Gerstenstein: To siedzi z tyłu głowy

Gerstenstein: To siedzi z tyłu głowy

fot.:

Śląsk II Wrocław w niedzielnym meczu 4. kolejki II ligi zremisował z Polonią Warszawa 1:1. Naszą relację znajdziecie TUTAJ, a poniżej rozmowa z zawodnikiem gospodarzy Łukaszem Gerstensteinem.



 

Trudny mecz, ale z niecodziennym happy endem dla was.

Na pewno trudny, sam jestem zaskoczony tą ostatnią akcją, ale pracowaliśmy na to cały mecz i myślę, że nie zasługiwaliśmy na porażkę. Fajnie, że się udało chociaż zremisować.

Aktywności pod bramką rywala nie brakowało, tylko długo po prostu nie chciało wpaść. To chyba momentami musiało być frustrujące.

Zawsze coś tam tworzymy, bo jesteśmy młodym zespołem i chcemy atakować. Szkoda, że dzisiaj nie wpadało, ale liczę, że w kolejnym wpadnie, dzięki czemu będą trzy punkty.

W waszym składzie zabrakło dzisiaj Szymona Krocza, jak za dawnych lat zagrali za to Sebastian Bergier i Adrian Łyszczarz. Jakbyś ocenił te zmiany?

Myślę, że każdy z nich ma jakość. Nieważne kto gra, ważne, żeby zaprezentować się z jak najlepszej strony.

To był trzeci mecz z rzędu mecz Śląska II z beniaminkiem, zdobyliście w nich cztery punkty. Już chyba wystarczy i wolelibyście mierzyć się z bardziej ogranymi drugoligowcami.

No tak, z nimi lepiej idzie (śmiech). Zobaczymy, co będzie dalej.

II liga przyspiesza, bo już w środę mecz przeciwko Garbarni w Krakowie. Ten rywal w poprzednim sezonie strzelił wam aż dziesięć goli (1:6 i 0:4), jest chęć rewanżu?

To na pewno trochę siedzi z tyłu głowy. Myślę, że każdy z nas będzie chciał się odegrać i wygrać.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.