Hetel: Zawodnicy muszą jak najwięcej z tego meczu wziąć do siebie
fot.: Hubert Łukaszewski
Trener drużyny rezerw wziął udział w pomeczowej konferencji prasowej, na której skomentował występ drużyny Śląska II Wrocław. Rezerwy przegrały w Tychach z lokalnym GKS-em, tracąc aż trzy bramki i nie zdobywając żadnej.
Hetel: Przede wszystkim gratulacje dla GKS-u Tychy, myślę że zasłużone zwycięstwo, byli dzisiaj po prostu lepsi. Bardzo trudno było nam podjąć rywalizację i grać po swojemu. Tychy to jakościowy zespół, grający bardzo intensywnie. Przeważyli mecz na swoją stronę w pojedynkach i długich piłkach, zdobyli bramki w newralgicznych momentach spotkania. W pierwszej połowie byliśmy w stanie to utrzymać, ale straciliśmy pierwszą bramkę w newralgicznym momencie, potem jeszcze był rzut karny i tak naprawdę dopiero później pojawiły się jakiekolwiek sytuacje z naszej strony. Patrząc przez pryzmat przebiegu meczu, GKS zasłużenie wygrywa.
Zazwyczaj pana drużyna odznacza się ofensywą grą i narzucaniem swojego stylu na boisku. Dzisiaj tego zabrakło. Wynikało to z jakości drużyny GKS-u, czy z braku jakości waszej drużyny w środku pola?
Tak, brakowało nam jakości w środku pola. Myślę że fizycznie byliśmy dobrze dysponowani, zawodnicy dawali z siebie sto procent, ale mimo tego było nam ciężko. GKS wygrał dużo pojedynków, miał dużo indywidualności. O jakości GKS-u Tychy niech świadczy to, że Oskar Wojtczak, który u nas był kluczowym zawodnikiem, dzisiaj nie znalazł się w kadrze meczowej GKS-u, a nawet nie wiem czy złapał już w tym sezonie jakieś minuty [rozegrał 27 minut w pierwszym meczu sezonu z Chojniczanką Chojnice - przyp. red.] Musimy wyciągnąć z tego wnioski, nasi zawodnicy muszą sobie jak najwięcej z tego meczu wziąć do siebie, zrozumieć co trzeba zrobić lepiej i patrzeć do przodu.
Czy Damian Warchoł, który leczył kontuzję palca, jest już w treningu i może pan na niego liczyć?
Zaczął biegać, ale chwila minie zanim wejdzie do pełnego treningu. Doprowadzenie go do dyspozycji meczowej też będzie wymagało trochę czasu.
