Hit kolejki we Wrocławiu

Do końca sezonu pozostało Śląskowi do rozegrania jeszcze dwanaście spotkań, ale to właśnie ten mecz może być decydujący o dalszych losach mistrzostwa Polski. Wrocławianie w hicie 19. kolejki Ekstraklasy zagrają na Stadionie Miejskim z warszawską Legią, która w czwartek odpadła z 1/16 finału Ligi Europy. Pojedynek dwóch pretendentów do złotych medali rozpocznie się w niedzielę o godzinie 14:30.


 

Europa im nie straszna
Lider z Wrocławia zmierzy się z zajmującą trzecią pozycję Legią, która do Śląska traci pięć punktów. W przypadku zwycięstwa, podopieczni Oresta Lenczyka odskoczą już na osiem oczek i będą jeszcze bliżej upragnionego mistrzostwa. Zwycięstwo Legii pozwoli jej na utrzymanie się w walce o pierwsze złote medale od sezonu 2005/2006. Rangę niedzielnego pojedynku podwyższa również fakt, że gracze Macieja Skorży solidnie zaprezentowali się w rozgrywkach europejskich, eliminując w Lidze Europy m.in. pogromców wrocławian – Rapid Bukareszt. Zdobywców Pucharu Polski wyeliminowali dopiero piłkarze Sportingu Lizbona, ale zdaniem wielu, to Legia była zespołem lepszym w dwumeczu z portugalskim zespołem. Warszawiacy pozostawili po sobie solidne wrażenie, ale dobrej postawy na zagranicznych boiskach nie potrafią przełożyć na krajowe podwórko.

Umarł król, niech żyje król
Rewanżowe spotkanie 1/16 finału Ligi Europy pomiędzy Legią a Sportingiem było ostatnim meczem w barwach Legii dla Macieja Rybusa i Marcina Komorowskiego. Obydwaj zawodnicy zostali piłkarzami Tierieka Grozny, który jest jedenastą drużyną rosyjskiej Priemjer-Ligi. Wcześniej do niemieckiego Kaiserslautern odszedł Ariel Borysiuk. To spore osłabienia Legii, ale dużo pieniędzy do klubowej kasy, która szybko została zainwestowana w nowych zawodników. W Warszawie od zeszłego tygodnia trenuje 33-letni Nacho Novo, a w czwartek w stolicy zameldował się 29-letni Ismael Blanco. To dwa znane nazwiska, ale czy te transfery okażą się wzmocnieniami? Hiszpan i Argentyńczyk są napastnikami, a to właśnie w tej formacji Legia miała do tej pory spore braki. Obydwaj mogą pochwalić się bardzo bogatymi CV. Novo większość kariery spędził w Szkocji, reprezentując barwy Dundee United i Glasgow Rangers, a Blanco w przeszłości strzelał gole w AEK Ateny. Jedno jest pewne – jeżeli trenerowi Skorży uda się doprowadzić tych zawodników do wysokiej formy, atak Novo-Blanco może być najlepszym duetem napastników w Ekstraklasie. Po kontuzji do drużyny powraca także Miroslav Radović i kto wie, czy to właśnie ten gracz nie będzie największym wzmocnieniem Legii przed meczem ze Śląskiem.

Niedziela dla Soboty?
W pierwszym wiosennym meczu przeciwko Ruchowi Chorzów Śląsk zaprezentował nową taktykę. Wrocławianie grać będą z trójką kreatywnych pomocników i jednym napastnikiem, którym przed tygodniem był Cristan Diaz. Argentyńczyk nie zachwycił, a już dzień później w sparingu przeciwko KS Polkowice trzy bramki zdobył Johan Voskamp i dał sygnał szkoleniowcowi, że jest w wysokiej formie. W talii trenera Lenczyka jest jednak jeszcze jeden zawodnik, który może nękać obrońców przeciwnika. Do składu po pauzie za żółte kartki powraca Waldemar Sobota i być może trener Śląska po raz kolejny zdecyduje się na wystawienie tego zawodnika w ataku. Sobota o swoich umiejętnościach strzeleckich dał znać m.in. w Zabrzu, gdzie zdobył przepięknego gola pieczętującego zwycięstwo nad Górnikiem.

Złota bramka
Być może po raz ostatni w tym sezonie Stadion Miejski wypełni się niemal w całości, ale wbrew pozorom spotkanie Śląska z Legią nie musi być porywającym widowiskiem. O zwycięstwie może zadecydować jedna bramka, a to oznacza, że kto pierwszy ją straci, będzie miał spore problemy z odrobieniem straty. Piłkarskie szachy to przecież specjalność trenera Lenczyka, który na pewno na Legię przygotował coś specjalnego. Problem jednak w tym, że chyba nawet trener Skorża nie do końca wie, w jakim zestawieniu zagra jego zespół. Ranga tego spotkania jest ogromna – piątkową porażką z Ruchem Lech odpadł już z walki o mistrzostwo, czy w niedzielę Śląsk niemal pogrzebie szanse Legii?

Krzysztof Banasik

Autor

Krzysztof Banasik

Ukończyłem dziennikarstwo sportowe i radiowo-telewizyjne. Ta część mojego życia stała się ogromną pasją, którą realizuje w Śląsknecie od 2007 roku. Od 2019 roku jestem redaktorem naczelnym i współwłaścicielem serwisu.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.