EURO: Wspomnienie pięknej soboty

EURO: Wspomnienie pięknej soboty

fot.: AFP

Poprzednie mistrzostwa Europy dla reprezentacji Polski trwały zdecydowanie dłużej i niosły więcej pozytywnych emocji niż EURO 2020. Na pokrzepienie serc po porażce ze Szwecją cofamy się o pięć lat, gdy czerwcowe sobotnie popołudnie nie miało wiele wspólnego z wakacyjnym lenistwem.



 

25 czerwca 2016 roku gra toczyła się o wielką stawkę. Kilka dni wcześniej prowadzona przez Adama Nawałkę reprezentacja Polski po raz pierwszy w historii wyszła z grupy mistrzostw Europy, a los w chronologicznie pierwszym meczu 1/8 finału skojarzył ją ze Szwajcarią. Spotkanie rozpoczynało się o nietypowej, jak na fazę pucharową podobnego turnieju godzinie 15:00 w słonecznym Saint-Etienne, a rywali biało-czerwonych zdecydowanie nie można było lekceważyć. Zespół Vladimira Petkovicia w grupie, podobnie jak Polska, nie przegrał żadnego meczu i po zwycięstwie nad Albanią oraz remisach z Rumunią, a także Francją awansował z 2. miejsca.

Niezawodny Kuba

Już pierwsza akcja meczu, którego stawką był awans do ćwierćfinału mistrzostw Europy mogła przynieść prowadzenie reprezentacji Polski! Po kompletnym nieporozumieniu w defensywie nieskoncentrowanych jeszcze Szwajcarów, piłka trafiła pod nogi ustawionego na szesnastym metrze Arkadiusza Milika, a ten miał przed sobą pustą bramkę, jednak w niewiarygodnych okolicznościach przeniósł piłkę nad poprzeczką. Co się odwlecze, to nie uciecze. Sześć minut przed przerwą po fantastycznej akcji rozpoczętej precyzyjnym wznowieniem przez Łukasza Fabiańskiego, do siatki trafił niezawodny podczas EURO 2016 Jakub Błaszczykowski i Polska objęła prowadzenie w meczu ze Szwajcarią.

Bezbłędne karne Polaków

W drugiej połowie ekipa Petkovicia położyła na szalę zdecydowanie więcej. Wyraźnie przejęła inicjatywę, stwarzała sobie znacznie groźniejsze sytuacje, raz nawet obiła poprzeczkę, a bramkarz biało-czerwonych miał pełne ręce roboty. Fabiański stawał na wysokości zadania długo i wydawało się, że ostatecznie zachowa czyste konto, Szwajcarzy jednak dopięli swego w 82. minucie. Kapitalną przewrotką do remisu doprowadził Xherdan Shaqiri, Polska straciła pierwszego gola na francuskich boiskach, a arbiter był zmuszony zarządzić dogrywkę. Ta nie przyniosła rozstrzygnięcia, jednak w konkursie rzutów karnych Polacy byli bezbłędni, a Granit Xhaka przestrzelił jako jedyny z naszych rywali i awans niesamowitej drużyny Adama Nawałki do ćwierćfinału mistrzostw Europy stał się faktem.

25 czerwca 2016, Saint-Etienne

Polska 1-1 po dog., karne: 5:4 Szwajcaria

Bramki: Shaqiri 82' - Błaszczykowski 39'

Polska: Fabiański - Piszczek, Glik, Pazdan, Jędrzejczyk - Błaszczykowski, Krychowiak, Mączyński (101' Jodłowiec), Grosicki (104' Peszko) - Milik, Lewandowski

Szwajcaria: Sommer - Lichsteiner, Schaer, Djourou, Rodriguez - Shaqiri, Behrami (75' Fernandes), Xhaka, Dżemaili (58' Embolo), Mehmedi (70' Derdiyok) - Seferović

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.