EURO: Walka nie wystarczyła (RELACJA)

EURO: Walka nie wystarczyła (RELACJA)

fot.:

Niestety, ziściły się najmroczniejsze sny polskich kibiców. Przegraliśmy ze Szwedami 2:3 (0:1) w ostatnim grupowym meczu EURO 2020. Dwie bramki zdobył dla naszej drużyny Robert Lewandowski, dla naszych rywali dubletem popisał się Emil Forsberg. Nasze marzenia o awansie zabił całkowicie Viktor Claesson, strzelając bramkę w doliczonym czasie gry.
 



 

Na ostatnie grupowe starcie wyszliśmy z jedną zmianą w porównaniu z meczem z Hiszpanią. Kontuzjowanego Modera zastąpił Krychowiak.
Fatalnie dla nas zaczęło się to spotkanie. Już w 2. minucie pomyliliśmy się w defensywie. Isak próbował utrzymać piłkę przed polem karnym, pomylił się w wybiciu Jóźwiak i wykorzystał to Forsberg, zdobywając swoją drugą bramkę na tym turnieju. Nie tak wyobrażaliśmy sobie rozpoczęcie gry.

Trudne początki
Wyszliśmy w końcu z kontrą w 10. minucie, ale akcja była rozgrywana zbyt wolno i wywalczyliśmy zaledwie rzut rożny. Akcję próbował przerwać wcześniej Danielson, który został ukarany pierwszą żółtą kartką w tym meczu. Szwedzi próbowali napierać, ale Ishaka zatrzymał Bereszyński. Po rzucie rożnym w 17. minucie oglądaliśmy niespotykaną sytuację. Lewandowski najpierw po uderzeniu piłki głową trafił w poprzeczkę, a jego dobitka z dwóch metrów również wylądowała na obramowaniu bramki. Nieszczęście nie opuszczało nas dalej.
Dosyć niespodziewanie Szwedzi ustawiali się momentami wysoko, co kontrastowało ze scenaruszami przedmeczowymi, które wskazywały naszą reprezentację jako prowadzącą grę. Pod koniec pierwszej połowy więcej czasu spędzaliśmy na połowie rywala, ale nie przynosiło to żadnych efektów, ponieważ szwankowała celność dośrodkowań. Zieliński próbował sprzed pola karnego, ale jego mocny strzał zatrzymał Olsen. Do przerwy? 0-1 i mało nadziei na poprawę.

Szalona druga połowa
Drugą część gry rozpoczęliśmy podobnie, jak skończyliśmy pierwszą, czyli bombą Zielińskiego z dystansu, która została zatrzymana przez Olsena. W 50. minucie Szwedzi mieli szansę po strzale Quaisona, ale kapitalnie interweniował Szczęsny. Jeśli moglibyśmy mówić o pozytywach z naszej strony, to zdecydowanie były to strzały z dystansu. Wszelkie nadzieje zostały rozwiane chwilę przed upływem godziny gry, kiedy to dobił nas po rajdzie Kulusevskiego po raz drugi Forsberg. 
Już kolejna akcja po stracie bramki skończyła się golem podopiecznych Paulo Sousy. Robert Lewandowski pięknie przymierzył po długim rogu i zmniejszył rozmiary porażki. Nadal jednak czas grał na naszą niekorzyść, a Szwedzi ustawili się blisko własnej bramki, zacieśniając przestrzenie między zawodnikami. Gdy już wydawało się, że nic się nie stanie, w 85. minucie piłkę w polu karnym dostał Lewandowski, który drugi raz pokonał Olsena w tym meczu.

Rollercoaster w końcówce

Do ostatniego gwizdka byliśmy świadkami thrilleru w Sankt Petersburgu.
W momencie, w którym jedna akcja może przesądzić o wyniku tego spotkania, Szwedzi wbili gwóźdź do naszej trumny. Akcję wyprowadził znowu dynamiczny Kulusevski, a pojedynek sam na sam ze Szczęsnym wygrał Claesson. Ta akcja była smutnym zwieńczeniem naszego udziału w tym turnieju. 2 porażki i remis. Nie taką reprezentację chcieliśmy oglądać na EURO 2020.


Szwecja 3:2 (1:0) Polska
2', 59' Forsberg; 90+4' Claesson - 61', 84' Lewandowski
Składy:
Szwecja: Olsen –  Lustig (68' Krafth), Lindelof, Danielson, Augustinsson – Larsson, Olsson, Ekdal, Forsberg (77' Claesson)– Quaison (55' Kulusevski), Isak (68' Berg)
Polska:  Szczęsny –  Bereszyński, Glik, Bednarek – Jóźwiak (67' Świerczok), Klich (73' Kozłowski), Krychowiak (78' Płacheta), Zieliński, Puchacz (46' Frankowski) – Świderski, Lewandowski
Żółte kartki: Danielson - Krychowiak, Glik
Sędziował: Michael Oliver (Anglia)

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.