Galeria Gwiazd Śląska - cz. XII

Dzisiaj postanowiłem przybliżyć trochę odleglejszej historii. Przedstawię sylwetki 2 zawodników, ktorzy w Śląsku grali niedługo (1 i 2 lata) ale są postaciami wyjątkowymi. Pierwszy z nich, Tadeusz Świcarz, jeden z najlepszych napastników Polski tuż po wojnie, reprezentował Polskę w dwóch różnych dyscyplinach i był nawet uczestnikiem Olimpiady, natomiast Stefan Szefer, jeden z bohaterów historycznego pierwszego awansu Śląska do I ligi, grał w reprezentacjach piłkarskich dwóch różnych krajów.


 

Tadeusz Świcarz – w Śląsku grał krótko i raczej u schyłku swojej kariery. Jest to jednak bardzo ciekawa postać. Tuż po II Wojnie Światowej należał do najlepszych napastników w Polsce. Niestety, najlepsze lata w jego karierze przypadły na czas wojny. Dodatkowo reprezentował Polskę w dwóch różnych dyscyplinach!!! Jako piłkarz zasłynął grając w warszawskiej Polonii. Należy do najlepszych zawodników w historii tego klubu. Był szybki, błyskotliwy, pomysłowy, bardzo dobrze dryblował, potrafił groźnie strzelić. Był zawodnikiem bardzo wszechstronnym. Jako młody chłopak uprawiał w warszawskiej Skrze koszykówkę siatkówkę, lekkoatletykę, a także boks. W piłkę zaczynał grać w Skrze, skąd trafił do Ursusa. W 1937 roku grywał w robotniczej reprezentacji Polski. W wieku juniora trafił też do hokejowej drużyny stołecznej Polonii. Na hokejowej tafli szło mu szczególnie dobrze. Trafił nawet do kadry przygotowującej sę do Zimowej Olimpiady w 1940 roku. Niestety te plany pokrzyżowała wojna. Brał wtedy udział w konspiracyjnych mistrzostwach Warszawy w barwach Polonii, Varsovii i Woli. Wystąpił także w słynnym meczu Kraków – Warszawa i strzelił jedną z bramek. Po Powstaniu Warszawskim został wywieziony do Niemiec, skąd uciekł do Czechosłowacja. Po wojnie był jednym z twórców hokejowej drużyny Legii oraz grał w piłkarskiej Polonii. W 1946 r zdobył z „Czarnymi Koszulami” pierwsze powojenne Mistrzostwo Polski, strzelając 2 gole w meczu decydującym o tytule. Prasa pisała, że Świcarz zdobył dla Polonii tytuł i było w tym sporo racji. 11.06.1947 zadebiutował w reprezentacji w meczu z Norwegią. Sport uprawiał okrągły rok – zimą grał w hokeja. W 1950 r do Polonii trafił Marian Łącz, czołowy snajper ekstraklasy i reprezentant Polski a w późniejszym okresie słynny aktor. Świcarz odszedł do Legii, rok później grał w Śląsku w jego pierwszym sezonie na poziomie II ligi. Po spadku Wrocławian wrócił do Warszawy i grał w Lotniku. W tymże 1952 zajął z hokejową reprezentacją Polski VI miejsce na Zimowej Olimpiadzie w Oslo. Wkrótce zakończył karierę piłkarską ale nadal grał w hokeja, zdobywając wicemistrzostwo Polski. Następnie został w trenerem hokeja (III miejsce na Spartakiadzie Wojsk Lotniczych) i piłki nożnej (m.in. Lotnik Warszawa, Znicz Pruszków, Marymont Warszawa, organizował i prowadził centralne obozy juniorów)

Tadeusz Świcarz 5 razy wystąpił w piłkarskiej reprezentacji Polski i dużo więcej w hokejowej. Strzelił 19 goli w ekstraklasie i 6 w II lidze (1 dla Śląska).


Stefan Szefer – zawodnik ten grał w Śląskuprzez niecałe 2 lata. Zasługuje na umieszczenie w naszym zestawieniu nie tylko dlatego, że był bardzo dobrym lewym obrońcą. Jest to jedyny chyba w przypadku graczy Śląska przykład piłkarza, który ... dwa razy zmieniał nazwiska i grał w reprezentacjach dwóch różnych krajów!!! Karierę zaczynał jako Stefan Schaeffer we Włókniarzu Pabianice. Stamtąd już jako Szefer trafił do ŁKS. W trakcie służby wojskowej grał w Śląsku i w 1964 roku wywalczył awans do ekstraklasy. Rok później wrócił do ŁKS. Był już wtedy solidnym graczem ligowym. Trafił do reprezentacji B, a 3.12.1966 zadebiutował w I drużynie narodowej w meczu z Izraelem w Tel Avivie. 3 lata później wyjechał do USA. Grał tam w polonijnej Wiśle Chicago skąd po dobrej grze trafił do Chicago Mustangs i Chicago Stings, występując w latach 1975 – 79 w zawodowej lidze NASL. Jako Steve Shaffer Trafił także do olimpijskiej reprezentacji USA a w 1973 3 razy zagrał w I reprezentacji, w tym dwukrotnie przeciwko Polsce.

Stefan Szefer 3 razy wystąpił w reprezentacji B, w A, 16 w olimpijskiej kadrze USA i 3 w I reprezentacji USA. Strzelił 1 bramkę w II i 5 w I lidze

źródło: opracowanie własne

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.