Galeria Gwiazd Śląska - cz. XVIII

W dzisiejszym odcinku sylwetka brązowego medalisty z Hiszpanii - Romana Wójcickiego


 

Roman Wójcicki – drugi (po Kalinowskim) zawodnik Śląska, medalista mistrzostw Świata. Pod koniec lat 70 – tych i w latach 80 – tych czołowy polski stoper. Imponował warunkami fizycznymi, świetnie grał głową, zarówno w defensywie, jak i w akcjach ofensywnych. Jak na obrońcę strzelał sporo goli. Z pewnością zawdzięczał to temu, że zaczynał jako napastnik i w miarę rozwoju kariery, przesuwał się w kierunku linii obronnych. Dobrze sprawdzał kierował obroną. Mankamentem była, co jest częściowo zrozumiałe przy tym wzroście słaba zwrotność przez co nie najlepiej wychodziły mu pojedynki z szybkimi zwinnymi przeciwnikami.

Karierę zaczynał w 1969 roku w Stali Nysa. Miał wtedy 11 lat. Jak wspomniałem, zaczynał jako napastnik. W 1975 r. wywalczył z kadrą Opola juniorów III miejsce na Ogólnopolskiej Spartakiadzie Młodzieży. Grał dobrze i trafił do opolskiej Odry. W tym samym roku przyszło kolejne wyróżnienie – 26.09 zadebiutował w reprezentacji juniorów w meczu z NRD. Rok później wywalczył z Odrą wicemistrzostwo Polski. W finale Odra wysoko przegrała z krakowską Wisłą 5:1 ale to właśnie Wójcicki strzelił honorowego gola. Wkrótce został włączony do kadry seniorów, która w 1977 wywalczyła Puchar Ligi. W ekstraklasie zadebiutował 24.07.1977 w meczu z Polonią Bytom. Niemal od razu stał się czołowym zawodnikiem drużyny. Grał już wtedy w pomocy. Bardzo dobry występ zanotował w Pucharze UEFA z FC Magdeburg, kiedy to wyłączył z gry czołowego snajpera w Europie Joachima Streicha. Kariera rozwijała się bardzo szybko. W debiutanckim sezonie znalazł się
na X miejscu w Złotych Butach. W 1978 roku trafił do młodzieżówki a następnie do I reprezentacji. 5.05 był rezerwowym w meczu z Grecją a tydzień później zadebiutował przeciwko Irlandii w Łodzi. Miał wtedy 20 lat i 3 miesiące. Pojechał na argentyński Mundial ale nie zagrał w żadnym spotkaniu. W 1979 roku był podstawowym zawodnikiem reprezentacji olimpijskiej. Z Odrą jesienią 1979 był rewelacją rundy jesiennej. Opolska drużyna (grali w niej także Józef Adamiec, Wojciech Tyc, Józef Młynarczyk i Paweł Król, trenerem był Antoni Piechniczek) przewodziła w tabeli ligowej a Wójcicki został III piłkarzem Jesieni 1979 i V piłkarzem roku. Coraz częściej grywał jako stoper. Wiosną 1980 był już w Śląsku. Zadebiutował w nowej drużynie w maju w meczu z Zawiszą i był autorem jednaego gola. Wkrótce dołączył do niego Paweł Król. Zdążył przyczynić się do zajęcia III miejsca w lidze. Tu grywał zamiennie w pomocy i na środku obrony. Spisywał się bardzo dobrze. W 1980 roku zagrał 5 meczch reprezentacji, rok później w jednym ale bardzo ważnym – z NRD w Lipsku, decydującym o awansie Polski do Mistrzostw Świata. Na swój drugi Mundial pojechał tuż po zdobyciu ze Śląskiem wicemistrzostwa Polski (2 gole). W Hiszpanii Polacy wywalczyli III miejsce a Wójcicki zagrał w ostatnim meczu z Francją, kiedy to zmienił po przerwie Waldemara Matysika. Po Mistrzostwach przeszedł do Widzewa. Wobec kontuzji Żmudy stał się podstawowym zawodnikiem reprezentacji. Tworzył z Pawłem Janasem bardzo mocną parę stoperów. Jego pozycji nie podważyła nawet samobójcza bramka w meczu z ZSRR w Chorzowie w (EME). Wójcicki był liderem defensywy. Sukcesy odnosił z Widzewem. W swym pierwszym sezonie wywalczył wicemistrzostwo Polski (1 gol) oraz awans do półfinału Pucharu Mistrzów. W wygranym dwumeczu ćwierćfinałowym udanie pokrył czołowego snajpera Europy Iana Rusha z Liverpoolu. Jesienią strzelił ładną bramkę Sparcie Praga w Pucharze UEFA i został uznany II piłkarzem roku. na początku 1984 roku brał udział z reprezentacją w turnieju o Puchar Nehru w Indiach. Polacy wygrali turniej, a Wójcicki z 3 bramkami został królem strzelców. 2 z tych spotkań (z Rumunią i Węgrami), w których rosły stoper strzelał gole było nieoficjalne i dorobek reprezentacyjny nie powiększył się znacznie. W tym samym roku wywalczył po raz trzeci z rzędu wywalczył wicemistrzostwo Polski i znów do złotego medalu zabrakło kilku bramek. Był to zarazem najlepszy sezon Wójcickiego – strzelił 4 gole w lidze, wywalczył Złote Buty i Srebrnego Piłkarza (analogiczny plebiscyt Przeglądu Sportowego). 1985 rok to III miejsce w lidze (2 gole), Puchar Polski (2 gole plus wykorzystany rzut karny w serii jedenastek w finale) a z reprezentacją awansował do meksykańskiego Mundialu. Rok 1986 to ostatni sezon Wójcickiego w polskiej lidze zakończony III miejscem i 4 golami. Pojechał tez na swoje trzecie Mistrzostwa Świata i wreszcie grał w podstawowym składzie. Wystąpił we wszystkich 4 spotkaniach ale podobnie jak reszta drużyny nie zachwycił. Po Mundialu przeszedł do beniaminka Bundesligi FC Homburg. I nadal grał w reprezentacji Polski. W 1988 jego klub spadł z ligi a po roku do niej powrócił. Wójcicki jednak przeszedł do innego spadkowicza – Hannover 96. Wiosną 1989 po fatalnych występach w reprezentacji przeciwko Szwecji i Anglii (EMŚ) pożegnał się z reprezentacją. W Hannover był jednak czołowym zawodnikiem. Mimo nieudanych ataków na Bundesligę awansował do finału Pucharu Niemiec w 1991 a rok później zdobył to trofeum. Latem 1993 odszedł z klubu do zespołu ligi regionalnej ligi Havelsee, gdzie przez 4 lata był grającym trenerem. Po zakończeniu kariery szkolił drużyny z niższych lig niemieckich.

Roman Wójcicki 6 razy wystąpił w reprezentacji juniorów10 w mlodzieżowej, 9 w B (2 gole) i 62 w A (2 gole). Strzelił 27 goli w polskiej ekstraklasie (8 dla Śląska), 8 w Bundeslidze i 1 w pucharze UEFA.

źródło: opracowanie własne

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.