Historia zatoczyła koło. Pawelec znów przeciwko Polonii
fot.: Rafał Sawicki
Mariusz Pawelec to z pewnością postać, której nie trzeba przedstawiać kibicom Śląska. Okazja do zobaczenia obrońcy w akcji pojawiła się w ostatnim meczu drugoligowych rezerw, w którym wrocławianie ulegli warszawskiej Polonii przy Konwiktorskiej 1:2. Był to sentymentalny powrót doświadczonego defensora do czasów debiutu w najwyższej klasie rozgrywkowej. Zapraszamy na tekst w ramach #EchaMeczu.
Mecz rezerw w stolicy był szczególny w historii Mariusza Pawelca. W sezonie 2003/04 to właśnie na stadionie Polonii jako 18-latek debiutował on w drużynie Górnika Łęczna, dla którego w ekstraklasie wystąpił w karierze ponad pięćdziesiąt razy. Jeszcze przed rozpoczęciem przygody we Wrocławiu defensor miał krótki epizod w Górniku Zabrze, w którym spędził jeden sezon. W ostatnim spotkaniu wyjazdowym po 20 latach Pawelec miał okazję zmierzyć się z Polonią już jako doświadczony obrońca i mentalny lider młodej drużyny rezerw.
ZNANE TWARZE
W 40. minucie zastąpił na murawie Mateusza Lisowskiego, bo sprawy mocno skomplikowały się po czerwonej kartce dla Jehora Matsenki kilka minut wcześniej, kiedy Ukrainiec w bardzo niebezpieczny sposób przewrotką zaatakował swojego rywala w polu karnym. Wrocławianie wyrównali stan meczu tuż po upływie godziny, ale Polonia odgryzła się błyskawicznym ciosem, który pogrzebał marzenia graczy z Dolnego Śląska o wywiezieniu punktów ze stolicy kraju (nasza relacja z tego meczu TUTAJ). Co ciekawe, w swoim ekstraklasowym debiucie Pawelec napotkał na boisku postaci, które przewijały się ostatnio w kontekście Śląska. Polonia tamten mecz wygrała pewnie 3:0, a jedną z bramek zdobył grający w ekipie Czarnych Koszul Bartosz Tarachulski, czyli trener drugoligowego KKS-u Kalisz, który ostatnio w brutalny sposób wyrzucił Śląsk za burtę Pucharu Polski, wygrywając 3:0. Opiekunem Dumy Lubelszczyzny był z kolei obecny szkoleniowiec Cracovii, Jacek Zieliński, z którego podopiecznymi wrocławianie rywalizowali w ubiegłej kolejce ekstraklasy (1:1).
PIĘTNASTY SEZON
Od sezonu 2008/09 Mariusz Pawelec nie rozstaje się z drużyną Trójkolorowych, chociaż czasy ekstraklasy ma już dawno za sobą. Zdobywając Puchar Ligi (2009), wicemistrzostwo (2011), mistrzostwo Polski (2012) oraz Superpuchar (2012), zawodnik wpisał się znacząco w historię Śląska i do dziś nieprzerwalnie reprezentuje wrocławskie barwy. Od 2021 roku wspiera drugą drużynę WKS-u, a jako posiadacz licencji UEFA A Pawelec jest także grającym trenerem asystentem w ekipie Krzysztofa Wołczka. W obecnym sezonie II ligi bohater tego tekstu zaliczył pięć występów, ale WKS żadnego z nich nie wygrał, remisując tylko bezbramkowo z Siarką Tarnobrzeg.
W 2021 roku, kiedy Pawelec żegnał się z pierwszą drużyną, nie ukrywał, że decyzja o nieprzedłużeniu kontraktu była dla niego zaskakująca. Propozycję gry w II lidze odbierał jako swego rodzaju degradację, a co za tym idzie, decyzji o dalszej karierze nie podjął od razu. Dzisiaj jednak spełnia się jako zawodnik i członek sztabu szkoleniowego. Nie ulega wątpliwości, że przez lata gry dla Śląska Mariusz Pawelec zyskał ogromny szacunek i sympatię kibiców. Jego licznik nie zatrzymuje się i miejmy nadzieję, że swoim niekwestionowanym doświadczeniem w grze jak i wyjątkowym zaangażowaniem w sztabie będzie wspierał zielono-biało-czerwonych jak najdłużej.