Galeria Gwiazd Śląska - cz. XX
Janusz Góra – znakomity lewy obrońca Śląska, jeden z najlepszych zawodników na tej pozycji w historii klubu. Był graczem bardzo wszechstronnym. Karierę zaczynał jako napastnik, potem był pomocnikiem a po przyjściu do Śląska wiele lat spędził jako lewy obrońca. Po wyjeździe do Niemiec najlepszy okres przypadł na grę w II linii. Był zawodnikiem bardzo profesjonalnie podchodzi do swoich obowiązków. Grał bardzo mądrze, zawsze podporządkowywał interesowi drużyny. Dzięki rozsądnej grze utrzymywał formę przez wiele lat. Przez kilka lat był jednym z najlepszych lewych obrońców w Polsce – selekcjonerzy preferowali jednak Dariusza Wdowczyka. Janusz grał bardzo dobrze w defensywie, a nawyki z występów w II linii powodowały, że był bardzo groźny w akcjach ofensywnych – przeprowadzał efektowne rajdy skrzydłem, notował wiele asyst, sam często strzelał bramki (dysponował bardzo mocnym strzałem z dystansu). Kiedy trzeba potrafił pokierować grą zespołu.
Jego droga do Śląska jest podobna jak prezentowanych wcześniej braci Garłowskich i Jacka Jareckiego. Jest wychowankiem Bielawianki. Tu był wyróżniającym się zawodnikiem III ligowej drużyny i latem 1984 przeszedł do Górnika Wałbrzych. Drużyna ta należała wówczas do czołówki ekstraklasy. Mimo sporej konkurencji w pomocy (m.in. Ciołek, Rusiecki, Sobczyk, Truszczyski) Jasiu z miejsca wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie (debiut w lidze 15.08.1984 w meczu z Widzewem). Grał bardzo dobrze co wykorzystał Śląsk. Wiosną 1985 otrzymał powołanie do odbycia służby wojskowej i wkrótce trafił do Wrocławia. W Śląsku zadebiutował w czerwcu 1985 w wyjazdowym meczu rezerw z Mirkowem, decydującym o awansie do III ligi. Od następnego sezonu grał już w I zespole. W swym drugim występie przeciwko Lechii Gdańsk strzelił 2 gole. W Śląsku jednak dominowali w pomocy tacy zawodnicy jak Ryszard Tarasiewicz, Waldemar Prusik, Andrzej Rudy, Zbigniew Mandziejewicz i Stefan Machaj. Trener Apostel znalazł więc dla Janusz miejsce na lewej obronie. Był to strzał w 10 – wkrótce obrona Śląska z Pawłem Królem w środku oraz Waldemarem Tęsiorowskim i Januszem Górą po bokach zaczęła dorównywać II linii. W 1986 roku Góra z Tęsiorowskim (a także Prusikiem Rudym i Jedynakiem) trafili do reprezentacji olimpijskiej (wówczas II drużyna narodowa) walczącej o awans do Olimpiady w Seulu (nieznacznie ulegli wówczas RFN). Sympatyczny i dobrze ułożony i coraz lepiej grający Janusz Góra był coraz bardziej lubiany przez kibiców Śląska. Dlatego sporo obaw powstało wiosną 1987 gdy Górze kończyła się służba wojskowa. Jasiu musiał wracać do Wałbrzycha. W górniku wystąpił jednak tylko w 3 meczach i ku radości kibiców ponownie był w Śląsku. Sezon 1986/87 zakończył z Pucharem Polski a następnie Superpucharem. Z kolei w lidze strzelił po raz pierwszy 3 gole. Od tego momentu coraz częściej trafiał do siatki rywali (w 1987 roku został zajął II miejsce w klasyfikacji PN wśród lewych obrońców) Wiele osób dopominało się debiutu Góry w I reprezentacji jednak był on potrzebny kadrze olimpijskiej, a trener Łazarek preferował Wdowczyka i ewentualnie