Galeria Gwiazd Śląska - cz. XX

Dziś dwóch zawodników często ze sobą mylonych przez młodszych kibiców. To same nazwisko, podobne imiona, rok różnicy jeśli chodzi o wiek. Ponadto Jarek przyszedł do Śląska rok po odejściu Janusza. Obaj mieli duży wpływ na grę i zwycięstwa Śląska. Obaj także potrafili świetnie ... padać na polu karnym (lepszy był w tym Jarek). Nie łączyło ich żadne pokrewieństwo. Ponadto ważna informacja. Wiele osób było zainteresowanych zebraniem w jednym miejscu odcinków "Galerii..." Powstała strona o historii Śląska http://vivaslask.w.interia.pl/. Link do tej strony (w towarzystwie np. Realu Madryt jest też na stronie o klubach w europejskich pucharach http://www.rsssf.com/intclub.html#eur. W planach także angielska wersja strony.


 

Janusz Góra – znakomity lewy obrońca Śląska, jeden z najlepszych zawodników na tej pozycji w historii klubu. Był graczem bardzo wszechstronnym. Karierę zaczynał jako napastnik, potem był pomocnikiem a po przyjściu do Śląska wiele lat spędził jako lewy obrońca. Po wyjeździe do Niemiec najlepszy okres przypadł na grę w II linii. Był zawodnikiem bardzo profesjonalnie podchodzi do swoich obowiązków. Grał bardzo mądrze, zawsze podporządkowywał interesowi drużyny. Dzięki rozsądnej grze utrzymywał formę przez wiele lat. Przez kilka lat był jednym z najlepszych lewych obrońców w Polsce – selekcjonerzy preferowali jednak Dariusza Wdowczyka. Janusz grał bardzo dobrze w defensywie, a nawyki z występów w II linii powodowały, że był bardzo groźny w akcjach ofensywnych – przeprowadzał efektowne rajdy skrzydłem, notował wiele asyst, sam często strzelał bramki (dysponował bardzo mocnym strzałem z dystansu). Kiedy trzeba potrafił pokierować grą zespołu.

