Grali reprezentanci Śląska
fot.: Instagram
Dwaj jedyni przedstawiciele Śląska Wrocław rozegrali w poniedziałek kolejne minuty dla swoich reprezentacji. Z dwójki Mateusz Praszelik i Lubambo Musonda bardziej zadowolony może być ten drugi.
Musonda powrócił do wyjściowego składu Zambii, która w 6. kolejce kwalifikacji do Pucharu Narodów Afryki zmierzyła się na wyjeździe z pewnym już awansu Zimbabwe. Pomocnik WKS-u spędził na murawie 59 minut, a boisko opuszczał przy stanie 1:0 dla jego drużyny. Mecz zakończył się zwycięstwem Zambii 2:0, ale było to dopiero ich drugie zwycięstwo. Zambijczycy w grupie H wyprzedzili tylko Botswanę i nie zobaczymy ich w Kamerunie na przyszłorocznym turnieju o mistrzostwo Czarnego Kontynentu.
Musonda w zakończonych już kwalifikacjach zagrał w czterech meczach, zanotował w nich 240 minut. Nie zdobył bramki, ale zaliczył asystę.

Praszelik tym razem spotkanie kadry U-21 zaczął na ławce rezerwowych. Drużyna, której selekcjonerem od października jest Maciej Stolarczyk, zmierzyła się towarzysko ze swoimi rówieśnikami z Austrii. Poprzeczka została więc zawieszona dużo wyżej niż podczas piątkowego meczu z nieco przypadkową reprezentacją U-20 z Arabii Saudyjskiej, wygranego przez biało-czerwonych 7:0 (2:0). Zresztą podopieczni Gregoritscha Wernera Saudyjczyków ograli aż 10:0 (6:0).
Polacy zmuszeni do gry z kontry nie poradzili sobie z Austriakami, którzy dosyć szybko objęli dwubramkowe prowadzenie. Po 22. minutach 19-letni Chikwubuike Adamu miał już dwa trafienia na swoim koncie i tej zaliczki reprezentacja Austrii nie zmarnowała, bo Polska nie zdobyła w tym spotkaniu żadnej bramki.
Pomocnik Śląska był jedynym nowym zawodnikiem w naszej reprezentacji, który pojawił się na boisku w przerwie. Praszelik był aktywny, próbował przyspieszać akcje Polaków oraz ponownie egzekwował stałe fragmenty gry, ale Polska tego dnia była bezradna, Austria prezentowała się znacznie lepiej.
W dwóch spotkaniach towarzyskich U-21 podczas obozu w hiszpańskim San Pedro del Pinatar Praszelik zagrał łącznie 90 minut, nie strzelił gola, ale zaliczył asystę. W zgrupowaniu nie mógł wziąć udziału powołany Łukasz Bejger, który zmagał się z lekkim urazem mięśniowym. 46 minut przeciwko Arabii Saudyjskiej zaliczył za to wychowanek Śląska Aleksander Paluszek.
