EURO: Taka szansa już się nie powtórzy

EURO: Taka szansa już się nie powtórzy

fot.: sport.tvp.pl

Dokładnie pięć lat temu reprezentacja Polski prowadzona przez Adama Nawałkę mogła awansować do półfinału mistrzostw Europy. W Marsylii na drodze stanęła Portugalia i choć zaczęło się jak ze snów, to skończyło jak w koszmarach.



 

Chyba nawet najbardziej optymistycznie nastawieni do życia kibice biało-czerwonych nie spodziewali się takiego początku meczu, który 30 czerwca 2016 roku został rozegrany na Velodrome w Marsylii. Reprezentacja Polski pięć dni wcześniej po zwycięstwie w konkursie rzutów karnych ze Szwajcarią pięć dni awansowała do ćwierćfinału mistrzostw Europy i ani myślała się zatrzymywać. W walce o miejsce w czołowej czwórce turnieju los skojarzył drużynę Nawałki z Portugalią, a tamtego czwartkowego wieczora 1:0 dla Polski było już po niespełna dwóch minutach gry! Biało-czerwoni zaskoczyli faworyta szybką, sprawnie przeprowadzoną akcją, po której Kamil Grosicki idealnie obsłużył podaniem Roberta Lewandowskiego i Rui Patricio skapitulował.

Rewelacyjny 19-latek

Niesieni dopingiem swoich kibiców reprezentanci Polski nie mogli marzyć o lepszym rozpoczęciu meczu, z biegiem czasu, zresztą zgodnie z oczekiwaniami, coraz groźniejsza stawała się Portugalia. Ekipa prowadzona przesz Fernando Santosa na francuskich boiskach mogła przede wszystkim liczył na rewelacyjnego 19-latka Renato Sanchesa, który przebojem wdzierał się na europejskie salony i na nasze nieszczęście to również on odegrał kluczową rolę w 33. minucie. Zawodnik Bayernu Monachium otrzymał podanie od Naniego i uderzył sprzed pola karnego zaskakując Łukasza Fabiańskiego. Zadania polskiemu bramkarzowi dodatkowo nie ułatwił rykoszet od nogi Grzegorza Krychowiaka. Po zmianie stron obie reprezentacje miały kolejne okazje, jednak więcej bramek już nie oglądaliśmy, wobec czego arbiter zarządził konkurs rzutów karnych.

Prawie jak pięć dni wcześniej

Seria jedenastek w Marsylii długo przypominała to, z czym mieliśmy do czynienia kilka dni wcześniej w meczu 1/8 finału Polska – Szwajcaria. Biało-czerwoni i Portugalczycy uderzali bardzo pewnie, rytmicznie i bezbłędnie. Fortuna przestała się jednak uśmiechać do Orłów Nawałki w samej końcówce. Ostatnim z podchodzących do piłki naszych reprezentantów był fantastycznie grający na tym turnieju Jakub Błaszczykowski. W najważniejszym momencie jednak zawiódł, jego intencje wyczuł Patricio, który odbił piłkę, a po chwili nie pomylił się Ricardo Quaresma i Portugalia awansowała do półfinału. Szansy straconej przed pięcioma laty żałować można do dziś, tym bardziej, że drużyna Santosa w kolejnej rundzie trafiła na Walię, a w finale pokonała gospodarzy po dogrywce i cieszyła się z tytułu mistrza Europy.

30 czerwca 2016, Marsylia

Polska 1-1 po dog., karne: 3:5 Portugalia

Bramki: Lewandowski 2' - Sanches 33'

Polska: Fabiański - Piszczek, Glik, Pazdan, Jędrzejczyk - Błaszczykowski, Krychowiak, Mączyński (98' Jodłowiec), Grosicki (82' Kapustka) - Lewandowski, Milik

Portugalia: Patricio - Cedric, Fonte, Pepe, Eliseu - Carvalho (96' Danilo), Adrien (73' Moutinho), Mario (80' Quaresma), Sanches - Nani, Ronaldo

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.