Galeria Gwiazd - reaktywacja

Po dłuższej przerwie kolejny odcinek Galerii Gwiazd. Dziś przedstawiam sylwetki Czołowego strzelca Śląska z okresu jego największych sukcesów Józefa Kwiatkowskiego oraz ulubieńca kibiców z przełomu lat 60 - i 70 - tych skrzudłowego Tadeusza Wanata.


 

Józef Kwiatkowski – utalentowany skrzydłowy Śląska w latach 70 – tych, jeden z lepszych strzelców w historii klubu. Szybki, waleczny, może nie był wirtuozem techniki, ale stanowił ciekawe uzupełnienie dla Sybisa.

Jest wychowankiem Zagłębia Thorez Wałbrzych. Od najmłodszych lat przejawiał duże możliwości. 9.08.1968 zadebiutował w reprezentacji juniorów w meczu z Węgrami w Tatabanya podczas Turnieju Nadziei Olimpijskich. 2 dni później strzelił gola bramkarzowi Korei Ludowej. Praktycznie od razu wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie, w następnym roku brał udział w Turnieju UEFA. Wówczas to został włączony do kadry I drużyny i jesienią zadebiutował w ekstraklasie. Grał dobrze i trafił do reprezentacji młodzieżowej i już w debiucie z NRD strzelił gola. Tu również szybko stał się podstawowym zawodnikiem. W 1971 roku był jednym z głównych autorów największego sukcesu w historii wałbrzyskiego klubu – III miejsca w lidze i udziału w Pucharze UEFA gdzie Kwiatkowski był najlepszym strzelcem drużyny (3 gole). W trakcie sezonu 1972/73 Kwiatkowski trafił do Śląska, i awansował do I ligi (4 gole Kwiatkowskiego). W pierwszym sezonie był najlepszym strzelcem Śląska (6 goli). Szybko trafił do notesu trenera Górskiego. W kwietniu 1974 kadra miała rozegrać mecze z Haiti. Pojechała młodzieżówka, ale oba mecze uznano jako oficjalne spotkania reprezentacji. Dobra postawa w lidze Kwiatkowskiego nie wystarczyła jednak do wyjazdu na Mistrzostwa Świata. Jesienią Śląsk grał bardzo dobrze w lidze, a jednym z najlepszych zawodników był „Kwiatek”. 31.10 zagrał w I reprezentacji w meczu z Kanadą. W 1974 oku został uznany III lewoskrzydłowym w Polsce. Na zakończenie sezonu Śląsk po raz pierwszy w historii stanął na podium w lidze a Kwiatkowski z 8 golami był obok Sybisa i Wanata najlepszym strzelcem drużyny. Następne sezony były jeszcze lepsze dla Śląska – w 1976 Puchar Polski, w następnym Mistrzostwo (2 gole) i awans do ćwierćfinału Pucharu Zdobywców Pucharów (3 gole), a w kolejnym wicemistrzostwo (3 gole). Kwiatkowski grał wtedy słabiej. Przełamał się dopiero w sezonie 1978/79. Strzelił wtedy 5 goli w lidze, 1 w Pucharze Polski i 3 w Pucharze UEFA. Był to okres wymiany kadry. Odszedł Erlich, Żmuda, Kalinowski, wkrótce także Olesiak a z zamiarem odejścia nosił się także Garłowski. W drużynie pojawili się młodzi Nocko, Szarek, Benke oraz mistrzowie Polski juniorów Tarasiewicz i Pękala. Latem 1979 Kwiatkowski został przesunięty do rezerw. Szybko jednak postanowił powrócić do rodzinnego Wałbrzycha ale nie do Zagłębia lecz do Górnika. W pierwszym sezonie był najlepszym strzelcem drużyny, w trakcie następnego wyjechał do Austrii, gdzie grał do zakończenia kariery, a następnie pracował tam jako trener.

Józef Kwiatkowski strzelił dla Śląska 47 goli w oficjalnych rozgrywkach (IV miejsce w historii klubu). Strzelił dla Śląska 30 goli w ekstraklasie (IV miejsce w historii klubu, łącznie z golami dla Zagłębia 40), 4 w II lidze (łącznie 18), 3 w Pucharze Polski, 7 w Europejskich Pucharach (III miejsce w historii klubu, łącznie 10) i 3 w Pucharze Ligi. Zagrał 12 razy w reprezentacji juniorów (3 gole), 28 w młodzieżówce (4 gole), 3 w B (1 gol) i 7 w A (1 gol).





Tadeusz Wanat - utalentowany skrzydłowy Śląska na przełomie lat 60 i 70. Był czołowym piłkarzem wrocławskiego klubu tuż przed okresem jego największych sukcesów. Grał bardzo efektownie – był szybki, zwinny, dobry technicznie. Nie imponował warunkami fizycznymi ale bardzo dobrze radził sobie z rosłymi obrońcami.

Karierę zaczynał we wrocławskiej Ślęzie. Od najmłodszych lat przejawiał spory talent. Jako pierwszy zawodnik w historii klubu z Wróblewskiego trafił do reprezentacji juniorów. W 1966 jako 17 – latek trafił do najlepszej od lat drużyny w Polsce – Górnika Zabrze. Mimo młodego wieku i olbrzymiej konkurencji w sezonie 1966/67 zagrał w 10 spotkaniach ligowych i był współautorem Mistrzostwa Polski. Latem 1967 trafił do Śląska w rozliczeniu za transfer Huberta Skowronka. W swym pierwszym sezonie strzeli 1 bramkę, w następnym z 4 trafieniami był już najlepszym strzelcem drużyny, która jednak spadła z I ligi. W kolejnych sezonach był gwiazdą drużyny. Przy jego boku rozwijał się talent Janusza Sybisa. Ta para napastników grała bardzo dobrze i widowiskowo. Wanat strzelał w latach 1970 – 72 po 6 goli w lidze, będąc najlepszym strzelcem drużyny. W sezonie 1972/73 zdobył tylko 2 bramki ale był współautorem wielu goli Janusza Sybisa, króla strzelców II ligi, a Śląsk awansował do ekstraklasy. 2 lata później Śląsk wywalczył III miejsce w lidze a Wanat z 9 golami był najlepszym strzelcem drużyny. Premiera w europejskich pucharach wypadła okazale – Śląsk awansował do III rundy, przegrywając z wielkim Liverpoolem. Wanat grywał wtedy w pomocy. W sezonie 1975/76 Śląsk wywalczył Puchar Polski ale Wanat w trakcie sezonu przeszedł do Moto Jelcza Oława. Półtora roku później przeszedł do Radomiaka. Jego karierę przerwała kontuzja. Przy piłce został jako trener. Szkolił II ligowe kluby Gryfa Słupsk, Dozamet Nowa Sól, Chrobrego Głogów i drużyny młodzieżowe. W drugiej połowie lat 80 – tych sił w Śląsku próbował jego syn ale nie dorównał ojcu.

Tadeusz Wanat strzelił dla Śląska w oficjalnych spotkaniach 38 goli – po 17 w I i II lidze oraz 4 w Pucharze Polski.

źródło: opracowanie własne

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.