Emocje gwarantowane: Śląsk - Wisła Kraków (zapowiedź)


W środę na Oporowskiej dojdzie do wielkiego piłkarskiego święta, czyli meczu na który kibice Śląska i Wisły czekali od 6 lat. Fani obu drużyn dawna sympatyzujący ze sobą nie mogąc doczekać się takiego pojedynku chcieli doprowadzić chociaż do sparingu, jednak los spowodował, że drużyny z Wrocławia i Krakowa zmierzą się w meczu o stawkę. Los zetknął oba zespoły w 1/16 finału Pucharu Polski. Tak atrakcyjny rywal sprawił, że zainteresowanie tym meczem przerosło wszelkie oczekiwania i już w poniedziałek wszystkie bilety zostały wyprzedane. Zapewne gdyby była taka możliwość to w środowy wieczór na Oporowskiej pojawiłoby się nie 6 tysięcy, a dwa razy więcej kibiców. Niestety policja, mimo próśb wrocławian, z powodów bezpieczeństwa nie zgodziła się zwiększyć limitu osób i tym samym spora część fanów nie obejrzy tej zapowiadającej się niezwykle ciekawie potyczki. Przed stadionem zostanie jednak ustawiony specjalny telebim, na którym kibice będą mogli obejrzeć transmisję z tego spotkania. Przypominamy wszystkim o założeniu zielonej koszulki, która była dodatkiem do biletu. Stwórzmy razem wspaniałą atmosferę na Oporowskiej! Kibice Śląska i Wisły przygotowują specjalną oprawę meczową, która dodatkowo uatrakcyjni widowisko. Klub informuje, że bramy stadionu będą otwarte już od godziny 17:00 i zachęca do wcześniejszego przyjścia, by uniknąć tłoku przy wchodzeniu. Pierwszy gwizdek Mirosława Góreckiego z Katowic zabrzmi o godzinie 20:00. Zespół Wisły to najbardziej utytułowana drużyna ostatnich lat. Obecny wicelider ekstraklasy w 2001, 2003, 2004 i 2005 roku zdobył mistrzostwo Polski, dokładając do tego Puchar Polski w 2002 i 2003 roku, a także Puchar Ligi i Superpuchar Polski w 2001 roku. Trenerem krakowian od czerwca jest Maciej Skorża, który zapowiada, że celem na obecny sezon jest walka nie tylko miano najlepszej drużyny w kraju, ale także zdobycie Pucharu Polski i Pucharu Ligi. Czy wrocławianie zdołają przeciwstawić się drużynie, w której niejeden zawodnik zarabia więcej, niż cała drużyna Śląska? Zawodników takich jak Baszczyński, Dudka, Głowacki, Cantoro, Kosowski, czy Zieńczuk, chciałby mieć niejeden trener drużyny z polskiej ekstraklasy. Zespół Wisły dysponuje szeroką i wyrównaną kadrą, a nawet z piłkarzy rezerwowych możnaby stworzyć drużynę, która byłaby trudnym rywalem dla wielu zespołów z ekstraklasy. Wrocławianie nie są jednak bez szans, nie od dziś wiadomo, że rozgrywki pucharowe rządzą się swoimi prawami. W zeszłym roku Stal Sanok wyeliminowała Legie Warszawa, równie dobrze teraz taką niespodziankę może sprawić Śląsk. Trener Skorża do Wrocławia zabrał 19 zawodników, choć pierwotnie miało ich być 20. W ostatniej chwili z powodu urazu w domu pozostał Piotr Brożek. O tym, że krakowianie poważnie traktują ten mecz może świadczyć fakt, że kadra na mecz z WKS-em niewiele różni się od tej z ostatniego ligowego meczu z Polonią Bytom, którą „Biała Gwiazda” rozgromiła aż 5:0 (bramki zdobywali: Zieńczuk, Kosowski, Boguski, Brożek i Dudu). Do tej ekipy dołączono narzekającego wcześniej na urazy Jeana Paulistę i Piotra Ćwielonga, który w zeszłym sezonie jeszcze w barach Ruchu Chorzów dwukrotnie zmusił do kapitulacji Radosława Janukiewicza. Krakowianie poważnie traktują mecz ze Śląskiem, bo zdają sobie sprawę z faktu, że przez Puchar Polski wiedzie jedna z dróg do europejskich rozgrywek. Trener Skorża zapowiada jednak, że w wyjściowej jedenastce mogą zajść zmiany w porównaniu do meczu z Polonią, bowiem pojedynek ten, mimo że wysoko wygrany, kosztował Wiślaków sporo sił. Z powodu kontuzji do Wrocławia nie przyjechał Mariusz Pawełek, golkiper Wisły i między słupkami stanie Marcin Juszczyk – wychowanek krakowian, który w niedzielę rozegrał swój pierwszy mecz w ekstraklasie. Szkoleniowiec Wisły zapowiada, że mecz rozstrzygnie się w regulaminowym czasie gry i do wyłonienia zwycięzcy nie będą potrzebne rzuty karne. Podobnego zdania jest Ryszard Tarasiewicz, który nie zalecił podopiecznym treningu uderzeń z 11 metrów na ostatnich zajęciach przed meczem. Wrocławianie przeciwko Wiśle wyjdą prawdopodobnie w składzie prawie identycznym do tego z Jastrzębia, jedynie na lewe skrzydło powróciłby Robert Rosiński zastępując Grzegorza Wana. Oprócz własnego boiska, na którym Śląsk nie przegrał od kilkunastu spotkań, atutem WKS-u będzie także statystyka. Wrocławianie dotychczas dwukrotnie trafiali na krakowian w Pucharze Polski i za każdym razem przechodzili do następnej rundy. Jak wygrywać z Wisłą wie Przemysław Łudziński, którego gol w poprzednim sezonie spowodował odpadnięcie krakowian z rozgrywek. Czy tym razem także zdoła trafić do siatki przekonamy się w środowy wieczór.
