EURO: Szable w dłoń! (ZAPOWIEDŹ)
fot.: Klaudia Ogrodnik
Po słabym meczu ze Słowacją i dobrym spotkaniu z Hiszpanią przyszedł czas na ostateczne starcie. Polska husaria musi pokazać, że dorosła do wielkich czynów i jest w stanie odeprzeć szwedzki potop. Nie będzie to jednak łatwe zadanie. Armia dowodzona przez Janne Anderssona jest piekielnie groźna oraz znajduje się w niej kilku świetnych wojowników.
W sytuacji, gdy już wszystko wydawało się stracone, Polacy pokazali pazur. Mecz z Hiszpanią był jak butelka mocniejszego trunku. Im mniej magicznego napoju się w niej znajdowało, tym bardziej szaleli wszyscy przed telewizorami. Gdy jednak trunek się skończył, pojawiło się pewne uczucie niedosytu. Niedosytu niespowodowanego złym wynikiem, ale raczej faktem, że na kolejne spotkanie polskiej kadry trzeba było czekać aż do środy.
Środa jednak w końcu nastała i to właśnie dziś będą ważyły się losy podopiecznych Paulo Sousy. Ekscytację czuć na każdym kroku, kibice w całej Polsce włączą telewizor o godzinie 18:00 z sercami pełnymi nadziei. Robert Lewandowski i spółka potrzebują zwycięstwa, aby awansować do fazy pucharowej.
Niewygodny przeciwnik
Reprezentacja Szwecji do tej pory pokazała jednak, jak niewygodnym jest rywalem. Po bezbramkowym remisie z Hiszpanią dowiedzieliśmy się, że Szwedzi potrafią cierpieć. Bez piłki czują się świetnie, a zorganizowana defensywa jest jednym z największych atutów podopiecznych Janne Anderssona. Z kolei w spotkaniu ze Słowacją Szwedzi pokazali, że w ofensywie również czują się dobrze. 13 oddanych strzałów i wyraźna przewaga przełożyły się na pewne, choć zaledwie jednobramkowe zwycięstwo.
I to właśnie tutaj Polacy mogą szukać swojej szansy. Szwedzi do tej pory zdobyli zaledwie jednego gola na turnieju - po rzucie karnym. Błyskotliwy i nieobliczalny Alexander Isak jest obiektem zachwytów ekspertów z całej Europy, lecz fakty są takie, że napastnik naszego rywala nie zdołał jeszcze trafić do siatki rywala. To on jest motorem napędowym większości akcji ofensywnych Szwedów, lecz skoro napastnik bierze się za rozgrywanie, to brakuje go w fazie finalizacji.
Trudne wybory
Przed Paulo Sousą stoi bardzo wymagające zadanie. Desygnowana do boju jedenastka będzie musiała sprostać zadaniu i walczyć o zwycięstwo już od pierwszych minut. Portugalczyk do tej pory miał niezłego nosa do wyborów. W meczu ze Słowacją w składzie pojawił się Karol Linetty, który później zdobył gola. W spotkaniu z Hiszpanią od pierwszych minut wyszedł Karol Świderski i rozegrał bardzo solidne zawody.
Jeśli jednak jesteśmy przy zawodach, to tutaj pojawia się największa zagadka - czy w meczu ze Szwecją zagra Grzegorz Krychowiak, który zawiódł ze Słowacją? Z jednej strony może być to świetna szansa dla zawodnika Lokomitovu na odkupienie win i udowodnienie swojej wartości dla kadry. Z drugiej strony spotkanie w Sankt Petersburgu nie będzie wybaczało błędów. Jest to mecz o absolutnie wszystko i kolejny słaby występ może kosztować nas bardzo wiele.