Filipczak kibicuje
* Co się dzieje z Dariuszem Filipczakiem? Nie znaleźliśmy twojego nazwiska w żadnym z przedsezonowych skarbów kibica...
- Żeby coś o mnie usłyszeć, trzeba śledzić składy łódzkiej IV ligi (śmiech). Tak się złożyło, że przed sezonem zostałem przesunięty do rezerw Radomska i trenerzy na razie kompletnie nie widzą mnie w składzie.
* Czy w związku z grą w rezerwach przysługują ci mniejsze pobory?
- Nie. Zarabiam tyle ile mam zapisane w kontrakcie, z tym nie ma problemu. Tyle tylko, że ja chcę grać w pierwszej drużynie, a w tym sezonie nie zaliczyłem w niej ani minuty. Dwa razy jednak siedziałem na ławce rezerwowych (śmiech).
* Nie irytuje cię ta cała sytuacja?
- Jestem zły. Przed sezonem chciałem znaleźć inny klub, ale nie zdążyłem przed końcem okienka transferowego. Mam nadzieję, że rozwiążę swój kontrakt w przerwie zimowej i znajdę inny klub.
* Czy będzie nim Śląsk Wrocław?
- Być może. Wiele zawdzięczam WKS-owi. Kiedyś - z różnych względów - z niego odszedłem, ale nie wykluczam powrotu. Wiem, że Śląsk jest na dobrej drodze do powrotu do II ligi i bardzo mu kibicuję!
źródło: Gazeta Wrocławska