Ciska. Wreszcie w 1989 roku nowy selekcjoner Andrzej Strejlau powołał go na mecz z Anglią w Chorzowie (EMŚ). W tym spotkaniu Jasiu nie zagrał ale 2 tygodnie później, 25.10 zadebiutował w I drużynie narodowej, zmieniając Nawrockiego w 81 minucie meczu ze Szwecją (EMŚ). Góra zyskał praktycznie abonament na powołania do kadry – w tym samym roku był rezerwowym w meczu z Albanią oraz zagrał z Iranem. Rok później zagrał 5 razy i 4 razy był rezerwowym. Góra po odejściu Tarasiewicza, Prusika i Rudego coraz częściej pojawiał się w pomocy, organizując grę Śląska. W II półroczu wypadł kadry. Wrócił do niej w październiku 1991 (był rezerwowym w meczu z Irlandią) a następnie pojechał na tournee do Egiptu). Sezon 1991/92 był dla Góry wyjątkowym – strzelił aż 6 goli w lidze. Był jednocześnie pożegnalnym w barwach Śląska. Latem przeniósł się do zespołu Stuttgarter Kickers, który właśnie spadł z Bundesligi. Odejście Góry (a także Władimira Greczniewa) było sporym ciosem – w następnym sezonie Śląsk spadł z ekstraklasy. Tymczasem Jasiu swój pierwszy sezon w nowym klubie mia bardzo udany- zagrał w 34 meczach i strzelił 3 gole. W następnym sezonie doznał jednak kontuzji i wystąpił tylko w 16 meczach (1 gol) a Kickersi spadli z ligi. Pobyt w regionallidze trwał zaledwie rok. Po awansie Góra doznał jednak poważnej kontuzji wiązadeł krzyżowych, która wyeliminowała go z gry na rok. Miał już wtedy 34 lata i kibice powoli o nim zapominali, reszta przewidywała, że Góra będzie już dogrywał w zespołach z niższych lig. Tym bardziej, że w 1997 roku Janusz przeszedł do III ligowego SSV Ulm Tymczasem wkrótce jego nowa drużyna awansowała do II, a następnie do I ligi (1999 rok). 37 letni Góra był jednym z najlepszych zawodników II ligi i znalazł się w 11 sezonu. W Bundeslidze Góra mimo, nadal błyszczał – był najlepszym zawodnikiem drużyny, kilka razy wybierano go do 11 – tki kolejki, strzelił 3 gole. Jest dzięki temu jednym z najstarszych strzelców ligi. Ulm spisywał się nieźle ale potem m.in. w wyniku kontuzji Góry i jego 2 miesięcznej pauzy obniżył loty i w efekcie spadł z I a rok później z II ligi. Góra w 2001 (w wieku 38) lat trafił do IV ligowego FC Augsburg , gdzie również odgrywał kluczową rolę. Po roku awansował z nim do III ligi a potem miał nawet szansę na awans do II ligi.
Janusz Góra 4 razy zagrał w reprezentacji młodzieżowej, 17 w olimpijskiej (1 gol) oraz 11 w A. W polskiej ekstraklasie rozegrał 203 mecze (181 w barwach Śląska) i strzelił 24 gole (23 dla Śląska). W Bundeslidze w 25 meczach strzelił 3 gole.
Jarosław Góra - do Śląska trafił rok po odejściu Janusza. Pełnił jednak w drużynie inną rolę. Był rozgrywającym ( w zasadzie obok Irka Kowalskiego ostatni klasyczny playmaker w Śląsku). Był zawodnikiem o dużej inteligencji piłkarskiej, dobrze czytającym grę i umiejętnie nią kierującym (choć mniej sobie radził przy szybkich atakach). Dysponował dobrą techniką, potrafił celnie podać na dalszą odległość oraz strzelić z dystansu, bardzo dobrze grał głową. Jak mało kto potrafił wywracać się i powodować, że sędziowie „z ochotą” gwizdali rzuty wolne i karne. Mankamentem była słabsza gra w defensywie.
