EURO: Nawiązać do otwarcia we Francji (ZAPOWIEDŹ)
fot.: youtube.com/TVP Sport
To jest ten dzień. Po niezwykle dłużących się miesiącach reprezentacja Polski zainauguruje EURO 2020 meczem ze Słowacją. To już jest czwarty kolejny turniej z udziałem naszej drużyny narodowej i wszyscy marzą o tym, aby dziś nawiązała ona do tej sprzed 5 lat. Wtedy to w meczu z Irlandią Północą wygraliśmy po bramce Milika. Dziś cel jest podobny, a rywal będzie równie wymagający.
Kto wie, w jakich nastrojach byśmy przystępowali do tego meczu rok temu. Co by było celem reprezentacji prowadzonej przez Jerzego Brzęczka. Pandemia mocno pokrzyżowała plany wszystkich, z tego powodu zmieniły się także persony, które odpowiadają za kształt kadry i to nie tylko u nas. Obecnie Paulo Sousa stoi przed trudnym zadaniem, w ostatnim momencie rozgościł się w szatni drużyny i musi spełnić ogromne oczekiwania. A przy liczbie zmian, które chce wprowadzić, jak i poziomie trudności jaki jest z tym związany - wszystko się komplikuje.
Mistério, czyli zagadka
Ten krótki okres współpracy spowodował, że eksperymenty trwały do ostatniej chwili. Pytanie tylko brzmi, czy to efekt chęci weryfikacji ewentualnych alternatyw? A może szukał do końca rozwiązań, które od początku mogą być dziś zastosowane. Tak czy inaczej, tylko sam Sousa wie, jaki skład najprawdopodobniej wystawi na pojedynek z naszymi sąsiadami. Pozostali eksperci mogą tylko domniemać, a będzie to szukanie po omacku, bo sparingi oraz mecze eliminacyjne do mundialu pozostawiły tylko więcej znaków zapytania, niż odpowiedzi.
I o ile jedną rzeczą są kwestie taktyczne, stricte personalne wynikające z formy piłkarzy, to nie możemy zapominać na kluczowym w tej kwestii zdrowiu piłkarzy. Z tego powodu choćby Mateusz Klich czy Bartosz Bereszyński grali w ograniczonym zakresie, a też przed tym turniejem straciliśmy wielu zawodników. Dziś jest okazja dla tych, którzy są postrzegani jako "drugi szereg", aby się wyróżnić i kto wie, czy nie wywalczyć miejsca w podstawowej jedenastce na dłuższy czas. To są momenty, które tworzą nowych bohaterów - o ile są oni w stanie unieść presję.
Jednak problemy zdrowotne nie dotyczą tylko nas, w wielu zespołach z różnych powodów pojawiały się absencje. Kontuzje pod koniec sezonu, zawieszenia czy kwarantanny wywołane wynikami testów na COVID. To wszystko jest tłem bieżących wydarzeń, wiemy też, że nasz dzisiejszy przeciwnik będzie osłabiony. Pod dużym znakiem zapytania jest udział w tym turnieju podstawowego napastnika, czyli Ivana Schranza.
Bez bagatelizowania
Największy grzech, jaki można popełnić w przypadku dzisiejszego otwarcia, to zlekceważyć Słowaków. Może nie mają oni takiej gwiazdy, jak u nas Robert Lewandowski. Ale to może być zespół nieprzyjemny. Gotowy sprawić problemy. Z grającym w Interze Škriniarem, obrońcą skutecznym nie tylko pod swoją bramką. Z nieprzewidywalnym Hamšíkiem. Polacy dziś muszą pokazać, ze nie boją się roli faworyta, że są w stanie wykorzystać swój potencjał.
Za Leo Benhakkera mecz otwarcia skończył się porażką z Niemcami. Za Francisza Smudy rozpaczliwym remisem z Grecją. Adam Nawałka przełamał ten impas i pokonaliśmy Irlandię Północną. Do którego z tych trenerów nawiąże Paulo Sousa? Czy Sankt Petersburg będzie się dobrze kojarzył kibicom na koniec dnia? Te pytania jak i wiele innych zapewne będzie miało swoją odpowiedź przed zachodem słońca. Mecz ze Słowacją rozpocznie się o godzinie 18.00.