Jego droga do Śląska jest podobna jak prezentowanych wcześniej braci Garłowskich i Jacka Jareckiego. Jest wychowankiem Bielawianki. Tu był wyróżniającym się zawodnikiem III ligowej drużyny i latem 1984 przeszedł do Górnika Wałbrzych. Drużyna ta należała wówczas do czołówki ekstraklasy. Mimo sporej konkurencji w pomocy (m.in. Ciołek, Rusiecki, Sobczyk, Truszczyski) Jasiu z miejsca wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie (debiut w lidze 15.08.1984 w meczu z Widzewem). Grał bardzo dobrze co wykorzystał Śląsk. Wiosną 1985 otrzymał powołanie do odbycia służby wojskowej i wkrótce trafił do Wrocławia. W Śląsku zadebiutował w czerwcu 1985 w wyjazdowym meczu rezerw z Mirkowem, decydującym o awansie do III ligi. Od następnego sezonu grał już w I zespole. W swym drugim występie przeciwko Lechii Gdańsk strzelił 2 gole. W Śląsku jednak dominowali w pomocy tacy zawodnicy jak Ryszard Tarasiewicz, Waldemar Prusik, Andrzej Rudy, Zbigniew Mandziejewicz i Stefan Machaj. Trener Apostel znalazł więc dla Janusz miejsce na lewej obronie. Był to strzał w 10 – wkrótce obrona Śląska z Pawłem Królem w środku oraz Waldemarem Tęsiorowskim i Januszem Górą po bokach zaczęła dorównywać II linii. W 1986 roku Góra z Tęsiorowskim (a także Prusikiem Rudym i Jedynakiem) trafili do reprezentacji olimpijskiej (wówczas II drużyna narodowa) walczącej o awans do Olimpiady w Seulu (nieznacznie ulegli wówczas RFN). Sympatyczny i dobrze ułożony i coraz lepiej grający Janusz Góra był coraz bardziej lubiany przez kibiców Śląska. Dlatego sporo obaw powstało wiosną 1987 gdy Górze kończyła się służba wojskowa. Jasiu musiał wracać do Wałbrzycha. W górniku wystąpił jednak tylko w 3 meczach i ku radości kibiców ponownie był w Śląsku. Sezon 1986/87 zakończył z Pucharem Polski a następnie Superpucharem. Z kolei w lidze strzelił po raz pierwszy 3 gole. Od tego momentu coraz częściej trafiał do siatki rywali (w 1987 roku został zajął II miejsce w klasyfikacji PN wśród lewych obrońców) Wiele osób dopominało się debiutu Góry w I reprezentacji jednak był on potrzebny kadrze olimpijskiej, a trener Łazarek preferował Wdowczyka i ewentualnie Ciska. Wreszcie w 1989 roku nowy selekcjoner Andrzej Strejlau powołał go na mecz z Anglią w Chorzowie (EMŚ). W tym spotkaniu Jasiu nie zagrał ale 2 tygodnie później, 25.10 zadebiutował w I drużynie narodowej, zmieniając Nawrockiego w 81 minucie meczu ze Szwecją (EMŚ). Góra zyskał praktycznie abonament na powołania do kadry – w tym samym roku był rezerwowym w meczu z Albanią oraz zagrał z Iranem. Rok później zagrał 5 razy i 4 razy był rezerwowym. Góra po odejściu Tarasiewicza, Prusika i Rudego coraz częściej pojawiał się w pomocy, organizując grę Śląska. W II półroczu wypadł kadry. Wrócił do niej w październiku 1991 (był rezerwowym w meczu z Irlandią) a następnie pojechał na tournee do Egiptu). Sezon 1991/92 był dla Góry wyjątkowym – strzelił aż 6 goli w lidze. Był jednocześnie pożegnalnym w barwach Śląska. Latem przeniósł się do zespołu Stuttgarter Kickers, który właśnie spadł z Bundesligi. Odejście Góry (a także Władimira Greczniewa) było sporym ciosem – w następnym sezonie Śląsk spadł z ekstraklasy. Tymczasem Jasiu swój pierwszy sezon w nowym klubie mia bardzo udany- zagrał w 34 meczach i strzelił 3 gole. W następnym sezonie doznał jednak kontuzji i wystąpił tylko w 16 meczach (1 gol) a Kickersi spadli z ligi. Pobyt w regionallidze trwał zaledwie rok. Po awansie Góra doznał jednak poważnej kontuzji wiązadeł krzyżowych, która wyeliminowała go z gry na rok. Miał już wtedy 34 lata i kibice powoli o nim zapominali, reszta przewidywała, że Góra będzie już dogrywał w zespołach z niższych lig. Tym bardziej, że w 1997 roku Janusz przeszedł do III ligowego SSV Ulm Tymczasem wkrótce jego nowa drużyna awansowała do II, a następnie do I ligi (1999 rok). 37 letni Góra był jednym z najlepszych zawodników II ligi i znalazł się w 11 sezonu. W Bundeslidze Góra mimo, nadal błyszczał – był najlepszym zawodnikiem drużyny, kilka razy wybierano go do 11 – tki kolejki, strzelił 3 gole. Jest dzięki temu jednym z najstarszych strzelców ligi. Ulm spisywał się nieźle ale potem m.in. w wyniku kontuzji Góry i jego 2 miesięcznej pauzy obniżył loty i w efekcie spadł z I a rok później z II ligi. Góra w 2001 (w wieku 38) lat trafił do IV ligowego FC Augsburg , gdzie również odgrywał kluczową rolę. Po roku awansował z nim do III ligi a potem miał nawet szansę na awans do II ligi.

Janusz Góra 4 razy zagrał w reprezentacji młodzieżowej, 17 w olimpijskiej (1 gol) oraz 11 w A. W polskiej ekstraklasie rozegrał 203 mecze (181 w barwach Śląska) i strzelił 24 gole (23 dla Śląska). W Bundeslidze w 25 meczach strzelił 3 gole.




Jarosław Góra - do Śląska trafił rok po odejściu Janusza. Pełnił jednak w drużynie inną rolę. Był rozgrywającym ( w zasadzie obok Irka Kowalskiego ostatni klasyczny playmaker w Śląsku). Był zawodnikiem o dużej inteligencji piłkarskiej, dobrze czytającym grę i umiejętnie nią kierującym (choć mniej sobie radził przy szybkich atakach). Dysponował dobrą techniką, potrafił celnie podać na dalszą odległość oraz strzelić z dystansu, bardzo dobrze grał głową. Jak mało kto potrafił wywracać się i powodować, że sędziowie „z ochotą” gwizdali rzuty wolne i karne. Mankamentem była słabsza gra w defensywie.

