It's coming home! (DZIEŃ NA EURO)
fot.: UEFA
Historia Duńczyków na Euro była pełna przygód, przeszkód ale też pięknych chwil. Na ich drodze stanął jednak pan maruda, niszczyciel dobrej zabawy, pogromca uśmiechów dzieci. Anglicy w atmosferze wielkich kontrowersji wyeliminowali Duńczyków i awansowali do finału, w którym zmierzą się z Włochami. I choć trzeba obiektywnie przyznać, że na przestrzeni całego meczu to właśnie podopieczni Garetha Southgate'a rozegrali lepsze zawody, to ciężko pozbyć się pewnego niesmaku wywołanego podyktowanym w dogrywce karnym...
Pierwsze 45 minut było bardzo atrakcyjne dla postronnego widza. Duńczycy wyglądali bardzo solidnie, co przypieczętowane było cudownym trafieniem z rzutu wolnego. Damsgaard uderzył piłkę, nadając jej niezwykłej rotacji. Futbolówka zaczęła opadać za murem i wpadła prosto pod poprzeczkę bramki Jordana Pickforda. Na odpowiedź Anglików nie trzeba było długo czekać. Już 9 minut później Harry Kane przytomnym podaniem uruchomił Bukayo Sakę. Młody skrzydłowy Arsenalu mocno dośrodkował piłkę do Raheema Sterlinga, a ten musiał tylko dołożyć stopę i dopełnić formalności. Sterling tego jednak nie zrobił - został uprzedzony przez Kjaera, który panicznie interweniując wpakował futbolówkę do własnej siatki.
RESULT
— UEFA EURO 2020 (@EURO2020) July 7, 2021
What a game at Wembley Stadium!
Kane nets winner as England reach EURO final for first time
Denmark eliminated in semi-finals after impressive campaign
Who impressed you?#EURO2020
Druga połowa, jak i dogrywka stały już jednak nie pod znakiem dobrej gry, a raczej kontrowersji. W ciągu drugich 45 minut sędzia nie podyktował karnego dla Anglii w sytuacji, w której wydawało się, że powinien wskazać na wapno. W dogrywce z kolei dopatrzył się faulu w polu karnym w sytuacji, w której wydawało się, że tego faulu nie było. Ostatecznie Harry Kane zdobył rozstrzygające trafienie, pokonując Kaspera Schmeichela. Duński bramkarz zdołał wybronić uderzenie z 11 metrów, lecz przy dobitce nie miał już nic do powiedzenia.
Hats off to Denmark pic.twitter.com/WBJDIBJJRP
— Alex Goldberg (@AlexGoldberg_) July 7, 2021
Osobny akapit należy poświęcić jednak Duńczykom, którzy na przestrzeni całego turnieju zdobyli serca kibiców z całego świata. I nie chodzi tu nawet o tragiczną sytuację z udziałem Eriksena. Duńczycy pokazali przede wszystkim, że potrafią świetnie grać w piłkę, zaadaptować się do nowoczesnego stylu, a także rozkochać w sobie postronne osoby. Szkoda, że ich udział w turnieju kończy się akurat w taki sposób - w atmosferze kontrowersji. Należy jednak im oddać, że świat nie zapomni zdrowia, zaangażowania i po prostu serca, które zostawili na boisku. Dosłownie i w przenośni.