EURO: Hiszpania pod lupą eksperta

EURO: Hiszpania pod lupą eksperta

fot.: polsatsport.pl

Już dziś w bój o szanse na pozostanie wśród drużyn, które mogą w dalszym ciągu liczyć się w walce o awans do fazy pucharowej ruszą Polacy. Naprzeciw naszej kadry pojawi się jednak bardzo mocny przeciwnik. O najbliższych rywalach podopiecznych Paulo Sousy porozmawialiśmy z Przemysławem Chlebickim - dziennikarzem portalu FutbolNews.pl.



 

Zaczniemy od pytania, które nurtuje chyba wszystkich kibiców od kilku dni - jakie szanse w starciu z Hiszpanią będą mieli Polacy?

Szczerze mówiąc, nie spodziewam się, żeby Polacy byli w stanie choćby zremisować w tym meczu. Nie ukrywajmy - po meczu ze Słowacją raczej nie powinniśmy mieć wielkich nadziei. Twierdzę jednak, że Polacy pozwolą sobie na otwartą grę, może nawet zdobędą bramkę przy odpowiednim szczęściu i ułożeniu sytuacji meczowych. Z Hiszpanią reprezentacji Polski zawsze grało się trudno i tak samo będzie tym razem. Myślę, że podopieczni Luisa Enrique mimo bezbramkowego remisu ze Szwecją, z Polską powinni sobie poradzić.

Czy w kadrze Hiszpanii należy zwrócić uwagę na jakiegoś wyróżniającego się zawodnika, czy może raczej zespół funkcjonuje dobrze jako monolit?

Uważam że w reprezentacji Hiszpanii nie ma teraz piłkarzy, którzy dzięki swojemu geniuszowi mogliby samodzielnie wygrywać mecze. Większość zawodników albo ma już najlepszy czas za sobą, albo wydaje się, że ich czas dopiero nadejdzie. W tym momencie najważniejszą postacią hiszpańskiej kadry jest tak naprawdę trener Luis Enrique - hiszpańscy kibice wierzą bardziej w jego umiejętności taktyczne i mentalne aniżeli w błysk konkretnego piłkarza. Selekcjonerowi zależy na monolicie w drużynie, ale czy przełoży się on na wielki turniej? Więcej będzie można powiedzieć na ten temat już po zakończeniu fazy grupowej.

Spośród zawodników hiszpańskiej kadry najbardziej kibicuję jednak Ferranowi Torresowi. Uważam że piłkarz Manchesteru City w przyszłości będzie kluczową postacią reprezentacji. Zresztą już w ostatnim czasie pokazał, że nie ma skrupułów, czego dowodem jest hat-trick z Niemcami. Jeśli Hiszpania w tym roku zajdzie daleko, będzie to właśnie zasługa 21-letniego wychowanka Valencii. 

Czy decyzja o braku powołań dla zawodników Realu Madryt odbiła się w Hiszpanii szerokim echem? Skąd w ogóle wzięła się taka decyzja?

Luis Enrique przed turniejem nie ukrywał w swoich wypowiedziach, że jedynymi piłkarzami Realu Madryt, których brał pod uwagę podczas powołań byli Sergio Ramos i Daniel Carvajal. Uznał, że powyższa dwójka w ostatnim czasie dłużej zmagała się z kontuzjami niż grała, dlatego zdecydował się ich nie desygnować do składu na Euro. Z kolei Nacho Fernandeza zestawił z innymi solidnymi ligowcami, którzy także nie otrzymali powołania.

Ta decyzja Luisa Enrique nie spotkała się z powszechną aprobatą, szczególnie jeśli chodzi o Sergio Ramosa. Hiszpańscy kibice twierdzą, że nawet jako rezerwowy piłkarz Realu Madryt mógłby być wzmocnieniem kadry. Część fanów krytykowała jego posty w mediach społecznościowych, które dotyczyły braku powołania na Euro, ale mimo to sporo z nich twierdziło, że powinien znaleźć się na liście piłkarzy desygnowanych przez Luisa Enrique do udziału w mistrzostwach.

Co charakteryzuje grę Hiszpanów? Jest to typowa barcelońska tiki-taka?

Luis Enrique przeforsował system gry kojarzony z Barceloną na płaszczyznę reprezentacji i pod względem statystyk wychodzi mu to bardzo dobrze. Hiszpania była zespołem, który oddał najwięcej podań w pierwszej kolejce fazy grupowej Euro. Z drugiej strony, hiszpańska kadra tylko zremisowała 0:0 ze Szwecją. Brakuje im jednak piłkarza, który z łatwością wykańczałby akcje. Alvaro Morata potrafi się dobrze zastawić i przeszkadzać rywalom, ale jego nieskuteczność po prostu bywa rażąca. Dlatego wiele zależy od tego, ile miejsca mają skrzydłowi oraz boczni obrońcy.

Jak daleko w turnieju może zajść "La Furia Roja"? Są szanse na Mistrzostwo Europy?

Rozmawiałem ostatnio z byłym trenerem akademii Barcelony, który wyznał mi, że hiszpańscy kibice mają wielkie nadzieje przed Euro i tęsknią za sukcesami sprzed blisko dekady. Hiszpanie są przekonani, że mają najlepszego trenera spośród wszystkich zespołów i to może być ich kluczem do końcowego zwycięstwa. Tym bardziej, że tchnęła w nich nadzieję wygrana aż 6:0 z Niemcami w ubiegłym roku.

Mimo tych nadziei, nie uważam, że “La Furia Roja” zajdzie do finału Euro 2020. Myślę, że w turnieju biorą udział drużyny o większym potencjale i zdecydowanie większym wachlarzu wyborów, jak Włochy i Francja, a także Anglia czy nawet Portugalia. Nie sądzę, żeby głód zwycięstwa w turnieju wystarczył Hiszpanom do końcowego zwycięstwa. Moim zdaniem, awansują maksymalnie do finału.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.