Emocji ciąg dalszy
Opublikowane na łamach prasy informacje o awanturze w szatni Śląska Wrocław po meczu z Zawiszą Bydgoszcz przełożyły się na wtorkowy trening. W trakcie rozmów pomiędzy osobami z drużyny doszło do wymiany różnych poglądów. Nie ustalono kto jest źródłem przecieku. - W każdym klubie się dzieją takie rzeczy, ale tylko u nas są konfidenci, którzy idą się wypłakać do gazety jak dostaną w twarz - komentuje Jarosław Szandrocho. Przytoczone słowa oburzyły Rafała Gikiewicza, który wyraził masażyście swoje opinie. - Myślę kur..., że pierd.... masażysta zarabia 3 tysiące złotych, a się we wszystko wpier... - powiedział w rozmowie telefonicznej z dziennikarzem rozżalony bramkarz WKS-u. źródło: przegladsportowy.pl
