FUTSAL: Tym razem lider za mocny

FUTSAL: Tym razem lider za mocny

fot.: Śląsk Wrocław Futsal

WKS Śląsk Futsal Wrocław podejmował lidera tabeli EKO-POL AZS Uniwersytetu Zielonogórskiego. Rywal do tej pory nie stracił punktu i tak niestety pozostało po sobotnim meczu.



 

Goście wygrali 5:2 i byli najtrudniejszym przeciwnikiem Śląska w bieżącym sezonie. Trzeba jednak docenić WKS za długimi momentami wyrównaną walkę. Początek meczu już tradycyjnie to badanie się obu drużyn i czekanie na błąd przeciwnika. W 8. minucie zawodnik AZS-u sprytnym lobem pokonał Sasielę. W szeregach Śląska wkradł się chaos i w krótkim czasie wrocławianie stracili kolejne dwa gole.

W drugiej połowie Śląsk ruszył do odrabiania strat i przez dłuższy czas miał sporą przewagę Jednak strzały Sourheta, Mendeli, Mroza i Działacha nie dawały efektów bramkowych. W końcu po uderzeniu z bardzo ostrego kąta Mraza Śląsk zdobył kontaktowego gola.

Mecz nabrał rumieńców, bo AZS zaczął atakować piątką zawodników – w większości akcji ofensywnych uczestniczył bramkarz gości, w którego, ze względu na kłopoty kadrowe gości, wcielił się w tym meczu jeden z piłkarzy. Po jego zagraniach drużyna strzeliła dwa gole.

Z kolei Śląsk w pewnym momencie wycofał bramkarza i również atakował większą liczbą graczy. Mimo wielu okazji strzelił tylko jednego gola - w końcówce po zespołowej akcji do siatki z bliska trafił najlepszy strzelec drużyny Patryk Mendela (szósty gol w sezonie).

Skład Śląska: Sasiela – Mraz, Sourhet, Mendela, Pach, Kminek, Działach, Wróbel, Stępień, Antos, Offert.

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.