Jest wychowankiem Budowlanych Lublin. Grać tu zaczął w wieku 11 lat. W 1981 roku wygrał ze swą drużyną w mistrzostwach makoregionu lubelskiego juniorów młodszych. Grał w Mistrzostwach Polski i trafił do reprezentacji juniorów. Wkrótce przeszedł do Motoru. Młody,17 letni Góra trenował z I drużyną często wchodząc w końcówkach. W 1983 roku wywalczył ze swym klubem awans do I ligi. Jarek był uważany za nadzieję klubu, ale ze względu na konkurencję w II linii został na rok wypożyczony do Broni Radom. Z tym klubem wywalczyl awans do II ligi i wrócił do Motoru. Był już wtedy podstawowym graczem klubu. W 1987 roku Motor spadł z ekstraklasy. W następnym sezonie nie udało się awansować. Góra wraz z Kudybą mieli kilka propozycji z ekstraklasy. Przeszli jednak do innego spadkowicza - Zagłębia Lubin, budującego swą potęgę i oferującego bardzo dobre warunki. Rozpoczął się wtedy najlepszy okres Lubinian – po roku Zagłębie awansowało do ekstraklasy (4 gole Góry), w następnym sezonie zdobyło wicemistrzostwo Polski (2 gole) a w kolejnym mistrzostwo (7 goli). W tymże 1991 roku Góra grał bardzo dobrze, zwłaszcza w rundzie wiosennej. Latem został powołany do reprezentacji Polski, jednak w sparingu z Cork City dozał poważnej kontuzji. Pauzował prawie pół roku, a Zagłębie przygotowane do sezonu przez Mariana Putyrę, miało bardzo słaby sezon. Po jego zakończeni reprezentacja (złożona w większości z zawodników z krajowych klubów) wyjechała na tournee do Ameryki Południowej. Tam rozegrała 4 mecze 2 z Kolumbią, i z Meksykiemi 1 z Gwatemalą, jednak tylko ten ostatni mecz (5.07.92 został uznany za oficjalne spotkanie kadry. Był to jedyny występ Góry w reprezentacji. W następnym sezonie Zagłębie zrezygnowało z usług Góry. Jarek wrócił do Motoru. Był najlepszym zawodnikiem klubu ale nie udało się wywalczyć awansu do I ligi. Latem 1993 roku powrócil na Dolny Śląsk. Były trener Zagłębia Stanisław Świerk zamierzał przywrócić ekstraklasę Śląskowi. Po spadku kadra została mocno przemeblowana. W dużej mierze zespół został oparty na byłych graczach Zagłębia Lubin, z którymi wcześniej pracował Świerk. Tak na Oporowską trafili Krzysztof Koszarski, Sławomir Wałowski, Bogdan Pisz, Lesław Grech, Janusz Najdek a przede wszystkim Jarosław Góra i Janusz Kudyba. Zaczęła się tworzyć ciekawa drużyna. Szczególnie dobrze współpracowała ze sobą para Góra (10 goli) – Kudyba (28) Zespół był jednak na etapie tworzenia i dopiero się ogrywał. Sezon zakończył na V miejscu, za Ślęzą. W następnym roku należy pochwalić konsekwencję działaczy i trenerów Śląska. Nie zmieniono składu, lecz go wzmocniono (doszli Kostek i Kujawa). Śląsk w cuglach wywalczył awans do I ligi, a Góra był liderem drużyny. Sam strzelił 14 goli i miał udział w zdobyciu przez Kostka tytułu króla strzelców. W pierwszym sezonie w ekstraklasie Śląsk uratował się przed spadkiem a Góra rozegrał kilka niezłych spotkań. Pewnym zaskoczeniem była więc decyzja nowego trenera Wiesława Wojno, który zrezygnował z usług pomocnika Śląska. Góra rozpoczął poszukiwania nowego klubu. Słaby początek sezonu zmusił jednak szkoleniowca do powrotu do koncepcji z Górą. W pierwszych meczach Jarek strzelił 2 gole. Niestety, ta drużyna nie tworzyła zespołu. Częste rotacje w składzie, zawodnicy spoza regionu na krótkich kontraktach, zmiany trenerów oraz zamknięcie stadionu Śląska przez wojewodę spowodowały, że Śląsk wycofał się z rozgrywek przed zakończeniem ligi. W końcówce sezonu Góra grywał nawet w rezerwach, które również spadły z III ligi. Latem 1997 opuścił Śląsk. Próbował znaleźć klub w Izrael jednak trafił do Górnika Łęczna. Tam tworzył się zespół, który za kilka lat miał awansować do ekstraklasy. W sezonie 1997/98 Górnik należał do czołówki ligowej, w czym duża zasługa Góry, lidera zespołu i czołowego strzelca. Niestety rok później doznał kontuzji i musiał zakończyć karierę. Obecnie jest trenerem klubów z niższych klas województwa lubelskiego.
Jarosław Góra 14 razy zagrał w reprezentacji juniorów, 7 w młodzieżowej, 3 w B i 1 w A. Strzelił 28 bramek w ekstraklasie (9 dla Śląska) i 47 w II lidze (24 dla Śląska).
źródło: opracowanie własne