Jest wychowankiem Budowlanych Lublin. Grać tu zaczął w wieku 11 lat. W 1981 roku wygrał ze swą drużyną w mistrzostwach makoregionu lubelskiego juniorów młodszych. Grał w Mistrzostwach Polski i trafił do reprezentacji juniorów. Wkrótce przeszedł do Motoru. Młody,17 letni Góra trenował z I drużyną często wchodząc w końcówkach. W 1983 roku wywalczył ze swym klubem awans do I ligi. Jarek był uważany za nadzieję klubu, ale ze względu na konkurencję w II linii został na rok wypożyczony do Broni Radom. Z tym klubem wywalczyl awans do II ligi i wrócił do Motoru. Był już wtedy podstawowym graczem klubu. W 1987 roku Motor spadł z ekstraklasy. W następnym sezonie nie udało się awansować. Góra wraz z Kudybą mieli kilka propozycji z ekstraklasy. Przeszli jednak do innego spadkowicza - Zagłębia Lubin, budującego swą potęgę i oferującego bardzo dobre warunki. Rozpoczął się wtedy najlepszy okres Lubinian – po roku Zagłębie awansowało do ekstraklasy (4 gole Góry), w następnym sezonie zdobyło wicemistrzostwo Polski (2 gole) a w kolejnym mistrzostwo (7 goli). W tymże 1991 roku Góra grał bardzo dobrze, zwłaszcza w rundzie wiosennej. Latem został powołany do reprezentacji Polski, jednak w sparingu z Cork City dozał poważnej kontuzji. Pauzował prawie pół roku, a Zagłębie przygotowane do sezonu przez Mariana Putyrę, miało bardzo słaby sezon. Po jego zakończeni reprezentacja (złożona w większości z zawodników z krajowych klubów) wyjechała na tournee do Ameryki Południowej. Tam rozegrała 4 mecze 2 z Kolumbią, i z Meksykiemi 1 z Gwatemalą, jednak tylko ten ostatni mecz (5.07.92 został uznany za oficjalne spotkanie kadry. Był to jedyny występ Góry w reprezentacji. W następnym sezonie Zagłębie zrezygnowało z usług Góry. Jarek wrócił do Motoru. Był najlepszym zawodnikiem klubu ale nie udało się wywalczyć awansu do I ligi. Latem 1993 roku powrócil na Dolny Śląsk. Były trener Zagłębia Stanisław Świerk zamierzał przywrócić ekstraklasę Śląskowi. Po spadku kadra została mocno przemeblowana. W dużej mierze zespół został oparty na byłych graczach Zagłębia Lubin, z którymi wcześniej pracował Świerk. Tak na Oporowską trafili Krzysztof Koszarski, Sławomir Wałowski, Bogdan Pisz, Lesław Grech, Janusz Najdek a przede wszystkim Jarosław Góra i Janusz Kudyba. Zaczęła się tworzyć ciekawa drużyna. Szczególnie dobrze współpracowała ze sobą para Góra (10 goli) – Kudyba (28) Zespół był jednak na etapie tworzenia i dopiero się ogrywał. Sezon zakończył na V miejscu, za Ślęzą. W następnym roku należy pochwalić konsekwencję działaczy i trenerów Śląska. Nie zmieniono składu, lecz go wzmocniono (doszli Kostek i Kujawa). Śląsk w cuglach wywalczył awans do I ligi, a Góra był liderem drużyny. Sam strzelił 14 goli i miał udział w zdobyciu przez Kostka tytułu króla strzelców. W pierwszym sezonie w ekstraklasie Śląsk uratował się przed spadkiem a Góra rozegrał kilka niezłych spotkań. Pewnym zaskoczeniem była więc decyzja nowego trenera Wiesława Wojno, który zrezygnował z usług pomocnika Śląska. Góra rozpoczął poszukiwania nowego klubu. Słaby początek sezonu zmusił jednak szkoleniowca do powrotu do koncepcji z Górą. W pierwszych meczach Jarek strzelił 2 gole. Niestety, ta drużyna nie tworzyła zespołu. Częste rotacje w składzie, zawodnicy spoza regionu na krótkich kontraktach, zmiany trenerów oraz zamknięcie stadionu Śląska przez wojewodę spowodowały, że Śląsk wycofał się z rozgrywek przed zakończeniem ligi. W końcówce sezonu Góra grywał nawet w rezerwach, które również spadły z III ligi. Latem 1997 opuścił Śląsk. Próbował znaleźć klub w Izrael jednak trafił do Górnika Łęczna. Tam tworzył się zespół, który za kilka lat miał awansować do ekstraklasy. W sezonie 1997/98 Górnik należał do czołówki ligowej, w czym duża zasługa Góry, lidera zespołu i czołowego strzelca. Niestety rok później doznał kontuzji i musiał zakończyć karierę. Obecnie jest trenerem klubów z niższych klas województwa lubelskiego.

Jarosław Góra 14 razy zagrał w reprezentacji juniorów, 7 w młodzieżowej, 3 w B i 1 w A. Strzelił 28 bramek w ekstraklasie (9 dla Śląska) i 47 w II lidze (24 dla Śląska).

źródło: opracowanie własne

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.