EURO: Starcie dobra ze złem? (ZAPOWIEDŹ FINAŁU)

EURO: Starcie dobra ze złem? (ZAPOWIEDŹ FINAŁU)

fot.: UEFA

W niedzielę o 21 naszego czasu cała Europa wstrzyma oddech. Na stadionie Wembley zmierzą się bowiem dwie reprezentacje, które mają sobie coś do udowodnienia. Anglicy, którzy przed własną publicznością chcą zerwać z łatką wiecznie przegranych oraz Włosi, którzy pokazali, że ostatnie gorsze występy na dużych imprezach to już przeszłość i wracają na szczyt.



 

Ten turniej zapamiętamy z pewnością na długo. Dramatyczne momenty, znakomite spotkania i spore kontrowersje. Wszystkie te elementy sprawiają, że to Euro będziemy wspominać przez wiele lat. Czy zwieńczeniem tego turnieju będzie spotkanie finałowe pomiędzy Anglią a Włochami? Serce podpowiada, że czekają nas fantastyczne emocje, jednak głowa i doświadczenie każe skłaniać się bardziej ku temu, że będzie to mecz raczej mało porywający. Na palcach jednej ręki można wymienić finały, w których oba zespoły poszły na wymianę ciosów. Wiele wskazuje, że w tym wypadku będzie podobnie.

Anglicy grają futbol dość pragmatyczny i wyrachowany. Z ich strony należy się spodziewać odpowiedzialnej gry w obronie i wyczekiwaniu na ruch rywala. Włosi z kolei pokazali podczas tego turnieju, że potrafią grać ofensywnie. Trzeba jednak sobie szczerze powiedzieć, że spotkanie półfinałowe obnażyło parę mankamentów w grze Squadra Azzurra. Czy trener Mancini, znając ciężar gatunkowy i klasę rywala dalej będzie trzymał się ofensywnej gry? Czy jednak w starciu z wydaje się, najmniej wygodnym rywalem podczas tego turnieju, będzie chciał „zabić” ten mecz i każdym sposobem, jaki jest tylko możliwy, pokonać "synów albionu" przed ich publicznością?

Mecz ten od samego początku budzi olbrzymie emocje, a to głównie za sprawą kontrowersji, które ciągle kręcą się wokół „gospodarzy” tego starcia. Zakaz wpuszczania kibiców z innych krajów na Wembley, korzystny terminarz czy też ostatni skandal z meczu półfinałowego, stawia Anglików w roli czarnego charakteru. Tym bardziej ciekaw jestem jak na te wszystkie wydarzenia zareaguje zespół Garetha Southgeta. Włochom kibicuje cała Europa, a to może mieć bardzo duży wpływ na mentalne podejście do tego starcia obu ekip. Anglicy z pewnością będą chcieli odciąć się do negatywnego nastawienia większości bezstronnych fanów piłki nożnej, Włosi zaś mają na sobie olbrzymią presję, która nie ogranicza się jedynie do oczekiwań kibiców z półwyspu apenińskiego.

Obie reprezentacje dysponują szeroką kadrą i ciężko wytypować żelazną jedenastkę, która będzie próbowała zaskoczyć rywala. Tego typu mecze zazwyczaj wygrywa się obroną. Obie defensywy uchodzą za czołowe formacje całego turnieju, jednak ja bardziej skłaniam się ku obronie włochów. Duet Chiellini – Bonucci potrafi uprzykrzyć życie najlepszej ofensywie na świecie, a to może mieć kluczowe znaczenie. Jeżeli wyżej wymieniona dwójka powstrzyma Sterlinga czy Kane, to anglikom ciężko będzie przebić się przez ten włoski mur.

Ciężko wytypować faworyta tego spotkania. Mówimy tu przede wszystkim o znakomicie zorganizowanych zespołach. O wyniku tego meczu zadecydować może dosłownie jeden indywidualny błąd. Dlatego sam skłaniam się ku temu, że przed nami piłkarskie szachy. Kto lepiej odczyta najbliższy ruch rywala, ten będzie cieszył się z wygranej.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.