EURO: Kadra na remis we Wrocławiu (RELACJA)
fot.: TVP Sport
Remis w pierwszym spotkaniu sparingowym reprezentacji Polski przed EURO 2020. Po szybkim wyjściu na prowadzenie dzięki bramce Świerczoka, odpowiedział Karawajew, dzięki czemu spotkanie z Rosjanami zakończyło się wynikiem 1:1. Przed Biało-Czerwonymi jeszcze jedno starcie na kilka dni przed europejskim czempionatem, w Poznaniu zmierzymy się z Islandią.
Od początku wiedzieliśmy, że we Wrocławiu nie zagrają od pierwszej minuty Lewandowski i Szczęsny, którzy zasiedli na ławce rezerwowych oraz Milik, Dawidowicz, Rybus i Zieliński (kontuzje i sprawy rodzinne).
Szansę na debiut dostał za to na lewej stronie Puchacz, a w składzie pojawili się także Frankowski i Świerczok na szpicy. Nasz przeciwnik nie chował swoich największych armat, w efekcie zobaczyliśmy u Rosjan Gołowina i Dziubę.
Wystrzałowe otwarcie
Ależ to się pięknie dla nas zaczęło. Nie minęło nawet 5 minut, a świetną piłkę w pole karne zagrał Klich. Tam wśród zdezorientowanych obrońców odnalazł się Frankowski, sprezentował futbolówkę Świerczokowi, a ten w 4. występie w narodowych barwach zdobył swoją premierową bramkę.
Rosjanie mieli problemy z ustawieniem w defensywie, czego efektem była kolejna akcja Polaków w 8. minucie, ale zostaliśmy powstrzymani przed samym polem karnym. Samo tempo spotkania mogło cieszyć postronnego kibica, bo widzieliśmy dynamiczne akcje z jednej i drugiej strony.
Rosjanie nieśmiało próbowali i udało im się zaskoczyć nas w 21. minucie. Perfekcyjną piłkę z lewej strony boiska na zamknięcie akcji zagrał Gołowin, a tam Puchacz zgubił na radarze Karawajewa, który skierował piłkę do siatki z ostrego kąta, tuż obok Fabiańskiego. Próbował szybko odrobić stratę Klich, ale z dystansu skierował piłkę nad bramką. Widoczne było oddanie pola naszym rywalom po dobrym otwarciu tego spotkania.
Ale wtedy znowu na barki próbował brać grę Świerczok, który chciał zaskoczyć Szunina zagraniem rodem z ekstraklasy, czyli oczywiście centrostrzałem. Piłka jednak zatańczyła zaledwie na poprzeczce. Przed przerwą dużo było jeszcze szarpanej gry, ale mało konkretów. Świderski bez żadnego krycia strzałem głową skierował piłkę tuż w ręce golkipera gości. Na wyróźnienie znowu mocno pracował Klich, który popisał się kolejną dobrą centrą.
Warto zaznaczyć, że mieliśmy problemy głównie na bokach naszej obrony, skąd Rosjanie często kierowali piłkę w nasze pole karne. Z jednej z takich akcji tuż przed przerwą mógł paść gol, ale Dziuba tylko "postraszył gołębie na stadionie", cytując klasyka. Później znakomicie interweniował z kolei Kędziora. Trudno było wysnuwać głębokie wnioski po pierwszej odsłonie tego spotkania. Dobry początek i spuszczenie z tonu w dalszej części - to najlepsza jej puenta.
Spadek tempa
Pierwsza szansa po wyjściu zawodników z szatni zdarzyła się już w 53. minucie, ale nie sięgnął piłki Świderski. Chwilę później byliśmy już pod naszą bramką, gdzie zaciekle szarżował z dwoma naszymi obrońcami na plecach Dziuba. Oddał jednak piłkę do Gołowina, a ten bardzo niecelnie uderzył na bramkę. Przed upływem godziny gry byliśmy świadkami potrójnej zmiany, a na boisku pojawili się Bednarek, Bereszyński i Jóźwiak.
Mieliśmy także znakomitą kontrę, ale niestety zgubiliśmy piłkę. Niebezpiecznie zrobiło się blisko naszego pola karnego w 66. minucie, ale nasi defensorzy poradzili sobie z obroną tego ataku. Z kolei chwilę później świetną długą piłkę otrzymał wprowadzony niedawno Moder, ale wygonił się za bardzo w stronę linii bocznej. Na boisku zameldował się na ostatnie 20 minut także młodziutki Kozłowski, który już w pierwszym kontakcie ambitnie powalczył o piłkę.
Była zauważalna rożnica między pierwszą a drugą połową, w której sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo. Nasi rywale dużo z ofensywnego animuszu stracili po zejściu z boiska kapitana Dziuby, w którego miejsce wskoczył Zabołotny. W 82. z fenomenalną akcją indywidualną ruszył Jóźwiak, ale w ostatniej chwili źle dograł piłkę do wychodzącego na pozycję Świerczoka. Mieliśmy problem po stracie w środku pola, ale znakomicie "wyczyścił" wszystko Bednarek. Pod koniec próbował swoich sił z dystansu Kozłowski, ale nie był to zdecydowanie nasz dzień jeśli chodzi o ten aspekt. Remis był sprawiedliwym wynikiem, ale mogliśmy z tego spotkania wynieść więcej. Ważne, że popełnione błędy nie miały żadnych konsekwencji. Tego komfortu nie będzie już niestety na EURO 2020.
Polska 1:1 Rosja (1:1)
4' Świerczok - 21' Karawajew
Polska: Fabiański - Kędziora (56' Bereszyński), Helik, Piątkowski (56' Bednarek), Puchacz - Frankowski (80' Linetty), Krychowiak, Klich (70' Kozłowski), Kownacki (56' Jóźwiak) - Świderski (67' Moder), Świerczok
Rosja: Szunin (63' Safonov) – Karawajew, Siemionow (46' Diveev), Dżykija, Kudriaszow – Mirańczuk (63' Żemaletdinov), Zobnin, Ozdojew (57' Mukhin), Kuziajew ( 67' Żirkow), Gołowin – Dziuba (76' Zabołotny)
Żółte kartki: Siemionow, Kudriaszow
Sędziował: Marco Guida (Włochy)