęła potężną kampanię reklamową nowego stadionu na cztery miesiące przed jego uruchomieniem. Budowanie przez klub oczekiwania na ten stadion zaczęło się już na etapie jego projektowania. Strona internetowa budowy stadionu była najlepsza w Polsce. Podobnie było z ofertą biznesową - była gotowa już w sierpniu, choć loże biznesowe i trybuna z tzw. strefą hospitality będzie gotowa dopiero siedem miesięcy później. Jeśli Śląsk chciałby dorównać tym standardom, to powinien już mieć gotową profesjonalną ofertę dla biznesu na nowy stadion. Jakoś wydaje mi się, że nic takiego się nie dzieje. Dziś Śląsk zresztą pewnie nie wie nawet, na jakich warunkach będzie korzystał ze stadionu na Maślicach. Z wypowiedzi przedstawicieli miasta wynika, że negocjacje między docelowym właścicielem stadionu, czyli spółką Wrocław 2012, a klubem dopiero się rozpoczęły. Jak w takim razie Śląsk chce budować swój biznesplan na nadchodzący sezon?

Takie problemy nie dziwią pana, biorąc pod uwagę, że Śląsk ma solidnych właścicieli, czyli grupę Polsat i gminę Wrocław?
- To są rzeczywiście stabilni i bogaci właściciele, tylko nie jestem pewien, czy rzeczywiście pomagają Śląskowi. Trzeba sobie postawić pytanie: czy samorząd jest dobrym właścicielem dla biznesu? Moim zdaniem - nie, zresztą miasto ma chyba tego świadomość. Właśnie dlatego gmina Wrocław ma się przecież w długofalowym planie ze Śląska wycofać, zostawiając sobie niewielki pakiet udziałów. Co do Polsatu, to on rzeczywiście mógłby aktywnie wesprzeć politykę marketingową Śląska, ale na razie tego nie widać - Polsat angażuje się raczej w budowę galerii handlowej na Maślicach.

O tym pomyśle właściciele mówią, że to wehikuł finansowy, a pan stwierdził na niedawnej debacie o zarządzaniu stadionami, że to finansowa proteza.
- Proteza w tym sensie, że to rozwiązanie zupełnie nienaturalne. Nie potrafię ocenić, czy galeria będzie gwarantowała klubowi zyski i jakiej będą one wielkości. Uważam jednak, że jest to układ zupełnie odmienny od najbardziej oczywistego, w którym klub buduje mocną drużynę piłkarską w pełnej synergii z nowoczesnym zarządzaniem stadionem, na którym ta drużyna gra. Taki układ ma działać w Gdańsku, Warszawie, Krakowie i prawdopodobnie w Poznaniu. W tych miastach kluby są de facto operatorami stadionów i będą czerpać korzyści z ich komercjalizacji. We Wrocławiu stadion komercjalizować będzie spółka miejska wspierana przez SMG, a głównym źródłem utrzymania klubu będzie galeria handlowa. To nietypowe i dość ryzykowne rozwiązanie.

źródło: gazeta.pl

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.