Exposito nadal nieodzyskany

Exposito nadal nieodzyskany

fot.:

Piątkowy mecz był kolejnym, w którym rozczarowująco wypadł Erik Exposito. Widzimy po czasie, jak mocno na jego dyspozycji odbiły się: choroba, nieudany transfer do Chin i związany z tym brak przygotowań. Zapraszamy na tekst w ramach #EchaMeczu.



 

Po meczu z Wisłą Płock mogło zdawać się, że Erik Exposito został odzyskany po problemach związanych z zimowymi przygodami. Bramka zwiastowała przełamanie i dawała nadzieję, że Hiszpan wraca do formy, którą oczarował w 2021 roku. Kogo jak kogo, ale jego dobrej gry wszyscy wyczekują z niecierpliwością. Kolejne dni jednak mijają, a groźne strzały w wykonaniu Exposito są tylko wspomnieniem, które można odświeżać oglądając skróty meczów z poprzedniej rundy. Ale jak długo można żyć przeszłością?

CZY PROBLEM LEŻY W KREACJI?

Po starciu z Lechem trener Piotr Tworek został zapytany na konferencji prasowej także o grę napastników w kontekście zmiany dokonanej na ostatni kwadrans. W 76 minucie Exposito opuścił boisko i dalej na szpicy obecny był tylko Fabian Piasecki.

Gdyby mógł pan cofnąć czas, dostawiłby pan Fabiana Piaseckiego do Erika Exposito, zamiast zamieniać jednego na drugiego?

Wydaje mi się że funkcjonowało to dobrze, choć trudno mi jeszcze na ten moment powiedzie dokładnie. Na pewno nie stwarzaliśmy sobie zbyt wielu sytuacji bramkowych, wiem że musimy nad tym wciąż bardzo mocno pracować. Solą piłki nożnej są gole, a my dzisiaj żadnego nie zdobyliśmy.

Pozwolę sobie wypowiedź rozszerzyć do kontekstu całego meczu, bo racją jest że tak naprawdę przed 90 minut Śląsk cierpiał w kreacji, a mocą Exposito jest zdolność gry kombinacyjnej. Nie jest to napastnik, który jest królem pola karnego w stylu np. Krzysztofa Piątka, wręcz jest zaprzeczeniem tego. On robi różnicę, bo w formie odnajduje się na boisku w szybkiej wymianie podań, czasem korzystając z wizji i rozrzucając grę do bocznych stref, a czasem z niebanalnej techniki, dzięki której mimo postawnej postury dryblingiem gubi rywali.

CHIŃSKA PODRÓBKA

Ten kto odsłuchał nasz podcast na pewno pamięta słowa Konrada Omieljaniuka, że z Azji wrócił falsyfikat, a nie zawodnik którego znamy. Jakiś bogaty Chińczyk wszedł w posiadanie tokenu NFT Exposito, a we Wrocławiu zostali tylko z kopią, czego dowodzi bramka prawą nogą w Płocku, a takich przecież napastnik ten zwykł nie strzelać. Ale wracając do powagi sytuacji - Exposito na ten moment ani odnajduje się w okolicy pola karnego, ani w grze kombinacyjnej. Tak prezentują się jego statystyki za piątkowy mecz:

  • 1 strzał (ustrzelone kolano zawodnika w murze)
  • 13 podań - 4 celne
  • 11 strat
  • 6 pojedynków w ofensywie - 2 wygrane
  • 7 pojedynków w powietrzu - 4 wygrane
  • 2 dryblingi - 2 skuteczne

Zatrważająca jest liczba strat i dokładnych podań, które ze sobą korelują. Widać, że zawodnik ten wiosną prezentuje się względnie niechlujnie (w ostatnich 5 meczach notuje średnio 14 strat na 90 minut gry), choć oczywiście gra blisko linii obrony rywala jest obarczona większym ryzykiem błędów. Jednak 9 strat przy 76 minutach gry oznacza, że tylko na Exposito co 8 minut kończyły się akcje Śląska. Jeśli metodą na punktowanie u Piotra Tworka mają być sprawnie wyprowadzane kontrataki po przechwytach, to kluczowe jest, aby wysoko ustawiony napastnik przy piłce się utrzymywał i tym samym dał swoim partnerom czas na podłączenie się do akcji i obsłużył ich dokładnym podaniem. Obecnie Exposito tego nie daje.

GDZIE SZUKAĆ NADZIEI?

Problem jest złożony, z jednej strony zgadza się to, co powiedział na konferencji trener, że Śląsk nie stwarzał sytuacji bramkowych, lecz pod tym kątem brakuje wsparcia pomocników oraz jakości Exposito. Z drugiej strony na pozycji napastnika ciężko znaleźć alternatywę. Fabian Piasecki daje solidne zmiany, ale gdy był podstawowym napastnikiem, to też sprawiał wrażenie zawodnika będącego poza grą drużyny. Caye Quintana natomiast nie jest piłkarzem, który mógłby zagrać na szpicy, on raczej jest lepszym uzupełnieniem dla Exposito czy Piaseckiego.

Kluczem do rozwiązania tej sytuacji mogłoby być wykorzystanie... Patricka Olsena. W drugiej linii Śląsk ma Petra Schwarza i Krzysztofa Mączyńskiego, których siłą jest praca w defensywie i po przechwycie, lecz brakuje pomocnika, który byłby reżyserem, który by odpowiednio pokierował akcje już bliżej pola karnego. Tym samym Exposito czy inny napastnik by też nie musiał szukać gry w głębi pola. Pytanie tylko, czy trener znajdzie taką możliwość w ramach rozwiązań taktycznych? Tu jest prawdziwe pole do popisu dla następcy Jacka Magiery

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.