Górnik ME - Śląsk ME 3:1 (1:0)

Zespół młodego Śląska nie zdołał podbić zabrzańskiej twierdzy, w której gospodarze nie przegrali jeszcze w tym sezonie żadnego meczu. Choć na stadionie przy ul. Roosevelta do 63 minuty wynik spotkania był remisowy (Ćwielong odpowiedział na trafienie Leszczaka), to szalę zwycięstwa na rzecz Górnika przechylił wprowadzony w przerwie Maciej Bębenek, który dwukrotnie zmusił do kapitulacji Kornego.


 

Spotkanie w Zabrzu rozpoczęło się od ataków obydwu drużyn. W pierwszych minutach swoje szanse dla wrocławian mieli Michalski oraz Ćwielong, a dla gospodarzy Świątek. Więcej szczęścia mieli jednak Górnicy i to oni w 13 minucie mogli cieszyć się z prowadzenia. Leszczak wykorzystał dokładnie podanie Sobczaka i umieścił piłkę w siatce Śląska. Chwilę później Garyga był bliski wyrównania, ale piłka po jego uderzeniu przeleciała obok bramki Skorupskiego. Wrocławianom udało się narzucić swój styl gry i kilkukrotnie zagrozić bramce gospodarzy, który swojej szansy na podwyższenie rezultatu szukali w kontratakach. Najlepszą okazję do wyrównania podopieczni Łukasza Becelli stworzyli sobie w ostatniej minucie pierwszej połowy. Po świetnym uderzeniu Garygi w okienko bramki gospodarzy dobrze interweniował Skorupski.

Druga część spotkania zaczęła się bardzo dobrze dla zawodników WKS-u. W 49 minucie po dośrodkowaniu Menzla Ćwielong strzałem głową pokonał golkipera Górnika. Po bramce wyrównującej Śląsk nie zrezygnował z ataków. Niestety w 63 minucie Bębenek w indywidualnej akcji minął obrońców gości i umieścił piłkę w siatce. Chwilę później ponownie Bębenek wpisał się na listę strzelców i było już 3:1 dla Górnika. Minutę po stracie trzeciej bramki w polu karnym gospodarzy faulowany został Ćwielong a sędzia pokazał na jedenasty metr. Po konsultacji z asystentem zmienił jednak swoją decyzję i wrocławianie dostali tylko rzut wolny na linii pola karnego. Te sytuację nie załamały podopiecznych Łukasza Becelli, który do końca próbowali odrobić straty. Bliscy szczęścia byli Menzel, Ćwielong oraz Garyga, jednak nie udało się pokonać Skorupskiego.

Po niedzielnym spotkaniu Śląsk może czuć spory niedosyt, gdyż w starciu z Górnikiem nie był zespołem gorszym i z przebiegu spotkanie nie zasłużył na porażkę.

Następny mecz wrocławianie rozegrają w niedzielę w Chorzowie. Rywalem Śląska ME będzie piąty w tabeli Ruch.


Górnik ME – Śląsk ME 3:1 (1:0)
Leszczak 13’, Bębenek 63’, 67’ – Ćwielong 49’

Górnik ME: Skorupski – Kiełtyka, Kopacz, Otwinowski, Cymański – Sobczak (46’ Bębenek), Bartusiak, Balat (46’ Kucza), Leszczak (76’ Gross), Świątek (84’ Karkowiak) – Chałas (62’ Olszowski).


Śląsk ME: Korny – Bąk, Nowiński, Menzel, Abramowicz – Ćwielong, Garyga, Michalski, Madej (46’ Ulatowski) – Więzik (51’ Nowak), Szewczuk (46’ Gancarczyk).

Żółte kartki: Ćwielong, Bąk - Sobczak
Sędzia: Rafał Rokosz
Widzów: 100

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.