Hetel: Kamiński zasłużył, by trafić do pierwszego zespołu

Hetel: Kamiński zasłużył, by trafić do pierwszego zespołu

fot.:

Po przegranym meczu ze Zniczem 2:3 porozmawialiśmy z trenerem Śląska II Michałem Hetelem. Co miał do powiedzenia szkoleniowiec Wrocławian?



 

Michał Hetel: Na pewno trudny, wymagający mecz dla nas. Zespół Znicza spadł z pierwszej ligi, który też dobrze już punktuje na początku tego sezonu. Myślę, że te wszystkie mecze będą dla nas trudne, bo to jest wymagająca liga, bardzo wyrównana, więc w każdych zawodach będziemy musieli bardzo, bardzo dużo z siebie dać, żeby wyszarpać punkty.

To już jest trzecia porażka z rzędu pańskiego zespołu. Tydzień temu mówiliśmy, że zabrakło jakości piłkarskiej. Dwa tygodnie temu mecz się pechowo potoczył, była czerwona kartka, nie wykorzystaliście swoich sytuacji. No a dzisiaj jakie pan przyczyny widzi tej porażki? Czego zabrakło na boisku?

Myślę, że to jest wiele elementów. Ta nasza gra nie wygląda tak, jak byśmy chcieli, więc na pewno jakość naszej gry musi się poprawić, bo nie jest to tak, że mamy dużo takich momentów, w których za mało jakości jest w naszej grze, za mało kontrolujemy, za prosto tracimy piłkę, ale też są sytuacje, które były w drugiej połowie, no i musimy przynajmniej jedną bramkę zdobyć z tych sytuacji, bo to tak wygląda, że gramy na gole i te nasze sytuacje musimy wykorzystywać, bo później to dużo kosztuje, myślę, że wczorajszy mecz pierwszego zespołu to pokazuje i dzisiaj też nasz.

Mówił Pan, że za łatwo tracicie piłkę. Wydaje mi się, że też miał na to wpływ brak kapitana w środku pola, Krzysztofa Danielewicza. Z jakiego powodu? To jest jakiś uraz czy sprawa innej natury?

Tak, uraz, ale już jest lepiej. Mam nadzieję, że wróci szybko, nie wiem czy już na pucharowy mecz. Myślę, że będzie już dostępny w następnych spotkaniach.

A propos nieskuteczności, dlaczego tak długo zwlekał pan ze zmianą Maksymiliana Stangreta? To dobry piłkarz, ale dziś zmarnował sytuacje, a na ławce pan miał Igora Kobelczuka, który zazwyczaj gra mało - 11, 10, czy 15 minut w ostatnich meczach, a gdy występował dłużej, to dawał zespołowi liczby - jak w starciu z Resovią oraz z Stalą Stalową Wola.

Tak naprawdę nie zmieniałem Stangreta dlatego, że pomimo, że zmarnował sytuacje, to cały czas był groźny. Do tych szans dochodził. Często sam sobie je wypracowywał poprzez pojedynki. I z tego wynikało to, że trzymałem go na boisku. No i dlatego Kobelczuk zaprezentował się w mniejszym wymiarze.

To być może szansa dla Kobelczuka w Pucharze Polski? Pan zamierza jakoś rotować składem? Czy to raczej drobne korekty i zamierza pan rzucić jak najlepszy skład na to, jak to się będzie dało pogodzić kondycyjnie, no bo wiadomo, że mecz w tygodniu też ma swoje prawa.

Tak, na pewno nie możemy zlekceważyć tego Pucharu i będziemy chcieli zrobić wszystko, żeby wygrać, bo po pierwsze potrzebujemy zwycięstwa, po drugie ten Puchar Polski jest taką naszą też nagrodą i czymś fajnym, ciekawym, dobrym doświadczeniem, które możemy zdobyć, więc w żaden sposób nie możemy go zlekceważyć. Tutaj jeśli chodzi o decyzje personalne, to też muszę mieć informacje jeszcze z pierwszego zespołu, bo na pewno oni też będą potrzebować zawodników, więc dostosujemy się do tego, co pierwszy zespół będzie oczekiwał i później będziemy decydować.

Wiktora Kamińskiego, który dzisiaj z grał opaską kapitana, błyszczy w II lidze. To piąta bramka jeśli chodzi o rozgrywki ligowe, dwa trafienia dołożył w Pucharze. Pan uważa, że to też jest napastnik, który może za niedługo zagościć w pierwszej drużynie. Szczególnie, że on ma taką charakterystykę zdaje się właśnie skrojoną pod grę pierwszego zespołu, gdzie oni grają przede wszystkim na organizację gry w defensywie i kontrataki. Wydaje się, że to jest taki zawodnik, który może być brany pod uwagę przez Ante Simundzę. Były jakieś takie zapytania o niego ze strony sztabu "jedynki"?

Tak, Wiktor tą dobrą grą zasłużył sobie na to i został zaproszony na treningi pierwszego zespołu i oczywiście kibicuję mu z całego serca, żeby do tego pierwszego zespołu trafił. Jest w formie, zdobywa bramki, asysty, więc mam nadzieję, że utrzyma tą dyspozycję.

Jakub Lewandowski

Autor

Jakub Lewandowski

W redakcji od sierpnia 2025 roku. Zajmuje się zarówno pierwszą drużyną, jak i rezerwami — pisze artykuły i tworzy materiały meczowe. Poza futbolem interesuje się życiem publicznym i często podróżuje.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.