EURO: Wrocław symbolem traumy

EURO: Wrocław symbolem traumy

fot.:

Dokładnie dziewięć lat temu dla reprezentacji Polski kończył się turniej, który miał być wyjątkowy pod każdym względem. Stadion Wrocław nie okazał się jednak areną fantastycznego sukcesu, a kolejnego wielkiego rozczarowania.



 

Po dwóch kolejkach fazy grupowej EURO 2012 sytuacja w grupie A była dosyć czytelna. Współgospodarze turnieju Polacy po remisach z Grecją i Rosją, musieli wygrać ostatni mecz z Czechami, by mieć szansę na awans do ćwierćfinału. Sęk w tym, że bardzo podobny plan mieli nasi sąsiedzi zza południowej granicy, którzy mistrzostwa Europy co prawda zaczęli od lania z Rosjanami, w drugim występie byli jednak w stanie ograć Greków. Co ciekawe, trzeci mecz fazy grupowej Czechów po raz trzeci odbywał się na Stadionie Wrocław – z punktu widzenia geograficznego fani zespołu Michala Bilka nie mogli wymarzyć sobie lepszego scenariusza.

Ready to rumble

Temperatura we Wrocławiu w dniu meczu rosła z każdą minutą i niekoniecznie chodziło wyłącznie o emocje sportowe. Parny, bardzo upalny czerwcowy dzień w stolicy Dolnego Śląska zakończył się burzą, którą natura zafundowała niemal równo z pierwszym gwizdkiem meczu Polska – Czechy. Kibice na grzmoty w meczu rozgrywanym na Stadionie Wrocław musieli trochę poczekać, od początku drugiej połowy obserwowaliśmy jednak symptomy tego, co może się wydarzyć. Goście z każdą minutą stwarzali sobie groźniejsze okazje, a Polacy zamiast szukać bramki na wagę awansu, byli zmuszani do coraz uważniejszej gry w defensywie.

Grupa (nie naszych) marzeń

Koncentracji ostatecznie zabrakło jednak w 72. minucie, gdy Czesi zaskoczyli reprezentację Franciszka Smudy sprawnie przeprowadzoną kontrą. Milan Baros obsłużył Petra Jiracka, a ten pokonał Przemysława Tytonia i sytuacja biało-czerwonych stała się już naprawdę bardzo trudna. Polacy mieli niewiele czasu na odrobienie strat, punkt w tym meczu zresztą i tak nic by im nie dał, liczyło się tylko zwycięstwo. Ostatecznie bramki dla naszej reprezentacji nie było, Czesi wygrali we Wrocławiu 1:0 i wspólnie z Grecją, która w równolegle rozgrywanym meczu zaskoczyła Rosję, stworzyli duet sensacyjnie wychodzących z grupy A EURO 2012. I pomyśleć, że to miała być grupa marzeń.

16 czerwca 2012, Wrocław

Polska 0-1 Czechy

Bramka: Jiracek 72'

Polska: Tytoń - Piszczek, Wasilewski, Perquis, Boenisch - Polanski (56' Grosicki), Dudka, Murawski (74' Mierzejewski) - Błaszczykowski, Obraniak (73' Brożek) - Lewandowski

Czechy: Cech - Gebre Selassie, Kadlec, Sivok, Limbersky - Plaszil, Huebschman - Jiraczek (84' Rajtoral), Kolarz, Pilarz (88' Rezek) - Barosz (90' Pekhart)

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.