Golla: Ararat bardziej wymagający niż Paide
fot.: Paweł Kot
Wojciech Golla w dzisiejszym meczu z Araratem Erywań (4:2) zdobył pierwszą bramkę po kontuzji, a Śląsk dzięki wygranej przybliżył się do 3. rundy kwalifikacji Ligi Konferencji Europy. Obrońca po spotkaniu ocenił występ swojego zespołu w rozmowie z klubową stroną.
Wojciech Golla: Najważniejsze dziś, że wygraliśmy, ale druga część tej rywalizacji jeszcze przed nami, we Wrocławiu. Przeciwnik był dziś według mnie bardziej wymagający niż Paide w pierwszej rundzie. Również warunki do gry były trudniejsze niż w Estonii. Cieszymy się, że daliśmy sobie dobrze radę i czekamy już na nadchodzące mecze we Wrocławiu.
Dostaliśmy od trenerów informacje odnośnie ustawienia 4-4-2, jakim mieliśmy grać w defensywie. Na odprawie uczulali nas, jak mamy się przesuwać, asekurować. Większość chłopaków grała w tym systemie już wcześniej, więc nie mieliśmy z tym problemu.
Na pewno gol to dla mnie fajny moment, oczywiście bardzo się z niego cieszę, ale tak jak zawsze podkreślamy - najważniejsze jest zwycięstwo drużyny. Na odprawie mieliśmy dobrze omówione stałe fragmenty drużyny Araratu, wiedzieliśmy, że to nie jest ich mocna strona, więc to duża satysfakcja, że zdołaliśmy to wykorzystać.
Najlepiej, gdybyśmy wygrywali do zera, ale dziś nie udało się zachować czystego konta. Trzeba przyznać, że rywale są groźni, mają kreatywnych, szybkich zawodników w ofensywie i musimy być gotowi, że we Wrocławiu też będą chcieli stwarzać zagrożenie.
Przyznam, że rywale grali naprawdę ostro, zarobili kilka żółtych kartek po mocnych wejściach, nie wiem czy po faulu na Krzyśku Mączyńskim nie powinno być nawet czerwonej. My jednak nie odpuszczaliśmy, chłopaki szybko wstawali po tych faulach, taka jest ta gra.
źródło: slaskwroclaw.pl