Polonia - Śląsk II 2:1. Porażka po walce i grze w osłabieniu (RELACJA)
fot.: Krzysztof Rakowicz
W meczu 21. kolejki II ligi Śląsk II Wrocław przegrał na wyjeździe 1:2 z Polonią Warszawa. Podopieczni Krzysztofa Wołczka zaliczyli tym samym pierwszą porażkę w rundzie wiosennej. Zapraszamy na relację z tego spotkania.
Rezerwy Śląska przystępowały do meczu w Warszawie w mocno okrojonym składzie. W protokole meczowym zabrakło Patryka Szwedzika, strzelca hattricka w zeszłotygodniowych derbach z Zagłębiem II Lubin. Oprócz niego nieobecni byli m.in. Olivier Wypart, Szymon Krocz czy kapitan zespołu, Patryk Caliński.
Rozpoczęcie rundy wiosennej przy Konwiktorskiej było wielkim wydarzeniem dla Polonii. Czarne Koszule ochoczo zachęcały swoich kibiców do przyjścia na stadion, a przekonać miały ich do tego, m.in. szeroka oferta gastronomiczna czy darmowy wstęp dla wszystkich, którzy ponad dwa lata nie byli obecni na meczu Polonii. Dzięki temu gospodarze mogli liczyć na spore wsparcie z trybun.
OBIECUJĄCY POCZĄTEK ŚLĄSKA
Warszawiacy przed 21. kolejką II ligi zajmowali 3. miejsce w tabeli i na pewno będą liczyć się w walce o bezpośredni awans. Śląsk II dobrze rozpoczął pojedynek z faworyzowanym rywalem. Podopieczni Krzysztofa Wołczka starali się kontrolować przebieg wydarzeń na boisku i całkiem dobrze im to wychodziło. W 14. minucie groźny rajd lewym skrzydłem przeprowadził Szmigiel, a chwilę później pierwszy celny strzał oddał Jezierski. Z jego próbą z dystansu większych problemów nie miał jednak Lemanowicz.
Oprócz zawodników Polonii, największym zagrożeniem dla defensorów Śląska byli oni sami. Od początku wrocławianie popełniali sporo prostych błędów i po nieodpowiedzialnych stratach ułatwiali ataki rywalom. W 17. minucie Fidziukiewicz po raz pierwszy wyszedł sam na sam z Mielcarzem, ale bramkarz Śląska stanął na wysokości zadania.
POLONIA DOCHODZI DO GŁOSU
Z każdą minutą Polonia coraz bardziej przejmowała inicjatywę na własnym boisku. Bardzo aktywny na lewej stronie był Biedrzycki, który w 21. minucie świetnie dośrodkował na głowę Piątka. Gracz ze sporym doświadczeniem w ekstraklasie był zupełnie niepilnowany w polu karnym, ale niecelnie uderzył na bramkę Trójkolorowych. Co nie udało mu się wtedy, udało się jednak kilkanaście minut później.
Jeden z defensorów Śląska fatalnie stracił piłkę na własnej połowie i Polonia popędziła z kontrą. Piłkę przejął Fidziukiewicz, który podał ją do Piątka, a 37-latek z około 7 metrów dopełnił formalności i skierował futbolówkę do siatki. W 34. minucie Polonia objęła prowadzenie, a chwilę później zyskała także przewagę zawodnika. Matsenko próbował złożyć się do przewrotki w polu karnym rywala, lecz zamiast trafić w piłkę, znokautował Biedrzyckiego. Sędzia bez wahania wyciągnął z kieszeni czerwoną kartkę, a zawodnik gospodarzy potrzebował kilku minut, by z pomocą lekarzy dojść do siebie.
ZASKAKUJĄCE WYRÓWNANIE
Przez pierwsze 20 minut drugiej połowy działo się stosunkowo niewiele. Warto odnotować, że tuż przed przerwą na murawie pojawił się grający asystent Krzysztofa Wołczka - Mariusz Pawelec. Była to reakcja trenera rezerw Śląska na czerwoną kartkę Matsenki, po której stworzyła się dziura w defensywie.
Wydawało się, że Polonia kontroluje przebieg tego meczu, a Śląsk w osłabieniu nie będzie w stanie zagrozić stołecznej ekipie. Nagle, zupełnie niespodziewanie, młodzi wrocławianie doprowadzili do wyrównania w 67. minucie. Szmigiel dorzucił piłkę w pole karne, akcję zamykał Gerstenstein, który ponownie dośrodkował i po małym zamieszaniu piłka znalazła się w siatce. Po drodze najpierw odbiła się od jednego z zawodników Polonii, a później z około metra do siatki skierował ją Miłosz Kurowski. Trudno nie odnieść wrażenia, że bramka padła trochę z przypadku, ale grając od 37. minuty w osłabieniu, zawodnicy Śląska ciężko sobie na nią zapracowali.
BŁYSKAWICZNA REAKCJA GOSPODARZY
Po golu dla gości dało się odczuć mocną konsternację na stadionie przy Konwiktorskiej, ale kibice Czarnych Koszul nie musieli długo czekać na reakcję swojej drużyny. Zaledwie 3 minuty po golu Kurowskiego Polonia ponownie wyszła na prowadzenie. Wymierzone na centymetry dośrodkowanie z prawego skrzydła spadło idealnie na głowę Kluski, a ten pewnym strzałem nie dał żadnych szans Mielcarzowi.
Do końca meczu gospodarze starali się kontrolować to, co działo się na murawie. Nie widzieliśmy już huraganowych ataków ani z jednej, ani z drugiej strony. Krzysztof Wołczek dokonał dwóch zmian, ale wejście Lizakowskiego i Krzysztofa Kurowskiego (brata Miłosza) nie wniosło zbyt wiele do gry zespołu. Drużyna była już zmęczona trudami tego spotkania, a Polonii niespecjalnie zależało na podwyższeniu wyniku.
Na ostatniej prostej Śląskowi udało się jeszcze stworzyć okazje do wyrównania. Z rzutu wolnego groźnie uderzał Gerstenstein, były także okazje po dośrodkowaniach z rzutów rożnych. Żadnego z nich nie udało się jednak zamienić na gola i 3 punkty zostały w Warszawie.
Polonia na ten moment awansowała na drugie miejsce w tabeli, wyprzedzając znany i lubiany we Wrocławiu KKS Kalisz, który swój mecz rozegra dopiero jutro. Rezerwy Śląska po porażce zostają na przedostatnim miejscu z dorobkiem 21 punktów.
Polonia Warszawa - Śląsk II Wrocław 2:1 (1:0)
Piątek 33', Kluska 70' - M. Kurowski 67'
Polonia Warszawa: Lemanowicz - Grudnieweski, Kluska, Fidziukiewicz (Aftyka 73'), Balcewicz, Marciniec, Biedrzycki (Radziński 73'), Wełna, Piątek (Koton 81'), Fadecki, Michalski (Bajdur 62')
Śląsk II Wrocław: Mielcarz - Matsenko (czerwona kartka), Muszyński, Bargiel, Matuszewski (Bednarczyk 89'), Szmigiel (Lizakowski 77'), Jezierski (Zawadzki 89'), Gerstenstein, Stawny, Kurowski M. (Kurowski K. 77'), Lisowski (Pawelec 40')
Żółte kartki: Michalski - Muszyński, Lizakowski
Czerwone kartki: Matsenko 37' (bezpośrednia)
Sędziował: Damian Krumplewski (Mrągowo)